Reklama

Reklama

Szczyt UE. "Przywódcy oszczędzają energię na jutro"

W pierwszych godzinach szczytu UE, który odbywa się w piątek (17 lipca) w Brukseli, w centrum dyskusji przywódców była kwestia sposobu wypłat środków z funduszu odbudowy - wynika z nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł unijnych. Francja domagała się skasowania rabatów, a Dania obniżenia wysokości budżetu.

Po wypowiedziach wszystkich liderów nie było przerwy, bezpośrednio przeszli oni do rozmów przy lunchu. "Przewodniczący (Rady Europejskiej Charles Michel) rozpoczął od razu dyskusje w sprawie jednego z kluczowych punktów, jakim jest zarządzanie" - przekazało źródło mające dostęp do spotkania szefów państw i rządów.

Tematy rozmów

Reklama

Według niego po południu Michel zaproponował liderom skoncentrowanie się na trzech tematach związanych z pakietem. Chodzi o powiązanie budżetu z praworządnością, kwestie zasobów własnych oraz klucz podziału środków, czyli propozycja, by 70 proc. z nich rozdzielano według klucza Komisji Europejskiej, a 30 proc. w oparciu o dane gospodarcze z kryzysowych lat.

Wcześniej liderzy rozmawiali o sposobie zatwierdzania przesłanych do Brukseli krajowych planów odporności i odbudowy, na podstawie których miałyby być wypłacane środki na przezwyciężenie kryzysu wywołanego przez pandemię. Celem planów wskazujących na reformy miałoby być wzmocnienie gospodarek państw przeżywających największe trudności, tak by nie potrzebowały one zewnętrznego wsparcia przy kolejnych turbulencjach gospodarczych.

Stanowisko Holandii

Dyplomaci informowali jeszcze przed szczytem, że Holandia, jako jedyny kraj opowiadała się za tym, by plany te były zatwierdzane jednomyślnie przez państwa członkowskie w Radzie UE. Jednomyślna zgoda miałaby również być konieczna do wypłacania kolejnych transz funduszy na odbudowę gospodarek ze skutków pandemii COVID-19.

To wywołuje jednak opory krajów południa UE, które obawiają się dyktowania im przez Brukselę reform i polityk. Poza Holendrami przed szczytem nie było nikogo, kto publicznie domagałby się takiego podejścia, ale premier Mark Rutte przyjechał do Brukseli z przekonaniem, że najpierw musi osiągnąć swój cel dotyczący sposobu wydatkowania środków funduszu odbudowy, a dopiero potem będzie skłonny rozmawiać o jego wysokości.

"Kwestia wypłat i sposób oceny (planów reform) jest zdecydowanie w centrum debaty" - powiedziało źródło unijne. Inny dyplomata poinformował, że Holandia przedstawiła propozycję "mechanizmu rozliczania wypłat", ale Hiszpania i Włochy wolałyby rozwodnienia obecnej, mniej ambitnej propozycji w tej sprawie jaką przedstawiła KE.

"Przywódcy oszczędzają energię na jutro"

"Na razie temperatura sporu nie wzrosła znacząco. Wygląda na to, że przywódcy oszczędzają energię na jutro" - ocenił dyplomata.

Choć od rozpoczęcia rozmów minęło już kilka godzin na razie - według źródeł - trudno powiedzieć, w jakim kierunku zmierzają negocjacje. Przywódcy nie zagłębiali się dotychczas w szczegóły.

Od rana w wypowiedziach przewijały się kwestie zarządzania funduszem odbudowy, wielkości wieloletniego budżetu UE i rabatów od wpłat, a także konstrukcji funduszu odbudowy - tego ile ma w nim być grantów, a ile pożyczek. Padł postulat obniżenia wielkości wieloletnich ram finansowych oraz funduszu odbudowy.

Urzędnicy zaangażowani w przygotowanie szczytu zapowiadali, że po dyskusjach w gronie 27 szefów państw i rządów Michel ogłosi przerwę i będzie rozmawiał z nimi indywidualnie, aby móc na tej podstawie przygotować nową propozycję. Jeśli taki scenariusz będzie realizowany, to nowy projekt pojawi się jednak nie wcześniej niż w sobotę.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje