Reklama

Reklama

Wybory parlamentarne 2015

Wyniki wyborów do Sejmu i Senatu: Najwięksi przegrani

W niedzielnych wyborach najwyższy suweren bez sentymentów obszedł się z wieloma znanymi parlamentarzystami. Zobacz, kogo zabraknie w sejmowych i senackich ławach.

Siłą rzeczy największe straty poniosła lewa strona sceny politycznej. Ponieważ Zjednoczona Lewica nie przekroczyła progu wyborczego, poza Sejmem znaleźli się czołowi politycy SLD i Twojego Ruchu:

Reklama

Leszek Miller - szef Sojuszu, były premier, były minister pracy, były minister spraw wewnętrznych, poseł pięciu kadencji, były sekretarz komitetu centralnego PZPR.

Janusz Palikot - szef Twojego Ruchu (wcześniej Ruch Palikota). Były polityk Platformy Obywatelskiej. Poseł trzech kadencji, a wcześniej przedsiębiorca. W 2011 r. jego ugrupowanie weszło Sejmu na fali antyklerykalnych i wolnościowych haseł. Później jednak systematycznie tracił poparcie aż do bolesnej porażki w wyborach prezydenckich.

Dariusz Joński - łódzki polityk Sojuszu miał być, obok Barbary Nowackiej i Krzysztofa Gawkowskiego, nową twarzą lewicy. Jednak decyzją wyborców on również wylądował poza Sejmem.

Tadeusz Iwiński - SLD-owski poliglota (zna 10 języków obcych), poseł wszystkich (sic) dotychczasowych kadencji Sejmu, profesor nauk humanistycznych.

Wanda Nowicka - feministka, działaczka Twojego Ruchu, była wicemarszałek Sejmu, przewodnicząca Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Jej również nie zobaczymy w ławach sejmowych.

Jerzy Wenderlich - były wicemarszałek Sejmu i poseł nieprzerwanie od 1993 roku. Przez krótki czas był również marszałkiem seniorem (po rezygnacjach Ewy Kopacz i Radosława Sikorskiego).

Słaby wynik PSL (5,13 proc.) sprawił, że poza parlamentem znaleźli się także znani działacze ludowców.

Józef Zych - 77-letni polityk to postać wielce zasłużona dla polskiego parlamentaryzmu: był marszałkiem i wicemarszałkiem Sejmu, w którym zasiadał nieprzerwanie od 1989 roku. Został odznaczony Orderem Wielkiego Oficera francuskiej Legii Honorowej oraz Wielkim Krzyżem Zasługi Orderu Zasługi Republiki Federalnej Niemiec.

Janusz Piechociński - szef PSL startował z okręgu podwarszawskiego. Nie tylko nie poprowadził swojej partii do wyborczego sukcesu, to jeszcze sam nie dostał się do Sejmu. Wielce prawdopodobne, że działacze rozliczą go za słaby wynik.

Waldemar Pawlak - były premier i były szef PSL tym razem startował w wyborach do Senatu, jednak nie udało mu się zdobyć mandatu.

Jan Bury - podkarpackim baronem PSL od dłuższego czasu interesuje się CBA i prokuratura. Teraz polityk pozbawiony będzie poselskiego immunitetu. Posłem był przez sześć kadencji Sejmu.

Stanisław Żelichowski - poseł ośmiu (sic) kadencji Sejmu, począwszy od 1985 roku, jeszcze w czasach PRL. Były minister środowiska żartował, że jeśli nie dostanie się do Sejmu, założy warsztat stolarski z Radosławem Sikorskim.

Ludwik Dorn - "trzeci bliźniak" miał być wzmocnieniem PO, a tymczasem uzyskał bardzo słaby wynik w Radomiu. Ludwik Dorn to jedna z twarzy tzw. IV RP. Był wicepremierem w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, później jednak poróżnił się z prezesem, z którym współpracował jeszcze w czasach Porozumienia Centrum.

John Godson - łódzki polityk nie pomógł ani PSL, ani sobie. Zanim trafił do ludowców, działał w Platformie Obywatelskiej, a później w Polsce Razem Jarosława Gowina.

Wyborcza gilotyna dosięgła także polityków innych partii.

Przemysław Wipler gdyby nie odszedł z Prawa i Sprawiedliwości, dziś pewnie cieszyłby się reelekcją. Wipler związał się jednak z partią KORWiN, a ta znalazła się tuż pod progiem wyborczym.

Jagna Marczułajtis-Walczak - była snowboardzistka i krakowska polityk PO tym razem nie wślizgnęła się do Sejmu. Marczułajtis znalazła się u krakowian na cenzurowanym po tym, jak bez konsultacji społecznych promowała pomysł organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Krakowie.

Maciej Grabowski - do Sejmu nie dostał się także jeszcze urzędujący minister środowiska, który startował z ostatniego miejsca w okręgu gdańskim.

Roman Giertych - były wicepremier i były prezes Ligi Polskich Rodzin startował do Senatu z cichym poparciem rządzącej PO. Mimo notorycznej obecności w mainstreamowych mediach, wielki powrót Giertycha do polityki nie wypalił.

(mim)


Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje