Reklama

Orban: EPL nie jest gotowa do wygrania wyborów do PE

"Europejska Partia Ludowa (EPL) nie jest jeszcze gotowa do wygrania wyborów do Parlamentu Europejskiego" - ocenił w piątek premier Węgier Viktor Orban, dodając, że poparcie Manfreda Webera jako kandydata na szefa Komisji Europejskiej było oczywiste.

Pytany w Radiu Kossuth, w jakiej kondycji znajduje się obecnie EPL i czy jest gotowa do wygrania wyborów do PE, Orban odparł: "Według mnie, nie jesteśmy jeszcze gotowi".

Reklama

Jak powiedział, "EPL jest najsilniejszą i najbardziej wpływową rodziną partii politycznych w Europie", i to właśnie z jej szeregów pochodzili w ostatnich latach przywódcy UE. "Zwykliśmy wygrywać wybory. Może nas to nawet trochę rozleniwiło" - ocenił.

"Ponieśliśmy dwa fiaska"

"Kongres w Helsinkach służył temu, byśmy się umocnili, byśmy się dalej nie cofali i byśmy ruszyli we wspólnej wielkiej kampanii europejskiej. Ponieśliśmy dwa fiaska: nie zdołaliśmy zatrzymać Brytyjczyków i nie potrafiliśmy utrzymać migrantów na zewnątrz Europy" - zaznaczył.

Ocenił, że są kraje, gdzie prowadzono politykę proimigracyjną, nie pytając mieszkańców o zdanie w tej sprawie i z tego powodu rządy narodowe straciły zaufanie. "W tych krajach ludzie oddalili się od nas, odepchnęli nas od siebie, nie czują, byśmy stali po ich stronie, w tych krajach trzeba odzyskać zaufanie. (...) To może wpłynąć na naszą europejską rodzinę polityczną, trzeba ruszyć w odwrotnym kierunku" - powiedział.

Weber kandydatem na następcę Junckera

Orban powiedział też, że nie było trudno wybrać kandydata EPL na stanowisko szefa przyszłej Komisji Europejskiej. Delegaci EPL wskazali w czwartek w Helsinkach niemieckiego polityka Manfreda Webera jako kandydata do objęcia tego stanowiska. Jego kontrkandydatem był były premier Finlandii Alexander Stubb.

"Można było wybierać spośród dwóch osób. Jedną był kandydat ze Skandynawii, głoszący ekstremalną, skrajnie liberalną i proimigracyjną politykę, a drugą bawarski chadek. Nie było trudno zdecydować, na kogo głosować" - powiedział Orban.

Dodał, że Weber przyjechał podczas kampanii przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi na Węgry i wsparł rządzący Fidesz. "Powiedział, że symbolizuje też europejskie poparcie dla nas, pomógł nam, gdy tego potrzebowaliśmy" - zaznaczył Orban.

Rzecznik rządu Węgier Zoltan Kovacs ocenił w czwartek, że wraz z wyborem Webera na kandydata do szefowania KE Europejska Partia Ludowa skonsolidowała się i przyjęła stanowisko bliższe dziedzictwu ojców założycieli UE i byłego kanclerza Niemiec Helmuta Kohla, przez co reprezentuje także stanowisko węgierskiego rządu.

Weber był jednym z polityków EPL, którzy zagłosowali w czerwcu za rezolucją PE w sprawie uruchomienia wobec Węgier art. 7 traktatu UE. Szef kancelarii Orbana Gergely Gulyas powiedział wówczas, że Weber uczynił to "w interesie własnych ambicji politycznych".

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje