Reklama

Reklama

Sanders i Trump zwyciężyli w Oregonie

Senator Bernie Sanders wygrał prawybory w Oregonie, ale w stanie Kentucky nieznacznie wyprzedziła go walcząca o nominację Demokratów w wyborach prezydenckich Hillary Clinton - podaje CNN. Prawybory Republikanów w Oregonie wygrał Trump jedyny kandydat GOP.

Wciąż jeszcze nie są znane ostateczne, oficjalne wyniki wtorkowych prawyborów w Kentucky, gdzie, również we wtorek, głosowali wyłącznie wyborcy Demokratów. Po podliczeniu 99 proc. głosów było wiadomo, że b. sekretarz stanu Hillary Clinton udało się "o włos" wyprzedzić socjalistycznego senatora, Berniego Sandersa, który jest jej głównym rywalem.

Reklama

Agencja AFP podała, że Clinton uzyskała tam 46,7 proc. głosów, zaś Sanders - 46,7 proc., "co oznacza, że przy oddanych 450 tys. głosów o różnicy stanowią jakieś 2 tys. głosów". Nie są to jednak jeszcze wyniki ostateczne. Głosy wciąż są liczone, chociaż lokale zostały zamknięte 5 godz. temu.

Prawybory w położonym nad Oceanem Spokojnym Oregonie odbywały się wyłącznie drogą elektroniczną. Biuletyny powinny były dotrzeć do komisji wyborczych o godz. 20 czasu lokalnego (tj. o godz. 4 nad ranem czasu polskiego). 

Kandydatów do nominacji do udziału w listopadowych wyborach prezydenckich wyłaniali tam zarówno zwolennicy Partii Demokratycznej, jak i Republikanów. Prawybory GOP w Oregonie wygrał - zgodnie z oczekiwaniami - Donald Trump, który był tam jedynym kandydatem republikańskim ubiegającym się o głosy. 

Natomiast w prawyborach Demokratów zwyciężył senator Berni Sanders. "Zwycięstwo Sandersa w Oregonie i dość wysoki wynik w stanie Kentucky nie zmienia zasadniczo sytuacji Clinton, która może być prawie pewna nominacji, ale oznacza też, że zamiast się koncentrować na kluczowym starciu ze swym republikańskim rywalem, Donaldem Trumpem, będzie musiała wciąż jeszcze rywalizować z Sandersem" - zauważa agencja AFP.

Ostatnie sondaże wskazywały, że republikański faworyt w wyścigu do Białego Domu Donald Trump niemal zrównał się pod względem poparcia z Demokratką Clinton. Była sekretarz stanu może liczyć na poparcie 41 proc. prawdopodobnych wyborców, zaś Trump - na 40 proc.

Zobacz również

Dowiedz się więcej na temat: USA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy