Bieńkowska ostrzega przed starymi dieslami w Europie Wschodniej

Niemiecki rząd chce pozbyć się zatruwających środowisko starych aut z silnikiem diesla. Handlarze samochodów w Europie Wschodniej zacierają ręce. Komisarz UE Elżbieta Bieńkowska ostrzega przed fatalnymi skutkami.

"Coraz więcej starych, szkodliwych dla środowiska naturalnego samochodów z silnikiem diesla przerzuca się przez granicę i tam po niskich cenach sprzedaje" - powiedziała komisarz UE ds. rynku wewnętrznego Elżbieta Bieńkowska w wywiadzie dla niemieckiego dziennika "Tagesspiegel". "Działania niemieckiego rządu podejmowane w celu uniknięcia zakazu wjazdu do centrów miast (starszych samochodów z silnikami diesla) jeszcze zaostrzy ten problem" - ostrzegła unijna komisarz. Rynek używanych samochodów w Europie Środkowej i Wschodniej rozwija się od lat. "Nie inaczej jest w moim kraju, Polsce" - zaznaczyła Bieńkowska.

Najgorzej w Bułgarii

Reklama

W jej ocenie najbardziej dramatyczna sytuacja panuje w Bułgarii, gdzie tylko w 2017 roku sprowadzono 100 tys. używanych samochodów, w tym 30 tys. "brudnych diesli". Co drugi kupiony przez Bułgarów samochód z silnikiem wysokoprężnym miał więcej niż 10 lat, a emisja szkodliwych substancji była dwunastokrotnie większa niż dopuszczalne w UE normy dla nowych samochodów - czytamy w "Tagesspieglu".

Bieńkowska chce powstrzymać eksport starych diesli z Europy Zachodniej do Europy Wschodniej. "Eksport oznacza przesunięcie problemów z czystością powietrza z Zachodu na Wschód" - powiedziała komisarz. Jak podkreśliła, eksport "brudasów", które nie mogą jeździć po niemieckich drogach", powinien być dopuszczalny tylko po zamontowaniu w nich katalizatorów.

Problem europejski

Bieńkowska podkreśliła, że "afera dieslowska" nie jest niemieckim problemem narodowym, lecz problemem europejskim. Zapowiedziała, że będzie twardo walczyła o to, by prawo europejskie przestrzegane było przez przemysł motoryzacyjny. Ministrowie ochrony środowiska krajów UE zajmą się problemem eksportu "brudnych diesli" we wtorek 9 października.

Niemiecki rząd przedstawił w zeszłym tygodniu nowe propozycje, które mają pozwolić na uniknięcie zakazów wjazdu do centrów miast w RFN dla starszych samochodów z silnikami diesla. Rządowy program "Czyste Powietrze" ma objąć pojazdy służb komunalnych, takie jak śmieciarki czy zamiatarki. Od roku 2019 mają one zostać wyposażone w tzw. katalizatory SCR i władze federalne są gotowe pokryć 80 proc. kosztów katalizatorów. Jak podaje ministerstwo transportu chodzi tu o 28 tys. pojazdów w 65 miastach o szczególnie zanieczyszczonym powietrzu.

Bez strat dla kierowców

14 miastom w Niemczech, gdzie występuje szczególnie wysokie zanieczyszczenie tlenkami azotu - ponad 50 µg na metr sześcienny powietrza - grozi sądowy zakaz wjazdu starszych diesli do strefy śródmiejskiej. W tych miastach planowana jest akcja wymiany samochodów z silnikami diesla normy Euro 4 i 5. Producenci mieliby odbierać od kierowców stare samochody i dodatkowo udzielać im rabatu w wysokości kilku tysięcy euro przy zakupie nowych pojazdów.

Inaczej niż w przypadku wcześniejszych, tzw. premii ekologicznych, dealerzy mogliby oferować klientom nie tylko nowe samochody, ale także używane o niskim poziomie emisji. Rząd domaga się, żeby producenci samochodów wyrównywali przy tym straty, jakie ponieśli właściciele starszych diesli, w których manipulowany był poziom emisji spalin.

Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy