Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Kto wygrał debatę Szydło-Kopacz? Drzonek: Kandydatka PiS lepiej wytrzymywała napięcie

Telewizyjna konfrontacja premier Ewy Kopacz z wiceprezes PiS Beatą Szydło dobiegła końca. Na czyją stronę przechyliła się szala zwycięstwa w tym starciu? Dla czytelników Interii "na gorąco" komentuje dr hab. Maciej Drzonek, politolog z Uniwersytetu Szczecińskiego.

Zapis programu "Rozmowy o Polsce" minuta po minucie znajdziesz TUTAJ.

Reklama

- Obydwie kandydatki były przygotowane, natomiast mowa ciała i emocje działały na niekorzyść premier Kopacz - wskazuje dr hab. Drzonek.

I wyjaśnia: - Beata Szydło zaczęła ze swadą. Ewa Kopacz kurczowo trzymała się pulpitu. Świadczy to o dużym stresie. Wyglądała, jakby ten pulpit traktowała, jak barierę obronną.

Ekspert zwraca uwagę, że premier Kopacz nie uśmiechała się, w przeciwieństwie do Beaty Szydło, która delikatnym uśmiechem starała się zjednać sobie sympatię widzów. W ocenie naszego rozmówcy, emocje lepiej opanowała Beata Szydło, która z natury jest bardziej stonowana niż premier. -- Tego typu osoby w debatach wypadają lepiej, bo łatwiej radzą sobie ze stresem - ocenia politolog.

A kwestie merytoryczne?

- Były na podobnym poziomie. Jedna i druga kandydatka uciekały od odpowiedzi na niewygodne pytania w jakieś sztuczki erystyczne - uważa dr hab. Drzonek. Zaznacza jednak, że to Beata Szydło dawała pewne konkrety.

Nasz rozmówca wskazał też na swego rodzaju "pojedynek na gadżety", który - w jego opinii - również wygrała kandydatka opozycji.

- Ostatnie wystąpienie wskazało na lepsze przygotowanie sztabu, który pracował dla Beaty Szydło. Miała teczkę z konkretnymi projektami ustaw, które zostały wymienione. Gadżet Ewy Kopacz to "Error 404", dotyczący konstytucji PiS sprzed kilku lat, co w zasadzie nie ma dziś znaczenia, bo to projekt sprzed 10 lat. Dzisiaj znaczenie mają projekty ustaw, bo to element programowy - wyjaśnia ekspert.

Zaznacza jednocześnie, że sztab Platformy Obywatelskiej odpowiadający za przygotowanie premier Kopacz "wykonał istotną prace taktyczną i przygotował grunt w mediach. - Jeden z dwóch nowych antypisowskich spotów, przygotowanych przez PO, został wyemitowany w telewizji publicznej tuż przed debatą. Przedstawiono w niej wypowiedź Szydło: "Prezes Kaczyński ma zawsze rację", zestawiony z kontrowersyjnymi wypowiedziami prezesa. Do tego właśnie nawiązała Ewa Kopacz podczas programu - wyjaśnia.

Zdaniem politologa, finalnie to jednak Beata Szydło okazała się lepiej przygotowana i pokazała "lepszą kondycję emocjonalną". Ekspert zwrócił też uwagę na częste przerywanie przez Ewę Kopacz wypowiedzi rozmówczyni. - To mogło zrobić złe wrażenie na odbiorcy.

Rozmawiała Justyna Tomaszewska

Zobacz również inne komentarze ekspertów:

Biskup: Zdziwiła mnie jedna rzecz

Maliszewski: Szydło zdała test na lidera

Mieńkowska-Norkiene: Remis, ale ze wskazaniem


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje