Reklama

Reklama

Kopacz: Namawiałabym Tuska do startu w wyborach prezydenckich

Była premier Ewa Kopacz (PO) namawiałaby Donalda Tuska do startu w wyborach prezydenckich, bo - jak oceniła - to świetny kandydat, najlepszy jaki może być. Według niej, Tusk jest również "wielkim przyjacielem Platformy". Kandydatka Koalicji w wyborach do PE powiedziała także, na jakim poziomie jest jej angielski.

W czwartek lider PO Grzegorz Schetyna spotkał się w Brukseli z Donaldem Tuskiem. Według doradcy Schetyny ds. międzynarodowych Marcina Bosackiego spotkanie dotyczyło "przyszłości Polski i Europy".

Reklama

Kopacz pytana w piątek w radiu Zet, o to spotkanie odparła: "Być w Brukseli i nie spotkać się z przyjacielem, i z człowiekiem, który przez tyle lat był premierem polskiego rządu?".

"Moje zdaniem na temat Donalda Tuska jest bardzo jednoznaczne od wielu lat i myślę, że przedstawicieli PO - w tym również Grzegorza Schetyny - też jest jednoznaczne, jeśli chodzi o Donalda Tuska: wielki przyjaciel, twórca Platformy, ale wielki przyjaciel Platformy teraz" - mówiła Kopacz.

Była premier zaznaczyła, Tusk będąc obecnie szefem Rady Europejskiej, pełni najwyższe stanowisko, jakie w tej chwili Polak piastuje w UE. "Więc to jest duma i powód do dumy dla Polaków, a nie powód do tego, żeby atakować za to Donalda Tuska" - podkreśliła Kopacz.

Jak dodała, Tusk jako polski premier przez 7 lat brał udział w posiedzeniach Rady Europejskie i "doceniono jego zdolności dyplomatyczne, ale też zdolności do zawierania kompromisów oraz dbałości o interes Polski".

Na pytanie, czy namawiałaby Tuska do startu w wyborach prezydenckich, Kopacz odparła: "Jednoznacznie tak". "Uważam, że to jest świetny kandydat, najlepszy jaki może być" - stwierdziła.

"Podstawowy angielski"

Ewa Kopacz była także pytana o poziom swojego angielskiego. Kandydatka Koalicji Europejskiej w wyborach do PE oznajmiła, ze jej angielski jest na podstawowym poziomie. Dodała jednak, że wciąż się uczy. 

"To nie jest wybór na poliglotów tylko polityków, którzy będą walczyć o sprawy Polski" - argumentowała. 

Pytana, czy przyjmie propozycję debaty w jednym z języków obcych, którą zaproponował jej polityk PiS Zdzisław Krasnodębski odpowiedziała, że "stanie do debaty w języku, z którym Krasnodębski rozmawia z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim". 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje