Reklama

Reklama

PO chce, żeby KE zaskarżyła ustawy sądowe

Delegacja Platformy Obywatelskiej w Parlamencie Europejskim chce, żeby Komisja Europejska zaskarżyła do TSUE podpisaną przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizację ustaw sądowych. Prawo i Sprawiedliwość krytykuje ten apel.

"W związku z podpisaniem przez Prezydenta Dudę tzw. ustawy kagańcowej oczekujemy zdecydowanej reakcji ze strony Komisji Europejskiej, w tym wniesienia skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE i natychmiastowego zastosowania środków tymczasowych, które zablokują dalsze represje wobec sędziów broniących praworządności i niezależnych sądów. Na najbliższej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego Komisja Europejska powinna przedstawić europosłom podjęte działania w tym zakresie" - powiedział Andrzej Halicki, przewodniczący polskiej delegacji w Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim. Jego słowa cytowane są w komunikacie EPL.

Reklama

W komunikacie wypowiedziała się też europosłanka Roberta Metsola, rzeczniczka Grupy EPL ds. spraw wewnętrznych i sprawiedliwości. 

"Ataki rządzących wobec sędziów, tych samych sędziów, którzy stają w obronie praworządności w Polsce, muszą się natychmiast skończyć. W kraju demokratycznym i państwie członkowskim UE są to działania nieakceptowalne. Podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy represyjnej jest kolejnym krokiem w procesie erozji praworządności w Polsce, który obserwujemy od końca 2015 roku" - powiedziała.

Wiśniewska: Mamy do czynienia z niekończącą się historią

Krytycznie do tego apelu europosłów EPL odniosła się europosłanka Jadwiga Wiśniewska (PiS). "Mamy do czynienia z niekończącą się historią. Biorąc pod uwagę to, że właśnie marszałek Elżbieta Witek ogłosiła termin wyborów prezydenckich, ta kampania antypolska, prowadzona przez przedstawicieli 'totalnej opozycji', będzie się zaostrzała. Jeśli dodamy do tego, że szefem EPL został Donald Tusk, to nie ma co liczyć na jakiekolwiek opamiętanie" - powiedziała dziennikarzom w PE europosłanka PiS.

Dodała, że apel to nakłanianie Komisji Europejskiej do "łamania prawa, bo organizacja sądów jest domeną krajową". "To też próba wywierania presji na Trybunał Sprawiedliwości UE. Takie inicjatywy mają za zadanie tworzenie wokół Polski złej atmosfery" - zaznaczyła.

Nowelizacja ustaw sądowych

Podpisana we wtorek przez prezydenta nowela wejdzie w życie (z wyjątkiem dwóch przepisów) po siedmiu dniach od opublikowania w Dzienniku Ustaw. Wiceszef kancelarii prezydenta Paweł Mucha podkreślił, że Andrzej Duda nie miał wątpliwości co do zgodności przepisów z konstytucją.

Nowelizacja, m.in. Prawa o ustroju sądów, ustawy o Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze, wprowadza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za działalność publiczną nie dającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Krytyczne głosy

Od złożenia projektu autorstwa PiS zaproponowane zmiany były krytykowane przez opozycję i część środowiska sędziowskiego. Negatywne opinie wobec zmian wyraził Rzecznik Praw Obywatelskich i Sąd Najwyższy. Ustawa, po jej uchwaleniu przez Sejm, została krytycznie oceniona przez delegację Komisji Weneckiej, która w wydanej w trybie pilnym opinii wskazała, że niektóre z zapisów ustawy mogą być postrzegane jako dalsze osłabienie niezależności sądownictwa w Polsce.

Wiceszef resortu sprawiedliwości Michał Wójcik powiedział po podpisaniu przepisów przez głowę państwa, że nowela zapobiega anarchii i chaosowi w wymiarze sprawiedliwości.

Co zrobi KE?

Komisja Europejska jeszcze przed uchwaleniem ustawy przez Sejm zwróciła się do prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu o wstrzymanie prac nad tymi regulacjami. Wiceszefowa KE Viera Jourova podkreślała, że prawo krajowe musi być zgodne z normami UE.

Jeśli Komisja uzna, że podpisana przez prezydenta ustawa jest niezgodna z prawem UE, może wszcząć procedurę przeciwnaruszeniową. Składa się ona z kilku etapów, podczas których prowadzony jest dialog z państwem członkowskim. Jeśli nie przyniesienie on oczekiwanych skutków, sprawa może być skierowana do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE).

W TSUE są już zaskarżone polskie przepisy dotyczące systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Komisja Europejska wniosła do Trybunału o środki tymczasowe, czyli podjęcie decyzji w sprawie zawieszenia działania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego do czasu ostatecznego rozpatrzenia sporu, ale na razie decyzja w tej sprawie nie została podjęta.

KE zdecydowała o skierowaniu skargi do TSUE w sprawie systemu dyscyplinarnego dla sędziów w Polsce, by - jak uzasadniała - chronić sędziów przed kontrolą polityczną. Zdaniem KE nowy system środków dyscyplinarnych nie zapewnia niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, bo w jej skład wchodzą wyłącznie sędziowie wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa. KRS z kolei - wskazała KE - powołuje Sejm w procedurze o charakterze politycznym.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne