Reklama

Reklama

Beata Szydło po szczycie UE w Bratysławie: Odczytuję to, jako polski sukces

W Bratysławie zakończyły się wielogodzinne rozmowy przywódców 27 państw członkowskich, uczestniczących w nieformalnym szczycie UE. To pierwsze takie spotkanie bez przedstawiciela Wielkiej Brytanii. Szczyt w stolicy Słowacji ma zapoczątkować dyskusję nad kondycją Unii Europejskiej w obliczu Brexitu. Wnioski z rozmów zostaną przedstawione w marcu przyszłego roku w 60. rocznicę podpisania Traktatów Rzymskich. - Najważniejsze jest to, że wyjeżdżamy z Bratysławy z nową agendą polityczną. Odczytuję to jako polski sukces. Zapadły konkrety. Umówiliśmy się z 26 partnerami na to, że rozpoczynamy proces zmian w Europie - powiedziała po zakończeniu obrad premier Beata Szydło.

Premier Szydło: Odczytuję to jako polski sukces

- Wyjeżdżam z tego szczytu z satysfakcją, dlatego że udało się uzgodnić to, na czym zależało Polsce. Przede wszystkim zależało nam na tym, żeby proces reform rozpoczął się; żebyśmy nie zakończyli tego dzisiejszego spotkania tylko tym, że spotkamy się, porozmawiamy, ale będzie agenda polityczna, która w następnych miesiącach będzie realizowana przez UE. I tak się stało - oświadczyła premier Beata Szydło na konferencji prasowej po zakończeniu obrad. 

- Udało się doprowadzić do tego, ze agenda polityczna została zmieniona. Mam satysfakcję, że właśnie pod polską prezydencją udało się nam przedstawić jako Grupa Wyszehradzka spójny i dobry dokument, w którym określiliśmy to, co w naszej ocenie jest w tej chwili potrzebne do tego, aby UE mogła wyjść wzmocniona z kryzysu, który ją dotknął - powiedziała Beata Szydło.

Podkreśliła, że chodzi o to, "żebyśmy przeprowadzili takie reformy, które przede wszystkim będą prowadziły do tego, ażeby UE stała się wreszcie w poczuciu wszystkich Europejczyków Unią, która realizuje ich cele, która stoi po ich stronie, która zajmuje się sprawa ważnymi dla Europejczyków".

- V4 przedstawiła propozycję nowego porozumienia ws. migracji, opartego na pomocy humanitarnej, na ochronie granic zewnętrznych. Kolejne kwestie to większe zaangażowanie UE w zakresie bezpieczeństwa, to walka z terroryzmem. I wreszcie strategia wspólnego rynku - relacjonowała ustalenia przywódców państw UE premier Szydło. 

Zaznaczyła, że w trakcie rozmów Grupa Wyszehradzka zwracała uwagę na znaczenie parlamentów narodowych.

- Dzięki postawie Polski udało się wyeliminować zapisy, które prowadziłyby do ograniczenia swobodnego przepływu osób - poinformowała Beata Szydło.

Reklama

- Przedstawiłam też stanowisko ws. tego, że w procesie (zmian w UE - red.) powinniśmy podejmować odważne decyzje. Nie możemy skupić się tylko na powierzchownych decyzjach. Trzeba mieć odwagę rozmawiać o tym wszystkim, co w tej chwili jest problemem w UE i zastanawiać się nad różnymi rozwiązaniami. W tym również nie może być tematem tabu rozmowa na temat traktatu europejskiego - oświadczyła premier Szydło.

Odnosząc się do spójnego głosu Grupy Wyszehradzkiej, premier zaznaczyła, że państwa te "są razem", i mimo różnic są w stanie wypracować wspólne stanowisko. - Grupa Wyszehradzka opiera się na tym, że wspólnie przedstawiamy te rozwiązania, które uznajemy za ważne dla Europy Środkowej - podkreśliła Szydło.

- Najważniejsze jest to, że wyjeżdżamy z Bratysławy z nową agendą polityczną. Odczytuję to jako polski sukces. W Bratysławie zapadły konkrety. Umówiliśmy się z 26 partnerami na to, że rozpoczynamy proces zmian w Europie - powiedziała. 

Szydło zaznaczyła, że w UE "jest wola, żeby pomagać Bułgarii". - Ważne, że w konkluzjach zostało zawarte odniesienie do przemówienia przewodniczącego Komisji Europejskiej, wygłoszonego w PE, który powiedział, że migracje powinny odbywać się na zasadach dobrowolności czy elastyczności, jak my to nazywamy. Wydaje się, że nowy model jest akceptowany - zaznaczyła. 

- Wszyscy podkreślają, że rozwiązanie problemu migracji poza terenem UE jest najlepszym rozwiązaniem. Będziemy to robili - powiedziała premier. - Refleksja o zmianie polityki imigracyjnej jest bardzo silna w tej chwili - dodała.

Refleksja nad przyszłością UE w nowym kształcie

Nieformalne spotkanie przywódców państw członkowskich UE zostało zwołane po czerwcowym referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Większość Brytyjczyków biorących udział w głosowaniu opowiedziało się za Brexitem. W obliczu tej decyzji pojawiły się pytania o przyszłość Wspólnoty w nowym kształcie. 

Dyskusja została zapowiedziana już na czerwcowym szczycie w Brukseli. 

Jak wynikało z zapowiedzi czołowych europejskich polityków, szczyt w Bratysławie ma być pierwszym etapem refleksji i bodźcem do dalszych prac. Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zapowiedział po rozmowach z premier Beatą Szydło w Warszawie, że w piątek zostanie przedstawiona "mapa drogowa" reform UE. 

Szczyt w Bratysławie poprzedziła podróż Donalda Tuska po stolicach państw członkowskich. Szef RE prowadził dwustronne konsultacje z premierami lub głowami państw członkowskich.

List Donalda Tuska przed spotkaniem

"Spotykamy się w Bratysławie w szczególnie historycznej chwili. (...) Wszyscy czujemy, że w tych burzliwych czasach kryzysów i konfliktów najbardziej potrzeba nam utwierdzenia się w naszym poczuciu wspólnoty - wspólnoty, która za kilka miesięcy będzie świętować 60. rocznicę swojego istnienia" - napisał Donald Tusk w liście przed szczytem. 

Wskazał w nim kluczowe obszary, nad którymi powinni pochylić się przywódcy państw członkowskich: kryzys migracyjny, skuteczne zwalczanie terroryzmu, lepsza ochrona interesów gospodarczych i społecznych obywateli, oraz wyzwania w obliczu globalizacji. 

"Nad naszą przyszłością nie wisi widmo porażki - wszystko jest jeszcze w naszych rękach, sercach i głowach. Gospodarczy i kulturowy potencjał naszych dwudziestu siedmiu krajów, talent i wykształcenie naszych obywateli, to aż nadto, aby wierzyć w Europę i jej zdolność do skutecznego i bezpiecznego konkurowania z resztą świata" - podkreślił szef Rady Europejskiej. 

Pełna treść listu Donalda Tuska przed szczytem w Bratysławie

- Nie przyjechaliśmy do Bratysławy, by się nawzajem pocieszać - mówił dzisiaj rano Donald Tusk. Zaznaczył, że Unia Europejska potrzebuje "trzeźwej i brutalnie szczerej" oceny sytuacji. 

Nie wszyscy mówią jednym głosem?

Na dzień przed piątkowym szczytem spotkali się w Paryżu prezydent Francji Francois Hollande i kanclerz Niemiec Angela Merkel. Opowiedzieli się za nadaniem UE "nowego impulsu". 

Z kolei wspólne stanowisko na szczyt w Bratysławie przygotowały państwa Grupy Wyszehradzkiej: Polska, Węgry, Słowacja i Czechy. Kraje V4 za najważniejszy priorytet uznały wsparcie ochrony granicy Bułgarii, ponieważ "przyszłość Europy rozstrzyga się teraz na granicy bułgarsko-tureckiej". 

Grupa Wyszehradzka chce, by Unia Europejska pozostała Europą narodów. 

Tymczasem premier Belgii Charles Michel powiedział w poniedziałkowym wywiadzie dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung", że skutkiem Brexitu będzie powstanie Unii Europejskiej dwóch prędkości, w której wzmocniona zostanie strefa euro. 



Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy