Reklama

Reklama

UE: Bułgaria może mieć nadzieję na zakończenie mechanizmu kontroli

Bułgaria i Rumunia to jedyne dwa kraje członkowskie Unii Europejskiej objęte mechanizmem współpracy i weryfikacji. Jak informuje Komisja Europejska, po dwunastu latach od akcesji, Sofia może mieć nadzieję na zamknięcie tego mechanizmu, Bukareszt musi się jeszcze postarać. Zdaniem ekspertów Rumunia poczyniła zbyt małe postępy.

Komisja Europejska co roku publikuje raporty na temat postępów Bułgarii i Rumunii w ramach mechanizmu współpracy i weryfikacji (CVM). Chodzi o pokazanie poczynionych przez te państwa kroków w realizacji zobowiązań dotyczących reformy sądownictwa, walki z korupcją oraz - w przypadku Bułgarii - z przestępczością zorganizowaną.

Reklama

W raporcie dotyczącym Rumunii Komisja podkreśliła, że od czasu ostatniego sprawozdania kilkakrotnie musiała informować władze w Bukareszcie o swoich obawach dotyczących praworządności w związku z wprowadzanymi tam zmianami w sądownictwie. Bruksela krytykowała też rumuńskie przepisy dotyczące walki z korupcją.

"Od ostatniego raportu KE podniosła wielokrotnie z rumuńskimi władzami swoje obawy związane z praworządnością dotyczące reformy sądownictwa i walki z korupcją" - mówił na konferencji prasowej w Strasburgu unijny komisarz ds. wewnętrznych Dimitris Awramopulos. Komisja oceniła, że Rumunia nie zaangażowała się w wypełnianie dodatkowych zaleceń wydanych w listopadzie 2018 r.

Bułgaria robi postępy

Zgoła inna sytuacja dotyczy Bułgarii, w przypadku której Komisja oceniła, że postępy są wystarczające, aby spełnić zobowiązania tego kraju podjęte w momencie przystąpienia do UE. Przed podjęciem ostatecznej decyzji co do rezygnacji z mechanizmu CVM wobec Bułgarii Komisja ma uwzględnić stanowisko państw członkowskich, a także Parlamentu Europejskiego.

"Bułgaria będzie musiała pracować dalej, aby przełożyć zobowiązania na konkretne akty prawne i wdrażać je" - zaznaczył Awramopulos. Nie był przy tym w stanie powiedzieć, kiedy może zapaść ostateczna decyzja dotycząca CVM.

Wtorkowe sprawozdanie ocenia podejście kraju ws. spełnienia 17 ostatecznych zaleceń wydanych przez Brukselę w raporcie ze stycznia 2017 r. KE oceniła, że władze w Sofii konsekwentnie pracowały nad wdrożeniem tych zaleceń.

Bułgaria zobowiązała się m.in. do kontynuowania reform związanych z walką z korupcją, a także wprowadzenia procedur dotyczących odpowiedzialności prokuratora generalnego i zapewnienia niezależności sądów zgodnie rekomendacjami Komisji Weneckiej.

KE pozytywnie oceniła też zobowiązanie władz bułgarskich do uchylenia przepisów ustawy o systemie sądowym, które wymagają automatycznego zawieszenia sędziów w przypadku prowadzonego przeciwko nim postępowania karnego.

Bukareszt robi krok wstecz

Z kolei raport opisujący sytuację Rumunii wskazuje, że w kraju tym nie tyle doszło do postępu, co wręcz wycofano się przepisów przyjętych pod naciskiem Brukseli w poprzednich latach.

Awramopulos zaznaczył, że Bukareszt musi wypełnić rekomendacje KE, jeśli proces ma wrócić na dobrą drogę. Szanse na to pojawiały się wraz z upadkiem rządów socjaldemokratów w tym miesiącu, którzy zdaniem krytyków oddalali kraj od standardów europejskich w zakresie sądownictwa.

Mechanizm współpracy i weryfikacji (CVM) został ustanowiony w momencie przystąpienia Bułgarii i Rumunii do Unii Europejskiej w 2007 r. W założeniu jest to środek tymczasowy, aby ułatwić reformy w tych krajach dotyczące sądownictwa, walki z korupcją i przestępczością zorganizowaną. Mechanizm ma być zakończony, gdy wszystkie zalecania wydane przez Komisję zostaną spełnione.

Bułgaria i Rumunia są jedynymi krajami UE, które są w ten sposób monitorowane przez Komisję Europejską. Zarówno Sofia, jak i Bukareszt od lat starały się o zakończenie tego procesu, którego kontynuowanie było jednym z argumentów przeciwko przyjęciu tych krajów do strefy Schengen.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje