Reklama

Reklama

Unijni socjaldemokraci zwierają szeregi

Na zamku Celle-Saint-Cloud pod Paryżem unijni przywódcy - socjaldemokraci wypracowywali w czwartek wspólne plany przed szczytem UE. Goszczący ich prezydent Francji Francois Hollande chce, by socjaldemokraci przekonali elektorat, że "Europą jest siłą".

W spotkaniu wzięli udział m.in.: wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel, kanclerz Austrii Christian Kern, premierzy Grecji i Portugalii Aleksis Cipras i Antonio Costa, a także przewodniczący Parlamentu Europejskiego i zarazem przywódca socjalistów w PE Martin Schulz oraz szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.

Reklama

Hollande'owi towarzyszyli premier Manuel Valls i minister spraw zagranicznych Jean-Marc Ayrault.

Rozmowy miały na celu ustalenie wspólnego stanowiska europejskich socjaldemokratów na szczyt 27 krajów UE (bez Wielkiej Brytanii), który odbędzie się 16 września w Bratysławie. Zwołano go, by omówić sytuację UE po referendum, w którym Brytyjczycy zdecydowali się wyjść ze Wspólnoty.

Razem lepiej niż osobno

Hollande powiedział, że wobec rosnącej fali populizmu w Europie socjaldemokraci mają obowiązek zaproponować "inicjatywę, która jest na miarę sytuacji", w jakiej znalazła się Unia.

"Muszą przekonać, nie tylko głowy państw i szefów rządów, ale też swych własnych obywateli, że Europa jest siłą (...), która pozwala nam wspólnie zapanować nad naszym przeznaczeniem lepiej, niż gdybyśmy to próbowali robić osobno" - dodał prezydent.

Według Pałacu Elizejskiego w Celle-Saint-Cloud omawiano też kwestie wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa Europy oraz poszerzenie uniwersyteckiego programu Erasmus, aby ułatwić "mobilność młodych Europejczyków".

Francuski prezydent podkreślił, że prócz losu młodych do jego priorytetów - wobec napływu nielegalnych imigrantów oraz groźby terroryzmu - należą sprawy związane z bezpieczeństwem granic europejskich.

Omawiając kwestie gospodarcze, Hollande powiedział też, że "jest nie do zaakceptowania, by wielkie grupy międzynarodowe mogły czerpać z bogactwa Europy i ciągnąć z tego korzyści, nie płacąc proporcjonalnie wysokich podatków".

Socjaldemokraci za pozostaniem Tuska

Sigmar Gabriel, który jest też przewodniczącym Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD), opowiedział się za pozostaniem Martina Schulza i przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska na ich stanowiskach, gdyż Europie potrzebna jest stabilność. "I stabilność ta ma świadków" - powiedział, nawiązując do obu unijnych przywódców.

Mandat Mandat Schulza jako szefa PE wygasa w styczniu przyszłego roku. Jak zaznacza agencja dpa, w konserwatywnej Europejskiej Partii Ludowej, do której należy również niemiecki chadecki blok CDU/CSU, istnieją duże zastrzeżenia co do dalszego sprawowania przez Schulza tej funkcji.

Kadencja Tuska jako szefa Rady Europejskiej zakończy się w połowie 2017 roku.

Gabriel podkreślił także konieczność zwiększenia inwestycji w UE w związku z Brexitem. "To, czego potrzebujemy, to wielki program inwestowania w konkurencyjność Europy. Potrzebujemy najnowocześniejszej w świecie infrastruktury cyfrowej, gdyż w przeciwnym razie kontynent nie będzie miał żadnych szans" - powiedział.

Zdaniem szefa SPD państwom unijnym należy zapewnić wystarczającą "swobodę manewru i elastyczność" w polityce budżetowej, jeśli wprowadzają reformy "takie jak Francja i Włochy". "Europa jest tu o wiele za bardzo rygorystyczna. Nie można jednocześnie oszczędzać i realizować reformy" - wskazał Gabriel.

Cipras przeciwko cięciu wydatków

Kanclerz Austrii Christian Kern zwrócił uwagę na konieczność zwiększenia inwestycji zarówno w gospodarce, jak i w sferze bezpieczeństwa: "Musimy ponownie zadbać o dotrzymanie obietnicy dobrobytu, ale także obietnicy bezpieczeństwa".

Cipras nawoływał do sformułowania projektu gospodarczego dla Europy, który byłby "skoncentrowany raczej na wzroście i walce z bezrobociem (...) niż na cięciu wydatków".

AFP określa to spotkanie, jako "intensywne konsultacje dyplomatyczne" przed szczytem, po których odbędzie się jeszcze spotkanie z Tuskiem (31 sierpnia), a następnie zorganizowane z inicjatywy premiera Ciprasa spotkanie krajów Europy Południowej w Atenach (9 września).

Do Celle-Saint-Cloud nie przybył premier Włoch Matteo Renzi ze względu na tragiczne trzęsienie ziemi, które w środę nawiedziło środkowe Włochy i spowodowało śmierć co najmniej 247 osób.

Renzi, któremu przywódcy zebrani w Celle-Saint-Cloud przekazali wyrazy współczucia, już w poniedziałek spotkał się z Hollande'em i kanclerz Niemiec Angelą Merkel na wyspie Ventotene na Morzu Tyrreńskim, by omówić kwestie związane z przyszłością Unii Europejskiej. Przywódcy rozmawiali też o tym, jak nadać nowy impuls integracji europejskiej po decyzji Brytyjczyków o opuszczeniu Wspólnoty.

Dowiedz się więcej na temat: socjaldemokracja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy