Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Miller: Polityka to nie zabawa pensjonarek, które wąchają fiołki

- Kapelusze z głów. To pierwsza partia, która może rządzić samodzielnie. To już zasługuje na uznanie. Ja z moimi kolegami w 2001 roku otarliśmy się o tę granicę. To jest ewidentny sukces - mówił w programie "Po przecinku" w TVP Info Leszek Miller, jeden z liderów Zjednoczonej Lewicy, o wygranej PiS w wyborach parlamentarnych. Miller wypowiedział się także na temat przyczyn porażki lewicy.

- To ukoronowanie kariery pana Jarosława Kaczyńskiego. Jest tylko pytanie, czy sięgnie po fotel premiera, czy nie. Zazdroszczę mu, że osiągnął taki sukces. Powinien moim zdaniem po ten fotel sięgnąć. W dobrze funkcjonującej demokracji misję tworzenia rządu powinno się dać szefowi wygranego ugrupowania - powiedział Miller.

Miller odniósł się także do przyszłości Ewy Kopacz.

Reklama

- Politycy PO mają się nad czym zastanawiać. Nie znam na tyle wewnętrznych roszad, uwarunkowań, żeby się kompetentnie w tej sprawie wypowiadać. Pewnie niebawem dowiemy się, jakie rozwiązania zostaną przyjęte - stwierdził.

Jeden z liderów ZL przyznał, że wynik tego ugrupowania nie jest dla niego powodem do radości. Dodał jednak, że nie ma co szukać personalnych przyczyn klęski lewicy, nie wiadomo też, czy odrębna walka każdej z lewicowych partii przyniosłaby lepszy wynik.

Miller zapowiedział także, że wciąż będzie w SLD, ale nie będzie kandydował na stanowisko przewodniczącego partii.

 - Będę robił to, co wtedy, gdy nie byłem w Sejmie. Pisałem książki, spotykałem się z młodzieżą studencką, wykładałem. Zajmowałem się też rodziną, co lubię najbardziej. Lata robią swoje i będę się chciał skoncentrować na innych kwestiach, będę miał co robić - mówił.

Leszek Miller skomentował także brak w Sejmie swoich partyjnych kolegów.

- Nikogo nie jest mi żal. Polityka to nie zabawa pensjonarek, które wąchają fiołki. To twarda rywalizacja. Każdy musi mieć świadomość, że albo wygra, albo przegra. Nie można się nad nikim użalać, ani też nad sobą - stwierdził.

W programie poruszony został również wątek Partii Razem, która odebrała głosy Zjednoczonej Lewicy. Adrian Zandberg, stwierdził ostatnio, że "jest mu wstyd za twarz lewicy, jaką jest Miller".

- Znam kompleks pana Zandberga na moim tle. To kompleks uzasadniony. Po prostu pan Zandberg musi wiedzieć, że jego dokonania są równe zeru. Trzeba go zapytać, czy wstydzi się, że my wprowadziliśmy Polskę do UE, czy wstydzi się, że dzięki temu Polska szybciej się rozwija - mówił.

- Dzisiaj Partia Razem proponuje 75-procentowy podatek. Jeśli otrzyma 3 mln złotych dotacji, to jestem ciekawy, czy odprowadzi 75 proc. podatku - dodał.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje