PE: Debata o przyszłości UE z udziałem premiera Morawieckiego

W siedzibie Parlamentu Europejskiego w Strasburgu odbyła się debata poświęcona przyszłości Unii Europejskiej. - Powinniśmy się zastanowić, dlaczego tak wielu Europejczykom nie podoba się kierunek, w którym podąża Europa. Ludzie mają w sobie gen wolności i chcą sami decydować o swoim życiu - powiedział Mateusz Morawiecki, który później dostał serię niewygodnych pytań, głównie związanych z kwestią przestrzegania praworządności w Polsce.

Premier Mateusz Morawiecki zabrał głos w debacie plenarnej Parlamentu Europejskiego na temat przyszłości Unii Europejskiej. 

Reklama

- Unia Europejska zmaga się z egzystencjalnymi kryzysami. Bankowy, brexit, imigracja, finansowy, strefy euro - wymienia premier. - Projekt europejski potrzebuje nowego otwarcia - mówi.

- Ludzie muszę mieć przekonanie, że europejska integracja jest najlepszym rozwiązaniem nie tylko dla Europy, ale i świata - dodał premier.

- Polska obchodzi w tym roku 550. rocznicę zwołania pierwszego Sejmu i stulecie odzyskania niepodległości. To pokazuje jak głęboko w polskiej kulturze zakorzeniona jest idea parlamentaryzmu, demokracji i rządów prawa - przekonuje Morawiecki.

- Nasza dzisiejsza sytuacja wydaje się być dzisiaj wyjątkowa - inna niż w latach 60. czy 80. A to dlatego, że nie mamy do czynienia z jednym, ale z wieloma kryzysami - zauważa polski premier.

- Powinniśmy się zastanowić, dlaczego tak wielu Europejczykom nie podoba się kierunek, w którym podąża Europa. Ludzie mają w sobie gen wolności i chcą sami decydować o swoim życiu. Kiedy widzą, że ten wpływ tracą, naturalnym odruchem jest sprzeciw wobec sytuacji - podkreśla.

- Europa doświadcza właśnie demokratycznego przebudzenia. Musimy odnowić kontrakt społeczny, musimy go aneksować przez przywrócenie poczucia bezpieczeństwa - dodaje.

Unia 4.0

Morawiecki wyjaśnił co oznacza Unia 4.0. Chodzi o wywołanie nowej fali wzrostu ekonomicznego.

- Unia 4.0, Unia bezpieczna oraz Unia obywatelska - wymienia Morawiecki. - To trzy pomysły i propozycje Polski na nową twarz Wspólnoty.

Pierwszym pomysłem jest jednolity wspólny rynek, drugim polityka bezpieczeństwa, a trzecim UE sprawiedliwa społecznie, która wspiera obywateli jeśli chodzi o sprawy socjalne.

Morawiecki podał przykłady z Polski i podkreślił: - Mówili, że nam się nie uda, ale te mechanizmy funkcjonują bardzo dobrze.

Premier w dalszej części wypowiedzi skupił się na wymienianiu sukcesów polskiego rządu, a także planów na przyszłość.

Morawiecki apeluje o wspólne, wielkie projekty w UE. Powołuje się na przykład Airbusa, który okazał się wielkim sukcesem. - To nie science-fiction, by za kilkanaście lat większy procent stanowiły samochody elektryczne - dodał.

- Cieszę się ze stworzenia Europejskiego Funduszu Obronnego i PESCO. To droga do zacieśniania współpracy i poprawy bezpieczeństwa. Jednym z zagrożeń jest cyberbezpieczeństwo. Dziś nikt nie jest bezpieczny, nie są bezpieczni nasi obywatele, nie są bezpieczne ich rachunki bankowe. Musimy to poprawić - dodał Morawiecki.

Polska domem dla Ukraińców

- Unia zmaga się z napływem migrantów i uchodźców. Tylko inteligentne podejście może to zmienić. Polska jest domem dla 1,5 mln Ukraińców, którzy uciekli ze swojego kraju. Presja ze strony Afryki będzie się tylko nasilała. Dlatego UE powinna zaangażować się w stabilizację tych regionów. Proponujemy więcej, proponujemy stworzenie Europejskiego Funduszu Pomocy dla Afryki. To nie jest tylko deklaracja. Polska chce odegrać dużą rolę w takim projekcie - przekonuje Morawiecki.

- Ważne, byśmy prowadzili ambitną politykę społeczną. To, co udało się w Polsce zrobić w 2,5 roku pokazuje, że można tak zrobić. Mamy najniższe bezrobocie od lat, dług publiczny jest najniższy od lat, a jednocześnie jesteśmy najbardziej prosocjalnym rządem od czasów Solidarności - podaje Morawiecki.

- Konieczność sprzeciwiania się rosnącym nierównościom jest najważniejszą debatą w przyszłym budżecie UE - podkreśla premier.

- Europa powinna być podmiotem w świecie globalnej gry interesów. Europejska suwerenność nie może odbywać się kosztem suwerenności państw członkowskich. Polska zrobi wszystko, by nie doszło do realizacji takiego scenariusza. W słowach wielkiego rodaka Jana Pawła II można odnaleźć to, co ważne dla Europy. Mówił, że Europa jest jak dwa płuca, wschodnie i zachodnie. Mówił, że muszą współpracować - przypomniał Morawiecki.

- Wspólnota europejska znalazła się na zakręcie, na którym ponownie musi wsłuchać się głos swoich obywateli. Oni chcą Europy otwartej, zjednoczonej. PE jest najlepszym miejscem, by ten głos obywateli wysłuchać i zrozumieć. Dla dobra obywateli UE - zakończył Morawiecki.

Prztyczek w praworządność

Po premierze Morawieckim głos zabrał wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Valdis Dombrovskis. Po kurtuazyjnym początku podniósł kwestię praworządności.

- Nie możemy przymknąć na to oka. Nie możemy powiedzieć, że to kwestia wyłącznie narodowa. Jeśli taki filar jest zagrożony, narusza to całą jedność UE - powiedział.

- Dlatego też KE współpracuje z rządem polskim. Pan premier i jego rząd wykazywali gotowość do zmiany niektórych projektów. Dziękuję za zaangażowanie, ale do tej pory ten dialog nie był wystarczający - uważa Dombrovskis.

- Mam nadzieję, że nie dojdzie do tego, że 40 proc. sędziów SN nie zostanie wymienionych - powiedział.

Krytyka polskiego premiera

Kolejny na mównicę wszedł Manfred Weber (EPL), który skrytykował wypowiedź Morawieckiego.

- Wczoraj ludzie byli na ulicach. Coraz więcej kwestii się podnosi. Dlaczego państwowa telewizja jest telewizją prorządowa? Nikt dziś w Polsce nie wie, czy prezes Sądu Najwyższego pełni swoją funkcję, czy nie. Dlaczego pokojowe protesty, w których brał udział m.in. Władysław Frasyniuk, kończą się aresztowaniem za róże? - pyta Weber.

- Myślę, że stracił pan możliwość odpowiedzi na te pytania. Wałęsa powiedział, że "nie ma wolność bez praworządności". Europa nie odwróci się plecami do Polaków - zapewnił.

- Nie potrzebujemy innej Europy. Nasza Europa się sprawdza - zapewnił.

- Z uwagi na propagandę PiS, nigdy tego nie podnosiłem, bo obawiałem się o moich przyjaciół w Polsce. Bałem się, ze względu na moją przeszłość, na to że jestem Niemcem, przemawiać tutaj w PE. Dzisiaj się nie boję. Musimy stać wspólnie i byłoby świetnie usłyszeć to z ust polskiego premiera - zakończył Weber.

Legutko: Izba beznadziejnie przewidywalna

W obronie polskiego rządu stanął europoseł PiS Ryszard Legutko.

- Jak pan widzi, panie premierze, ta izba jest beznadziejnie przewidywalna. Zajmują się tylko swoim ulubionym zajęciem, czyli krytykowaniem Polski. Widzi pan, jak trudno przebić się z argumentami, bo jest tu gruby mur kłamstw, jak np. ten o aresztowaniu człowieka, który miał różę (Frasyniuka - przyp. red.). Ta izba jest całkowicie odporna na argumenty. Nigdy nie słyszy się tu kontrargumentów, ale słyszy się tylko krzyki i zastraszanie - mówi Legutko.

- Sugeruję, żebyście zaczęli wprowadzanie porządku od siebie. Wczoraj nie pozwolono nam wprowadzić wystawy o Józefie Piłsudskim. Bo tutaj jest cenzura. Zacznijcie wprowadzanie porządku od siebie - dodaje Legutko.

Spięcie z Tajanim

Antonio Tajani, w emocjonującym słowach przywołał do porządku Legutkę. Odpowiada na zarzut sankcji nałożonych na Janusza Korwin-Mikkego. Twierdzi, że nie były karą za bycie Polakiem, a za słowa o tym, że kobieta jest gorszą istotą. Tajani mówi to mocno podniesionym głosem.

Dobromir Sośnierz, niezrzeszony poseł PE, wezwał do dymisji Tajaniego za słowa o Korwin-Mikke.

Tajani wyjaśnił później, że wystawa o Józefie Piłsudskim, o której wspominał Legutko, odbędzie się, ale nieco później. Pierwotnie na czas nie dotarły dokumenty od organizatorów wystawy.

Głos zabrał Guy Verhofstadt.

- Unia to wspólnota wartości. Stawianie sędziów pod kontrolą polityczną nie jest częścią tych wartości i pan musi o tym wiedzieć. To nie jest kwestia tradycji. Bo ja rozumiem różne rodzaje tradycji. A kwestia zasad. Reforma to uzasadniony cel, ale zmuszanie sędziów do przejścia na emeryturę nie może być częścią takiej reformy - powiedział.

- Działania Polski cieszą tylko jednego człowieka - Władimira Putina. Polska wie lepiej, jaka będzie przyszłość naszego kontynentu, jeżeli to car i jego towarzysze mają o tym decydować - dodaje Verhofstadt.

- Jako UE musimy jasno i głośno zareagować na to, co dzieje się w Polsce. Ludzie w Polsce protestują, mają niebieskie flagi UE, bo wiedzą, że UE może im pomóc. W pełni popieramy procedurę artykułu 7. Jako członkowie PE musimy wypełniać nasze obietnice. My, jako Zieloni, nigdy nie porzucimy naszych wartości. Chcecie zmieniać kolejne ustawy, jak np. ordynację wyborczą do PE. Nie wspomniał pan też ani słowa o bardzo ważnej konferencji w Katowicach, gdzie będzie toczyć się walka o przyszłość Polski - powiedziała Ska Keller z Zielonych.

Odpowiedzi premiera Morawieckiego

Po serii pytań posłów, Mateusz Morawiecki ma czas na odpowiedź.

- Kilka osób pytało o Europejski Fundusz Obronny i jego komplementarność z NATO. Sądzę, że inicjatywa Trójmorza, którą krytykował pan Verhofstadt, jest bardzo cenna i ważna dla naszego obszaru geograficznego. Wy nie żyliśmy 50 lat w obcym systemie, więc nie wiecie, na czym nam zależy - powiedział Morawiecki.

- Wspominaliście państwo o niebezpieczeństwie rosyjskim. Chcemy współpracować z Rosją, ale taką, która współpracuje, a nie podbija i atakuje inne kraje. Przestrzegamy przed ryzykami, jeśli chodzi np. o Nord Stream 2 - dodał Morawiecki.

- Sędziowie są dziś dużo bardziej niezależni niż byli wcześniej. Kiedy prezes sądu go wybiera to sędzia jest niezawisły? Wiecie o tym, że mieliśmy sędziów "na telefon"? Pan wiceprzewodniczący Timmermans przyznaje, że niektóre nasze regulacje zwiększają niezawisłość sądów. Poczytajcie proszę, bo sędziowie są dziś bardziej niezależni - dodał.

- Dziś granice pracy sędziego wyznaczają sumienie i profesjonalizm. Polska jest dumnym krajem, proszę nas nie pouczać w takich sprawach. Dzięki temu, że zmieniliśmy podejście do spraw podatkowych, mamy najlepszą sytuację finansową od 30 lat. Zlikwidowaliśmy ubóstwo, co nikogo wcześniej nie interesowało. To też wspiera naszą i waszą gospodarkę. Zachęcam was, byście zerknęli, jak wygląda nasz model gospodarczy - dodaje.

Wolne media i sojusze

- Czy nie są wolne media, jeśli ogromna większość, 80-90 procent, prezentuje krytyczny wobec władzy ogląd? Czy opozycja ma ograniczenie w dostępie do mediów? Nic takiego nie ma miejsca. A wcześniej mieliśmy do czynienia z bezprecedensowym najazdem służb specjalnych na jedną z redakcji. Wiedzieliście o tym? Mam wrażenie, że pod tym względem ta izba jest nieobiektywna - podkreśla Morawiecki.

Premier zaapelował też o wzajemny szacunek. Przypomniał, że poparcie w sondażach nie bierze się przypadkowo.

- Muszę się zastanowić, czy KE będzie tzw. honest broker (uczciwym pośrednikiem). Mam do tego wątpliwości. Od początku szukałem dialogu z KE. Dziś doszliśmy do takiego momentu, że wprowadzając różne zmiany muszę powiedzieć, że chcemy reformować wymiar sprawiedliwości. Panowie Juncker i Timmermans doskonale o tym wiedzą - podkreślił.

- Sojusz między Europą a USA powinien trwać. Trudno mi wyobrazić sobie lepszego gwaranta bezpieczeństwa, również na Bliskim Wschodzie. Polska jest jednym z nielicznych krajów, który wypełnia cel wydatków 2 procent PKB. Dopóki nie ma takich wydatków na poziomie wszystkich krajów, sojusz z USA jest niezbędny - powiedział Morawiecki.

- Europa ma wartość i przyszłość, tylko musimy szanować nasze odrębności. Wierzę w to - zakończył Morawiecki.

"Apeluję, by każdy zadbał o swoje podwórko"

- Niestety, okazało się, że koledzy na tej sali nie chcą z nami rozmawiać o przyszłości Europy, ale chcą urządzać nam życie w naszym kraju. Apeluję, by każdy zadbał o swój kraj, a wtedy Europa będzie wyglądała inaczej - powiedział europoseł PiS Zdzisław Krasnodębski. 

- Niektórym wydaje się na tej sali, że to oni przynieśli nam wolność i demokrację i teraz oni powinni być jej strażnikami w Polsce - dodał.

Pytał również Morawieckiego, jak widzi rolę krajów naszego regionu w utrzymaniu tego, co było - jak określił - "wielkim osiągnięciem 1989 r. - jedności Europy".

Chwilę później głos zabrała jedna z europarlamentarzystek, która zwróciła się do premiera Morawieckiego: - Nie słucha pan Parlamentu Europejskiego, Komisji Weneckiej, organizacji pozarządowych, ludzi, którzy protestują na ulicach i wspierają sędziów SN. Czy będzie pan słuchał Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, jeśli zapadnie wyrok?

Z sali padają kolejne pytania do premiera Morawieckiego.

"Ma pan szansę, by nie zapisać się w historii najohydniejszymi literami"

- Panie premierze, przedstawił pan nasz kraj, Polskę, jak kraj bandytów, złodziei, mafii i innych działań kryminalnych, które rzekomo charakteryzowały Polskę jeszcze dwa lata temu, zanim władzę przejęła pana partia. Ale "not in our name" krzyczą dziś obywatele Polski, którzy są przed polskimi sądami i przed PE, a pana tutaj na tej sali słuchają ludzie, którzy doskonale wiedzą, jak wiele udało się nam wspólnie z UE osiągnąć w ostatnich lata i jak bardzo pana partia to niszczy - mówiła ostro na sali europosłanka PO Róża Thun.

- Nieraz już pokazaliście, że umiecie zmieniać prawo w ciągu jednej nocy. Zmiana "Holocaust law" zajęła wam dziewięć godzin - mówiła. Jak dodała, "posłowie tutaj wiedzą też do czego może prowadzić niszczenie niezawisłości sądów w ostatniej historii Europy, czasem z własnych tragicznych doświadczeń".

- Ma pan jeszcze szansę, wycofajcie ustawę o Sądzie Najwyższym. Ma pan szansę, by nie zapisać się w historii najohydniejszymi literami - podkreśliła.

Morawiecki: Polska szanuje wyroki Trybunału

- Na pytanie, czy Polska będzie szanowała wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE, odpowiadam: oczywiście, Polska szanuje wyroki Trybunału. Polska nie ma z tym problemu, ale trzeba zaznaczyć, że są kompetencje unijne i kompetencje narodowe. Wymiar sprawiedliwości należy zdecydowanie do kompetencji krajowych - premier Morawiecki ponownie zabrał głos. 

Jak podkreślił, "nie można dyktować krajom członkowskim UE warunków praworządności".

Przewodniczący PE Antonio Tajani podziękował Mateuszowi Morawieckiemu za udział w debacie. Określił ją jako "ożywioną", ale potrzebną.

Była to ósma z serii debat posłów i europejskich polityków poświęconych tematowi przyszłości Europy. Wcześniej w Parlamencie Europejskim wystąpili premierzy Irlandii, Chorwacji, Portugalii, Belgii, Luksemburga i Holandii oraz prezydent Francji. W kolejnych debatach o przyszłości UE planowany jest m.in. udział liderów z Grecji, Estonii, Rumunii i Niemiec.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje