Andriukaitis o CETA, opiece medycznej i marnowaniu żywności

Umowa CETA to możliwość tworzenia nowych miejsc pracy; możliwość produkowania większej ilości towarów - przekonywał komisarz ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Vytenis Andriukaitis. W ramach Dialogu Obywatelskiego wielokrotnie podkreślał, że "nasze standardy zostaną zachowane po podpisaniu CETA".

Spotkanie z komisarzem Andriukaitisem "Inwestowanie w zdrowy rozwój" odbyło się w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego.

Reklama

Polityk rozpoczął spotkanie krótkim wstępem w języku polskim. - Dziękuję wszystkim za tak liczny udział w dzisiejszym spotkaniu. Przyjazd do Polski jest dla mnie zawsze wielką radością - podkreślił.

- Urodziłem się w stalinowskim gułagu. Tam też byli Polacy i to tam nauczyłem się mówić po polsku. Ale z błędami - zaznaczył.

- Jako lekarz wiem, że by najlepiej zrozumieć człowieka, trzeba go wysłuchać. Moi pacjenci nauczyli mnie słuchania (...) Spotkania takie, jak dzisiejsze, są okazją, by wysłuchać polskich obywateli i dowiedzieć się, czego ode mnie oczekujecie - mówił komisarz.

Następnie przedstawiciel KE, już po angielsku, zaznaczył, że wolny rynek nastawiony na zysk mnoży ryzyka związane z konsumpcją produktów mających negatywny wpływ na nasze zdrowie. - Zdrowie to jednak bardzo istotny element naszej gospodarki, naszego wzrostu gospodarczego. Jeśli będziemy zdrowsi to będziemy i bogatsi - przekonywał komisarz.

Transgraniczna opieka medyczna

Podczas spotkania komisarz odpowiedział na szereg pytań od publiczności. Jedno z nich dotyczyło turystyki medycznej i dyrektywy "pacjenci bez granic", z której skorzystało zaledwie 10 proc. pacjentów.

Andriukaitis zapewnił, że Komisja podejmuje działania na rzecz wyrównania dostępu do służby zdrowia w UE i upowszechnienia informacji o transgranicznej opiece medycznej.

- Ale to także rola dla władz na poziomie narodowym. Na przykład w tworzeniu zachęt dla terenów przygranicznych, które mogłyby to aktywnie wspierać - mówił komisarz.

KE pracuje również nad utworzeniem sieci centrów referencyjnych, które maja dostarczać pacjentom informacji na temat miejsca, w którym mogą uzyskać najlepszą terapię.

Trwają również prace nad rozwiązaniami elektronicznymi, które ułatwiłyby przesyłanie dokumentacji medycznej.

"Bezpieczna" CETA

Andriukaitis odniósł się także do formułowanych pod adresem CETA (umowy handlowej UE-Kanada) zarzutów, jakoby porozumienie miało umożliwić napływ do Europy żywności niezgodnej z europejskimi standardami.

- TTIP i CETA zupełnie nie dotyczą bezpieczeństwa żywności. (...) Nie ma możliwości, by umowa mogła zmienić ustawodawstwo polskie, czy jakiegokolwiek innego kraju członkowskiego, w tym zakresie. Ktoś rozprowadza błędne informacje na ten temat w naszych społecznościach - powiedział komisarz.

Unijny polityk zwrócił również uwagę, że umowa stanowi wielką szansę dla unijnej gospodarki, ponieważ będziemy mogli sprzedawać za oceanem nasze produkty o wysokich standardach, na które w Kanadzie i USA jest duży popyt.

- Umowa to możliwość tworzenia nowych miejsc pracy, możliwość produkowania większej ilości towarów - przekonywał i wielokrotnie podkreślał, że "nasze standardy zostaną zachowane po podpisaniu CETA".

"Niemoralne" marnowanie żywności

Podczas spotkania poruszony został również temat marnowania żywności. - W UE marnujemy co roku 89 mln ton żywności, a jednocześnie mamy 18 milionów osób, które żyją w absolutnym ubóstwie. To niemoralne - powiedział Andriukaitis.

Komisarz przypomniał, że KE podpowiada, w jaki sposób ograniczyć marnowanie żywności i gospodarować odpadami, np. co można przeznaczyć dla zwierząt, a co do produkcji energii. Instytucja zwraca również uwagę na tzw. "pewność prawną", czyli tłumaczenie, co kryje się pod terminami "najlepiej spożyć przed" lub "spożyć do".

Wiele z tych inicjatyw jest obecnie na etapie negocjacji między krajami członkowskimi.

Andriukaitis poruszył także temat otyłości, zwłaszcza wśród dzieci. - Dlaczego jesteśmy tak słabi w zwalczaniu agresywności rynku? - pytał, przywołując jako przykład automaty ze słodyczami w szkołach.

Innowacyjne leki

Odpowiadając na pytanie dotyczące dostępu do innowacyjnych leków Andriukaitis przypomniał, że UE przeznacza 1,9 mld euro na badania nad nowymi terapiami, m.in. z wykorzystaniem komórek macierzystych. Przekonywał, że tego typu inwestycje są niezwykle ważne, ponieważ w przeciwnym razie zaobserwujemy odpływ młodych badaczy i innowacyjnych pomysłów do USA.  

- Jednocześnie musimy zachować równowagę miedzy lekami generycznymi, które są tańsze i kosztownymi lekami innowacyjnymi, które wymagają refundacji - mówił.

- Przygotowujemy raport na temat refundacji w rożnych krajach. Chcemy, by te systemu były transparentne - dlaczego te same leki w jednym kraju kosztują mniej, a w drugim więcej - zapowiedział komisarz.

Spotkanie z Andriukaitisem było czwartą edycją Dialogu Obywatelskiego w Polsce. W ciągu dwóch lat we wszystkich krajach członkowskich odbyło się już około 100 takich spotkań. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje