Reklama

Reklama

W Brukseli o relacjach handlowych z Chinami

Na szczycie w Brukseli przywódcy krajów unijnych dyskutowali o tym, jak zbudować równowagę w relacjach handlowych z Chinami. Nie nastąpiły jednak żadne ustalenia. Okazją do konkretnych decyzji ma być zaplanowany na kwiecień szczyt UE-Chiny.

UE uważa, że chiński rynek jest niewystarczająco otwarty dla europejskich produktów. Bruksela i stolice Starego Kontynentu chcą też, żeby europejskiego firmy miały dostęp do przetargów w sektorze publicznym ChRL, podobnie jak chińskie przedsiębiorstwa mają dostęp do unijnego rynku zamówień publicznych.

Reklama

W konkluzjach przyjętych na szczycie UE w Brukseli poświęcono Chinom jednak tylko dwa zdania. Napisano, że unijni liderzy są przygotowani do szczytu UE-Chiny, który ma odbyć się 9 kwietnia oraz że na tym spotkaniu dojdzie do wymiany poglądów na temat relacji Wspólnoty z Państwem Środka. Pomimo tego, że konkluzje są ogólnikowe, relacje z Chinami były - po brexicie - tym tematem, które zabrał w dyskusji przywódcom najwięcej czasu.

Juncker: Chiny to konkurent

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker podkreślał na konferencji prasowej po szczycie, że relacje UE z Chinami są dobre, choć nie są doskonałe. "Chiny to konkurent, partner, rywal i musimy dostosować się do zmian w międzynarodowych relacjach. Handel między UE i Chinami jest asymetryczny, a ta asymetria prowadzi do nierównowagi. Nie możemy stworzyć czegoś stabilnego na bazie czegoś, co charakteryzuje się nierównowagą" - przekonywał.

Jak mówił Juncker, w relacjach handlowych pomiędzy UE i Chinami brakuje obecnie wzajemności. "Konkurencja nie jest sprawiedliwa i dlatego chcemy osiągnąć porozumienie z Chinami w sprawie inwestycji" - wskazał.

Dyskusje na temat tego porozumienia toczą się od pewnego czasu. "Chiński rynek wyklucza nas w znacznym zakresie. Chiny są w stanie brać udział w przetargach publicznych w UE, byłoby dobrze, gdyby UE mogła brać udział w przetargach publicznych w Chinach. To nie jest mało znacząca kwestia" - podkreślił szef KE.

Cele UE

Unia Europejska chce, by jeszcze do lata powstała lista priorytetowych barier, jeśli chodzi o dostęp do rynku. Chce też jak najszybciej zawrzeć porozumienie z ChRL w sprawie ochrony produktów z oznaczeniami geograficznymi.

Jednak współpraca nie ma ograniczać się tylko do kwestii dwustronnych. UE zamierza współpracować z Państwem Środka na forum międzynarodowym, by ocalić zagrożoną przez działania USA Światową Organizację Handlu (WTO).

UE chciałaby nowych zasad dotyczących subsydiowania produkcji przemysłowej, transferu technologii itd. "28" planuje też współdziałanie z Chinami w ramach G20, aby rozwiązać problem nadprodukcji w sektorach stali i aluminium, przez którą cierpi europejski przemysł.

"Naszym celem jest skoncentrowanie się na osiągnięciu zrównoważonej relacji, która zapewnia uczciwą konkurencję i równy dostęp do rynku. W tym kontekście mamy nadzieję przekonać Chiny do włączenia subsydiów przemysłowych jako kluczowego elementu reformy WTO" - powiedział szef Rady Europejskiej Donald Tusk na konferencji prasowej po szczycie.

Do tej kwestii w piątek odniósł się też prezydent Francji Emmanuel Macron. Jego zdaniem UE musi się "obudzić" w kwestii relacji z Państwem Środka. "Okres europejskiej naiwności dobiegł końca" - przekonywał Macron.

Z Brukseli Łukasz Osiński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje