Reklama

Reklama

Płaca minimalna, klimat, brexit, praworządność, migracja. Plan Ursuli von der Leyen

Wprowadzenie w UE płacy minimalnej, zasiłku dla bezrobotnych, podatku węglowego, ścisła kontrola praworządności i nowe otwarcie w sprawie migracji - to niektóre z zapowiedzi kandydatki na szefową KE Ursuli von der Leyen zawarte w listach do europosłów.

W dwóch pismach do eurodeputowanych socjalistów i frakcji Odnówmy Europę von der Leyen uszczegóławia w poniedziałek swoje stanowisko w kluczowych unijnych sprawach.

Reklama

Jeden z punktów dotyczy podniesienia ambicji w dziedzinie redukcji emisji gazów cieplarnianych. Kandydatka na szefową Komisji Europejskiej pisze, że chce redukcji emisji CO2 o co najmniej 50 proc. do 2030 roku, ale zamierza zaproponować cel wynoszący 55 proc. Obecny cel to 40 proc.

Von der Leyen wskazuje też na konieczność poszanowania praworządności przez państwa członkowskie. Powtarza, że jest zwolenniczką dodatkowego mechanizmu, który miałby polegać na corocznym raportowaniu o stanie rządów prawa we wszystkich państwach UE.

Niemka chce też instrumentu prawnego, który zapewniłby, że każdy pracownik w UE miałby "sprawiedliwą płacę minimalną", która pozwalałaby mu na godne życie w kraju, gdzie pracuje.

Nowe otwarcie w sprawie migracji

Kandydatka na szefową KE zapowiedziała nowe otwarcie w sprawie migracji, włącznie z odnowioną reformą rozporządzenia dublińskiego. Właśnie w sprawie propozycji reformy, przez system relokacji uchodźców, państwa Wspólnoty nie mogły się porozumieć.

"Potrzebujemy nowego sposobu dzielenia obciążeń. Potrzebujemy nowego początku" - napisała w liście do grupy socjalistów w PE von der Leyen.

Nie podała żadnych szczegółów, ale wskazała, że Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex) powinna mieć 10 tys. funkcjonariuszy już w 2024 roku. Obecny plan przewiduje, że stanie się to w 2027 roku. 

Kolejne opóźnienie brexitu?

"Jeśli będzie potrzeba więcej czasu i będą ku temu dobre powody, będę popierała przedłużenie brexitu" - zadeklarowała Ursula von der Leyen.

Jak podkreśliła, bardzo żałuje, że Wielka Brytania zdecydowała się opuścić UE, ale w pełni szanuje tę decyzję.

"Jeśli zostanę wybrana, jestem gotowa utorować drogę do ambitnego i strategicznego partnerstwa, jakie chcemy zbudować ze Zjednoczonym Królestwem" - napisała w liście do europosłów polityk.

Zgodnie z decyzją szefów państw i rządów z kwietnia Wielka Brytania powinna opuścić Wspólnotę najpóźniej 31 października 2019 r. Do przedłużenia tego terminu potrzebny byłby wniosek z Londynu i jednomyślna zgoda unijnych stolic.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje