Reklama

Premier Irlandii o brexicie: Nie ma żadnych postępów

"W ciągu ostatnich miesięcy Bruksela i Londyn nie osiągnęły żadnych postępów w sprawie brexitu" - powiedział premier Irlandii Leo Varadkar przed kolacją przywódców UE w Salzburgu. "Powinniśmy dążyć do zawarcia porozumienia w październiku" - dodał.

"Nie sądzę, abyśmy byli bliżej umowy (dotyczącej brexitu) niż w marcu, niestety nie dostrzegam żadnych postępów ... Unia Europejska ma propozycje, które przedstawiliśmy w marcu. Jeszcze nie widzieliśmy alternatywnej propozycji od rządu Wielkiej Brytanii, którą każdy w Unii Europejskiej uważałby za akceptowalną, taką, która faktycznie byłaby odpowiedzią na to, czego potrzebujemy" - oświadczył Varadkar.

Reklama

"Niestety, jak na razie nie poczyniliśmy żadnych postępów, ale nadal będziemy nad tym pracować i uważam, że powinniśmy naprawdę dążyć do zawarcia porozumienia w październiku. Nie chciałbym, żeby to było w listopadzie lub grudniu" - dodał.

Problem twardej granicy

Nieformalne spotkanie przywódców krajów unijnych, które zaczyna się wieczorem od kolacji, ma być okazją dla brytyjskiej premier Theresy May do przedstawienia propozycji z Chequers, czyli stanowiska Wielkiej Brytanii w różnych obszarach dotyczących brexitu.

Ustalenie przyszłego statusu prawnego Irlandii Północnej, pozwalającego na uniknięcie powrotu tzw. twardej granicy między tą częścią Zjednoczonego Królestwa a Irlandią, jest najbardziej drażliwym problemem w negocjacjach. Główny unijny negocjator ds. brexitu Michel Barnier zapewniał we wtorek wieczorem, że UE jest gotowa odpowiedzieć na kluczowe obawy Wielkiej Brytanii dotyczące Irlandii Północnej.

Zarówno Londyn, jak i Bruksela chcą uniknąć tzw. twardej granicy, żeby nie dawać asumptu do powrotu krwawego konfliktu, jakiemu świat się przyglądał przed zawarciem 20 lat temu porozumienia pokojowego w Irlandii Północnej.

Londyn uspakaja

Londyn zapewnia jednak, że nie będzie twardej granicy, bo UE i Wielka Brytania wypracują umowę, która zapewni bezproblemowy, niewymagający kontroli celnych handel. Bruksela nie mówi, że tak się nie stanie, ale domaga się funkcjonującego prawnie "bezpiecznika" na wypadek, gdyby z Londynem nie udało się porozumieć. "Bezpiecznik" miałby polegać na tym, że Irlandia Północna w zasadzie zostałaby wewnątrz jednolitego rynku, natomiast kontrole odbywałyby się już na Morzu Irlandzkim. To jednak jest nie do przyjęcia dla Brytyjczyków, którzy wskazują, że w efekcie byłoby to stworzenie granicy wewnątrz ich kraju.

Po środowej kolacji przywódcy 27 państw UE spotkają się w czwartek, żeby bez premier Wielkiej Brytanii rozmawiać o tym, jak ma wyglądać końcowa faza negocjacji w sprawie Brexitu. Przedstawiciele strony unijnej wskazują, że czasu jest bardzo mało, jeśli państwa członkowskie i Parlament Europejski mają zdążyć zaakceptować umowę o wyjściu Zjednoczonego Królestwa przed datą, kiedy faktycznie ma to nastąpić, czyli przed 29 marca 2019 roku.

Łukasz Osiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje