Reklama

Reklama

Szef europejskiej chadecji: Saryusz-Wolski nie ma szans

Już pojutrze odbędzie się unijny szczyt, a kandydaci na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej są kwestionowani. Donald Tusk, który sam zgłosił swoją kandydaturę, nie ma pełnego poparcia z powodu sprzeciwu Polski. O kandydaturze Jacka Saryusz-Wolskiego mówi się z kolei, że ma niewielkie szanse na akceptację.

W Brukseli jest minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, który zabiega o poparcie. Okazją do lobbowania na rzecz Jacka Saryusz-Wolskiego jest spotkanie ministrów do spraw europejskich. Ale o kandydatach mowa jest w różnych miejscach w Brukseli.

Reklama

Dziś temat powrócił przy okazji spotkania liderów europejskiej chadecji. Szef Europejskiej Partii Ludowej, Joseph Daul, który wczoraj rozmawiał z Jackiem Saryusz-Wolskim, a następnie ogłosił, że jest on już poza europejską chadecją, mówił, że nie było innego wyjścia, bo chadecja poparła Donalda Tuska.

"Prywatnie pozostajemy przyjaciółmi, ale nie mógł pozostać w partii, to proste" - powiedział szef EPL.

Joseph Daul był też pytany o szanse Jacka Saryusz-Wolskiego. "Dlaczego Pani zadaje to pytanie, skoro wiadomo, że nie ma żadnych szans. I on o tym też wie" - dodał.

W spotkaniu w siedzibie europejskich chadeków uczestniczył też były szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy, który również nie daje Jackowi Saryusz-Wolskiemu większych szans.

Nie oznacza to jednak, że zwiększają się szanse Donalda Tuska, bo wielu dyplomatów mówi, że trudny do wyobrażenia wydaje się wybór przewodniczącego Rady Europejskiego przy sprzeciwie jego własnego kraju.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje