Reklama

Reklama

Praworządność całej UE do kontroli

Niemiecki minister ds. Europy i szef belgijskiej dyplomacji proponują wprowadzenie dorocznej oceny stanu praworządności w każdym z krajów UE. Ich zdaniem, pomysł ten ma szanse na poparcie w większości krajów Unii.

Zaproponowany w poniedziałek (18.03.) nowy mechanizm kontroli stanu praworządności w krajach Unii Europejskiej może stać się tematem rozmów unijnych przywódców. Niemiecki minister ds. europejskich Michael Roth (SPD) powiedział we wtorek w Brukseli, że wszystkie kraje UE są otwarte na dyskusję nad nową propozycją. Szef dyplomacji Belgii Didier Reynders dodał, że ponad 20 z 28 krajów członkowskich UE zasygnalizowało już swoje poparcie.

Wszystkie kraje UE do kontroli

Reklama

Za mechanizmem wzajemnej dorocznej oceny praworządności opowiedzieli się wspólnie Didier Reynders i minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas. Praworządność miałaby być "oceniana na podstawie obiektywnych kryteriów" i nie miałoby tu chodzić jedynie "o niektóre państwa", precyzował wiceszef niemieckiej dyplomacji Michael Roth.

W tej chwili toczą się postępowania wobec Polski i Węgier, którym Bruksela zarzuca łamanie zasad państwa prawa i tym samym pogwałcenie demokratycznych fundamentów Unii Europejskiej. Podstawą prawną tych postępowań jest artykuł 7 Traktatu Unii Europejskiej, który przewiduje sankcje wobec krajów łamiących zasady demokracji i państwa prawa.

O zastosowaniu kar kraje UE musiałyby zdecydować jednogłośnie, jednak bez udziału państwa, wobec którego toczy się postępowanie. Zarówno Polska jak i Węgry zamierzają skorzystać z prawa weta w sytuacji, gdy UE będzie chciała narzucić sankcje na któryś z tych dwóch krajów, blokując w ten sposób decyzję całej UE.

Poparcie dla nowego mechanizmu

Wiceminister Roth ubolewał, że artykuł 7 jest mylnie postrzegany "przez niektórych kolegów" jako instrument wykorzystywany przez zachodnie kraje do szantażowania wschodnioeuropejskich krajów UE. Zastrzegł, że udział w mechanizmie wzajemnej kontroli praworządności pozostanie dobrowolny.

Wedle Reyndersa projekt mógłby jeszcze w tym roku zacząć przyjmować konkretne kształty. - Finlandia obiecała dołączyć ustanowienie mechanizmu do listy priorytetów fińskiego przewodnictwa w Radzie UE - powiedział szef dyplomacji Belgii. Finowie będą przewodniczyć Radzie w drugiej połowie 2019 roku.

Także czołowy kandydat Europejskiej Partii Ludowej w wyborach do Parlamentu Europejskiego Manfred Weber (CSU) opowiedział się za stworzeniem nowego mechanizmu kontroli praworządności. Widziałby tu powołanie "niezależnej rady ekspertów", która monitorowałaby sytuację we wszystkich krajach Unii i dostarczałaby "obiektywnej oceny" służącej za podstawę ewentualnych sankcji.

(afp/sier)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje