Reklama

Reklama

Turecka ofensywa w Syrii. Amerykański żołnierz: Po raz pierwszy się wstydzę

Jennifer Griffin, dziennikarka Fox News, zajmująca się sprawami bezpieczeństwa, rozmawiała z żołnierzem amerykańskich sił specjalnych, który w Syrii współpracował z Kurdami.

"To jedna z najtrudniejszych rozmów, jaką przeprowadziłam" - stwierdziła Griffin.

Reklama

Amerykański żołnierz powiedział jej, że po raz pierwszy w swojej karierze wstydzi się za swój kraj. Jak wyjawił, oddziały na miejscu były zaskoczone decyzją przywództwa o niepomaganiu Kurdom.

Rozmówca Griffin oświadczył, że jest właśnie naocznym świadkiem "okrucieństw" Turków.

"Turcja nie robi tego, co było uzgodnione. To okropne" - stwierdził.

"Wywiązaliśmy się z każdego punktu porozumienia. Kurdowie również wywiązywali się ze wszystkiego. Nie było żadnego zagrożenia dla Turków - żadnego! - po tej stronie granicy. To szaleństwo" - dodał.

Jak podkreślił, Kurdowie nadal pilnują więźniów z Państwa Islamskiego. Dzień wcześniej, bez Amerykanów, udaremnili ich ucieczkę.

"Oni nas nie opuszczają, deklarują swoją lojalność, a my nie robimy nic, żeby im pomóc" - powiedział żołnierz.

W jego ocenie, prezydent USA "nie rozumie problemu". "Erdogan to islamista, a nie wyważony przywódca". Jego zdaniem wielu terrorystów IS "zostanie uwolnionych w najbliższych dniach".

"To jest hańba" - uważa.

Przypomnijmy, że w środę, 9 października, Turcja rozpoczęła ofensywę wojskową w północno-wschodniej Syrii. Celem operacji "Pokojowa Wiosna" są przede wszystkim kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) oraz, jak podkreślał prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, bojownicy Państwa Islamskiego. 

Rozwój wydarzeń na północy Syrii

Tymczasem Turcja ogłosiła, że rozpoczęła fazę lądową swojej syryjskiej ofensywy. W czwartek rano atak był kontynuowany. Od początku akcji tureckie lotnictwo i artyleria uderzyły w 181 celów na wschód od Eufratu. 

Jak podkreślają agencje, atakowani Kurdowie przetrzymują w więzieniach na kontrolowanych przez siebie terytoriach tysiące bojowników IS.

Unia Europejska wezwała Turcję do powstrzymania ofensywy destabilizującej cały region.

Kurdowie z kolei określili decyzję prezydenta USA o wycofaniu amerykańskich żołnierzy z północnej Syrii jako "cios w plecy". Sekretarz stanu USA Mike Pompeo oświadczył, że Stany Zjednoczone nie dały Turcji zielonego światła na ofensywę w Syrii, jednak zaznaczył, że Ankara ma "usprawiedliwione interesy bezpieczeństwa". 

Erdogan zapowiada, że na terenach, które zamierza odbić z rąk Kurdów, planuje osiedlić syryjskich uchodźców przebywających w Turcji. Ankara walczy z Kurdami, ponieważ uważa YPG za organizację terrorystyczną.

(mim)

***

W związku z zaostrzającą się sytuacją w północno-wschodniej Syrii, sytuacja w irackim Kurdystanie, gdzie pracuje teraz Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej, może się gwałtownie pogorszyć. Tysiące ludzi będą szukały schronienia. PCPM jest na miejscu, gdzie może nieść skuteczną pomoc. Ich działania można wspomóc TUTAJ.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama