Wybory parlamentarne 2015

Komentarze po wyborach: "Plan Kaczyńskiego wybiega poza jedną kadencję Sejmu"

Sondażowe wyniki niedzielnych wyborów wskazują, że samodzielne rządy PiS są wielce prawdopodobne. Tak samo jak fakt, że na najbliższe cztery lata lewica zniknie z parlamentu. - To jedno z największych zaskoczeń tych wyborów - uważają komentatorzy. Jak zatem będzie wyglądała polityczna rzeczywistość w Polsce? Zapytaliśmy ekspertów.

- Czerwoną kartkę dostała premier Ewa Kopacz. To koniec jej kariery politycznej, a w Platformie Obywatelskiej rozpocznie się walka o przywództwo - uważa dr hab. Norbert Maliszewski, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Reklama

PO znalazła się w trudnej sytuacji. Po ośmiu latach rządów, to ugrupowanie stanie się osłabioną wewnętrznymi sporami opozycją, którą czeka walka o przywództwo.

Nasz rozmówca wskazuje dwa możliwe scenariusze: Na czele partii stanie "organizator" Grzegorz Schetyna, albo ktoś ze środowiska "silniej związanego z Donaldem Tuskiem", np. Rafał Trzaskowski albo Tomasz Siemoniak.

- Platforma traci nie tylko procenty, ale też tożsamość - zaznacza Maliszewski i wylicza: Ugrupowanie utraciło elektorat centroprawicowy. Głosy bardziej liberalnych wyborców zabrał mu Ryszard Petru. Ponadto PO przegrała z PiS nawet w grupie wyborców z najwyższym wykształceniem i z dużych miast, czyli w swoim twardym elektoracie.

Zobacz: PiS pierwszą siłą we wszystkich grupach pod względem wykształcenia

Jak z kolei podkreśla dr Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Ryszardowi Petru nie udało się jednak osiągnąć tego, co swego czasu zrobiła Platforma z Unią Wolności - PO wciąż ma kilkukrotnie większe poparcie niż Nowoczesna. Słowem - mogło być gorzej dla PO, ale... nie jest dobrze.

Zdaniem Norberta Maliszewskiego, to właśnie słaby wynik Platformy przyczynił się do tak spektakularnego sukcesu PiS.

Jarosław Flis źródło zwycięstwa partii Jarosława Kaczyńskiego widzi gdzie indziej. - Kluczowe znaczenie ma fakt, że lewica zarejestrowała się jako koalicja, a nie zwykły komitet. (Próg wyborczy dla koalicji wynosi 8 proc., dla zwykłego komitetu: 5 proc. - red.). Z tej różnicy wynikają mandaty, które dały PiS zwycięstwo - zauważa ekspert.

Kaczyński nie będzie premierem

Sukces Prawa i Sprawiedliwości to gwarancja Beaty Szydło na stanowisku premiera? Choć o tym właśnie PiS mówił podczas kampanii wyborczej, wielu ma wątpliwości, czy szefem Rady Ministrów nie zostanie lider partii - Jarosław Kaczyński.

Co na to eksperci? - Premierem na pewno nie będzie Kaczyński. Z pewnością nie teraz - obstawia Maliszewski. Przyznaje jednak, że Beata Szydło - jeśli się zbyt usamodzielni i będzie miała inną od prezesa wizję rządzenia krajem - podzieli los Kazimierza Marcinkiewicza i zostanie odsunięta od władzy.

- Jarosław Kaczyński będzie trenerem pociągającym za sznurki. Jako prezes będzie miał wpływ zarówno na mały pałac, jak i na duży - prognozuje politolog.

- Nawet wyborcy PiS wolą Beatę Szydło od Jarosława Kaczyńskiego. Ponadto, Kaczyński ma plan nie na cztery lata, ale na kolejne osiem lat zmian instytucjonalnych. Teraz bierze przykład z węgierskiego premiera Viktora Orbana. Nie będzie się zajmował kwestią smoleńską, nie będzie też regresu polityki. Wprost przeciwnie: Kaczyński wykorzysta słabości Platformy, a PiS będzie kontynuował linię socjalną, centrową z Beatą Szydło na czele - tłumaczy nasz rozmówca. 

Zobacz też: Prof. Kazimierz Kik: Prezydentowi Dudzie raczej bliżej do Szydło niż do Kaczyńskiego

Zaskoczenie wyborów? Razem a jednak osobno

Jak twierdzi Maliszewski, zaskakująco dobry wynik partii Razem - przedwyborcze sondaże dawały jej 1 proc. poparcia, a w według danych Ipsos ugrupowanie zdobyło niemal 4 proc. - to tak naprawdę pyrrusowe zwycięstwo. - Bardzo dobre wystąpienie Adriana Zandberga spowodowało, że odebrał on punkty Zjednoczonej Lewicy. Tym samym lewicy w ogóle w Sejmie nie ma  - dodaje.

Zobacz też: Zandberg dla INTERII

- Rozumiem, że to partia, która nastawia się na długi marsz, ale to nie znaczy, że on się musi skończyć dla niej dobrze. Subwencje najprawdopodobniej dostanie (bo uzyskała poparcie pow. 3 proc. - red.). Znamy jednak szereg ugrupowań, które dostawały subwencję, jak np. Twój Ruch, i nic spektakularnego z tego nie wyszło - komentuje Jarosław Flis.

Jak poinformowała Państwowa Komisja Wyborcza, wstępne wyniki wyborów powinniśmy poznać w poniedziałek wieczorem. Wtedy będzie też wiadomo, jakie partie wejdą do Sejmu. We wtorek powinien być znany podział mandatów. Wyniki sondażowe publikujemy na bieżąco TUTAJ.

Polecamy też inne komentarze ekspertów:

Fenomen Pawła Kukiza

Polska taka prawicowa?


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy