Reklama

Reklama

​Śmiszek: Nie ma takiej opcji, że nie przekroczymy 10 procent

"Wiosna liczy na około 15-20 proc. głosów w majowych wyborach do PE, co przełoży się na około 10-12 mandatów do europarlamentu" - powiedział w czwartek Krzysztof Śmiszek (Wiosna). Dopiero się rozkręcamy i nie ma takiej opcji, że nie przekroczymy 10 proc. - ocenił.

Śmiszek był pytany w piątek w "Rzecz o polityce", na jaki wynik w wyborach do Parlamentu Europejskiego liczy Wiosna. "Liczymy na około 15-20 proc., co przełoży się na około 10-12 mandatów do europarlamentu" - powiedział polityk, który kandyduje z pierwszego miejsca na liście Wiosny w okręgu dolnośląsko-opolskim.

Reklama

Przekonywał, że Wiosna po chwili wahnięcia w dół w sondażach obecnie jest "trzecią siłą polityczną zgodnie z sondażami". "Dopiero się rozkręcamy i nie ma takiej opcji, że nie przekroczymy 10 proc." - mówił.

Śmiszek był też pytany o kwestię penalizacji homofobii. Jak mówił, homofobia powinna być penalizowana "w takich postaciach, jak na przykład przestępstwa polegające na pobiciu, naruszeniu integralności cielesnej".

"Słowa, które poniżają i zachęcają do przemocy, ostracyzmu, powinny spotkać się z reakcją, choć trzeba tu powiedzieć jednoznacznie: za słowa nie powinno się iść do więzienia" - powiedział polityk Wiosny.

Dodał jednocześnie, że tego typu wyrażenia w debacie publicznej nie powinny mieć miejsca. "Byłbym za tym, żeby sąd także mógł zajmować się tego typu kwestiami (...). To są zbyt poważne sprawy, żeby jednoznacznie mówić, że takie słowo to już jest więzienie, a takie to tylko grzywna. Po to mamy sądy i po to będą przepisy, które będą penalizowały tego typu zachowania, żeby sądy się tym zajmowały" - powiedział Śmiszek.

Dodał, że rząd PiS w 2017 roku na forum Rady Praw Człowieka ONZ zobowiązał się, że "znowelizuje Kodeks karny i homofobia będzie ścigana tak jak rasizm". "Dzisiaj rasistowskie przestępstwa są zagrożone karą więzienia do dwóch lat pozbawienia wolności. Zatem ta sama miara powinna być stosowana co do rasizmu, ksenofobii, jak i homofobii" - powiedział.

Jak podkreślił, opowiada się "zdecydowanie przeciwko wsadzaniu do więzienia z art. 212 Kodeksu karnego, który odnosi się do zniesławienia". "Wolność słowa powinna być chroniona, szczególnie dla dziennikarzy" - zaznaczył Śmiszek. Dodał, że zniesławienie, "jest średniowiecznym przeżytkiem i wszystkie instytucje europejskie nas nawołują, Polskę, żeby znieść ten przepis" i jest czymś zupełnie innym niż znieważanie czy podburzanie do nienawiści.

Na temat kar więzienia dla homofobów Śmiszek wypowiedział się wcześniej w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". "Wprowadzimy takie przepisy, że każdy homofob, który żeruje na najniższych instynktach i zagraża bezpieczeństwu osób LGBT, zostanie ukarany, z więzieniem włącznie. Niezależny sąd i niezależna prokuratura będą mogły wszczynać postępowania karne przeciwko homofobom" - powiedział. "I Kaczyński, tak samo jak Kowalska czy Wiśniewski pójdą do więzienia. Tak jak teraz idzie się do więzienia za rasistowską mowę nienawiści" - dodał.

W czwartek w TVN24 mówił, że po słowach na temat kar dla homofobów dostał "dziesiątki, jeśli nie setki nienawistnych maili i wiadomości". Jak dodał, w mailach, które otrzymuje, grozi mu się śmiercią, spaleniem mieszkania lub samochodu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje