Jest decyzja KE w sprawie Polski

Komisja Europejska zdecydowała o skierowaniu skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE przeciwko Polsce. Komisja Europejska wnosi także o tryb przyspieszony i zawieszenie przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym w skardze przeciwko Polsce.

KE twierdzi, że ustawa o SN nie jest kompatybilna z prawem europejskim - podano podczas konferencji. 

Reklama

"Komisja Europejska chce, żeby sędziowie, których objęła nowa ustawa o polskim Sądzie Najwyższym, mogli nadal sprawować swoje funkcje sędziowskie, nawet jeśli już przeszli na emeryturę" - poinformowała w poniedziałek rzeczniczka KE Mina Andreeva.

Jak powiedziała rzeczniczka, KE zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) o tzw. środki tymczasowe po to, aby zawieszone zostały przepisy dotyczące wieku emerytalnego. Po drugie, żeby zapewnić, by ci sędziowie, którzy zostali objęci nowym prawem, nadal sprawowali swoje funkcje sędziowskie. A po trzecie, aby zatrzymać mianowanie nowych sędziów na miejsca tych, którzy "przedwcześnie" trafili na emeryturę - podkreśliła.

Według KE wdrożenie kwestionowanych przepisów regulujących przejście sędziów Sądu Najwyższego w Polsce w stan spoczynku zostało przyspieszone i tworzy "zagrożenie w postaci poważnego i nieodwracalnego uszczerbku dla niezależności sądownictwa w Polsce, a tym samym dla systemu prawnego Unii Europejskiej".

Komisja Europejska sięga po środki nadzywczajne, kiedy uważa że sprawa jest pilna i oczekiwanie na wyrok prawie półtora roku (bo tyle trwa przeciętnie rozpatrzenie pozwu) spowoduje nieodwracalne szkody. O tak zwane środki tymczasowe i tryb przyspieszony Komisja prosiła przy okazji wycinki w Puszczy Białowieskiej. 

Wtedy władze Trybunału przychyliły się do prośby Brukseli w niecały tydzień od momentu jej otrzymania. Zagroziły też karami finansowymi, gdyby Polska nie dostosowała się do postanowienia - 100 tysięcy euro dziennie. Po wpłynięciu do Trybunału pozwu dotyczącego ustawy o Sądzie Najwyższym wyznaczona zostanie data rozprawy, podczas której przedstawiciele Komisji Europejskiej i polskiego rządu będą mogli przedstawić swoje racje. Po niej sędziowie Trybunału ogłoszą wyrok. Wszystko może potrwać kilka, kilkanaście tygodni.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje