Trzęsienie ziemi we Włoszech

Dzień po kataklizmie

228 ciał ofiar poniedziałkowego trzęsienia ziemi w Abruzji znajduje się w kostnicy zorganizowanej na terenie koszar - poinformowały we wtorek źródła szpitalne cytowane przez agencję Ansa.

Od wstrząsu w poniedziałek nad ranem z gruzów w mieście L'Aquila i 26 okolicznych gminach wydobyto 150 żywych ludzi - ogłosił szef rządu. Zapowiedział, że poszukiwania będą jeszcze trwały dwie doby.

Reklama

W akcji ratunkowej udział bierze około 7 tysięcy strażaków, ochotników , żołnierzy. Premier wysoko ocenił sprawność działań ekip oraz koordynację ich pracy.

Silvio Berlusconi podziękował za solidarność oraz gotowość wysłania pomocy, wyrażoną przez inne kraje. Wyjaśnił zarazem, że Włochy "mają możliwość samodzielnie odpowiedzieć na potrzeby".

Gotowość przysłania pomocy zadeklarował między innymi Iran w ramach wdzięczności za pomoc otrzymaną od strony włoskiej po trzęsieniu ziemi w mieście Bam w 2004 roku.

Liczbę osób, pozbawionych dachu nad głową oszacowano ostatecznie na 17 tysięcy. Wcześniej mówiono, że jest ich od 70 tys. do 100 tys.

W całych Włoszech trwa zbiórka pomocy dla ludności Abruzji. Potrzebne są koce, lekarstwa, artykuły pierwszej potrzeby, odzież; wszystko to, co może przydać się ludziom, koczującym w chłodzie w miasteczkach namiotowych, którzy pozostawili wszystko w swoich zniszczonych domach.

Ponad 36 godzin po katastrofalnych wstrząsach ratownicy prowadzą dramatyczną walkę z czasem próbując dotrzeć do zasypanych. Duże nadzieje na to, że w gruzowiskach nadal są żywi ludzie dało uratowanie - o godz. 2.00 w nocy - 24-letniej studentki. Miała ona niebywałe szczęście; kiedy zawalił się czteropiętrowy dom, w który mieszkała, bryły żelbetonu runęły zaledwie kilka centymetrów od jej łóżka.

W wiosce Tempera koło L'Aquili ratownicy wydobyli z rumowiska domu 98-letnią kobietę. Zapytana przez ekipę telewizyjną co robiła przez 30 godzin oczekiwania na pomoc, odparła: "Pracowałam, szydełkowałam".

Wcześniej podano, że ofiar jest 211.

W ostatnich godzinach ratownicy wydobyli zwłoki czworga studentów z akademika w mieście L'Aquila.

Ziemia nadal trzęsie się w dotkniętym kataklizmem rejonie. Od katastrofalnego wstrząsu nad

ranem w poniedziałek zanotowano do tej pory 280 wstrząsów wtórnych. Najmocniejszy we wtorek miał siłę 4,7 w skali Richtera i był odczuwalny także w odległym o 95 kilometrów Rzymie.

Ewakuowano ludzi z dwóch gmachów instytucji państwowych w dzielnicy Eur w Wiecznym Mieście.

Polski konsulat z Rzymu udzielił we wtorek pomocy drugiej już grupie 14 Polaków, którzy przebywali w Abruzji w chwili trzęsienia ziemi. W poniedziałek placówka RP pomogła 12 Polakom.

Wszyscy są cali i zdrowi. Pomocy medycznej udzielono jednej kobiecie, która odniosła drobne obrażenia.

Polska placówka wysłała rano we wtorek samochody po 14 obywateli RP, którzy wyrazili chęć powrotu do kraju. Wszyscy zostali przywiezieni do Rzymu, gdzie udzielana im jest wszelka niezbędna pomoc. Następnie w ciągu dwóch najbliższych dni odlecą samolotami do Warszawy, Gdańska i Katowic.

Niektórzy stracili cały dobytek i przyjechali w piżamach, w których uciekali z walących się budynków w L'Aquili.

Polacy otrzymali nocleg, odzież, niezbędne rzeczy codziennego użytku i zostali podjęci obiadem przez ambasadora Jerzego Chmielewskiego.

Dowiedz się więcej na temat: ziemie | W.E. | l'aquila | trzęsienie ziemi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje