Reklama

Reklama

Zimowy czy letni? Jaki czas zachowamy w Polsce?

- Rząd polski jest zwolennikiem rezygnacji ze zmian czasu; będziemy chcieli, aby został zachowany czas letni - powiedział we wtorek dziennikarzom w PE europoseł Karol Karski (PiS).

Parlament Europejski w Strasburgu opowiedział się we wtorek za regulacjami, które mają znieść w państwach Unii Europejskiej zmianę czasu, czyli przestawianie zegarków wiosną i jesienią.

Reklama

Projekt nowelizacji dyrektywy przewiduje, że ostatnia zmiana czasu w UE miałaby miejsce w 2021 roku. Państwa członkowskie sprzeciwiają się pośpiechowi w tej sprawie.

Karski podkreślił, że Polska popiera te rozwiązania. "Zasady dotyczące zmiany czasu zostały wprowadzone bardzo dawno temu, w czasie I wojny światowej. Wiele się od tego czasu zmieniło. Rząd polski jest zwolennikiem tych zmian. Będziemy chcieli, aby został zachowany czas letni. Według dzisiaj przejętych rozwiązań do kwietnia przyszłego roku poszczególne państwa członkowskie mają zadeklarować, w której strefie czasowej chciałyby się znaleźć" - wskazał.

Dodał, że ma zostać powołany specjalny komitet koordynacyjny, aby nie powstała "siatka czasowa". Chodzi o koordynację decyzji dotyczących wyboru czasu w poszczególnych krajach.

"Do kwietnia 2021 roku te rozwiązania mają zostać wprowadzone w całości. Jeśli zostanie zachowany czas zimowy, to wówczas zmiana się już nie dokona. Jeśli będziemy pozostawać w czasie letnim, to będzie ostatnia zmiana czasu i więcej już ich nie będzie. Są to rozwiązania dobre, korzystne, ponieważ służą ludziom" - powiedział.

Zimowy czy letni?

Zgodnie z przyjętym stanowiskiem państwa UE, które zdecydują się na zachowanie czasu letniego, powinny dokonać ostatniej zmiany czasu w ostatnią niedzielę marca 2021 roku, a te, które wolą utrzymać swój standardowy (zimowy) czas, mogą przestawić zegary w ostatnią niedzielę października 2021 roku.

Posłowie chcą również, aby kraje UE i Komisja Europejska koordynowały decyzje w celu zapewnienia, że stosowanie czasu letniego w niektórych krajach i czasu zimowego w innych nie będzie zakłócało funkcjonowania rynku wewnętrznego.

Jeśli Komisja Europejska uzna, że przewidywane ustalenia czasowe mogłyby znacząco i trwale utrudnić prawidłowe funkcjonowanie jednolitego rynku, będzie mogła przedłożyć wniosek o przesunięcie terminu stosowania dyrektywy o maksymalnie 12 miesięcy - stwierdza się w projekcie.

Przyjęty tekst jest stanowiskiem PE, które będzie przedmiotem negocjacji z ministrami krajów unijnych w sprawie uzgodnienia ostatecznego kształtu przepisów.

W odpowiedzi na inicjatywy obywatelskie w lutym 2018 roku europarlament wezwał KE do oceny dyrektywy w sprawie ustaleń dotyczących czasu letniego i w razie potrzeby do przedstawienia propozycji dotyczącej zmiany dyrektywy.

W następstwie oceny, która powstała na podstawie 4,6 mln odpowiedzi, z których 84 proc. było za zakończeniem zmian czasu, Komisja przedłożyła propozycję zmiany dyrektywy.

UE po raz pierwszy ujednoliciła uzgodnienia dotyczące czasu letniego w 1980 roku. Obecna dyrektywa w sprawie ustaleń dotyczących czasu letniego nakłada na państwa członkowskie obowiązek przejścia na czas letni w ostatnią niedzielę marca i powrót do standardowego czasu w ostatnią niedzielę października.

Ze Strasburga Łukasz Osiński (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje