Reklama

Reklama

​Wybory do Parlamentu Europejskiego, czyli mniejsza o frakcje

Europosłowie wybrani z ramienia Koalicji Europejskiej - jak ustaliła Interia - wylądują w kilku różnych frakcjach europarlamentu. PiS traci silnego koalicjanta w postaci torysów i rozważa akces do Europejskiej Partii Ludowej. Wiosna negocjuje z trzema ugrupowaniami, ale skłania się ku socjalistom.

Przypomnijmy, że wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się 26 maja 2019 r. Polscy przedstawiciele zasilą większe, europejskie frakcje. I tu zaczynają się schody.

Reklama

Koalicja Europejska docelowo ma się składać z Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Nowoczesnej, Zielonych, zamiar dołączenia do wspólnego frontu opozycji ogłosił także Ryszard Petru. SLD i Zieloni już oficjalnie zaaprobowali start w tej formule.

PO i PSL współtworzą Europejską Partię Ludową, czyli blok chadecki (największy spośród wszystkich). Z kolei SLD to członkowie Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów (S&D). Zielonym - wiadomo - najbliżej do Zielonych. Z kolei Nowoczesna, a także Ryszard Petru, oficjalnie sprzymierzeni są z liberałami Guya Verhofstadta (ALDE). Do kogo w takiej sytuacji dołączą deputowani Koalicji Europejskiej?

- Każdy idzie do swojej frakcji - rozwiewa wątpliwości rzeczniczka SLD, Anna Maria Żukowska, w rozmowie z Interią.

Zapytaliśmy, czy w takiej sytuacji Koalicja może mieć jakikolwiek program, biorąc pod uwagę, że jej europosłowie znajdą się we frakcjach o odmiennych wizjach Europy - wszak różnice między chadekami, socjalistami czy liberałami są zgoła oczywiste.

- Z grubsza rzecz biorąc, frakcje w PE mają zbieżne programy w kilku sprawach i myślę, że wspólny program Koalicji Europejskiej będzie się do nich sprowadzał. A jeżeli chodzi o sprawy szczegółowe, to każdy będzie realizował program swojej frakcji - odpowiedziała Żukowska.

Czy klarowniej wygląda sytuacja w Prawie i Sprawiedliwości? Nie do końca. PiS należy do Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Tyle że z powodu brexitu odpadnie jeden z silników tej formacji - brytyjska Partia Konserwatywna. Co w takiej sytuacji zrobi PiS?

- Moim zdaniem będziemy kontynuowali EKR. Alternatywą jest wejście do Europejskiej Partii Ludowej, ale bardziej prawdopodobna jest jednak kontynuacja EKR - wyjaśnił Interii europoseł Ryszard Czarnecki.

- Przypomnę, że kiedyś PiS w EPL już był - od 2003 do 2004 r., kiedy w partii byli obserwatorzy z ramienia polskiego parlamentu, skądinąd z Platformą i PSL - dodał Czarnecki, zaznaczając, że opcji dołączenia do EPL nie wyklucza Jarosław Kaczyński.

Czy możliwa jest sytuacja, w której PO będzie w kampanii walczyć z PiS (i vice versa), a później zostaną członkami tego samego europejskiego ugrupowania? W czerwcu możliwość negocjacji z PiS wykluczył prezydent EPL, Joseph Daul.

Szeroko negocjuje natomiast Wiosna Roberta Biedronia.

- Na razie nie deklarujemy się ostatecznie. Na pewno nie będziemy we frakcji z partią Orbana czy eurosceptykami. Rozważamy współpracę z socjalistami, liberałami i Zielonymi. Z każdą z tych frakcji jesteśmy w kontakcie - przekazał nam dr hab. Maciej Gdula z Wiosny.

Z kolei Krzysztof Gawkowski powiedział Interii, że mimo wszystko Wiośnie najbliżej do socjalistów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje