Reklama

Reklama

SN: Bezzasadny protest KO ws. wyborów do Senatu w okręgu nr 2

Sąd Najwyższy uznał za bezzasadny protest pełnomocnika wyborczego Koalicji Obywatelskiej w sprawie wyborów do Senatu w okręgu nr 2 (Jelenia Góra) - poinformował zespół prasowy SN. Protest dotyczył niewłaściwego logo na kartach przy nazwisku jednego z kandydatów.

W okręgu wyborczym nr 2 - na karcie do głosowania przy nazwisku Kazimierza Klimka, zgłoszonego przez KW Polska Lewica zostało umieszczone logo KW Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Karta w tym brzmieniu została zaakceptowana przez OKW i wydrukowana. W dniu głosowania nie zgłaszano OKW w Legnicy żadnych zastrzeżeń o nieprawidłowościach dotyczących karty do głosowania, komisja ta otrzymała informację o błędzie na karcie dopiero 21 października.

Wyborcy wprowadzeni w błąd?

Reklama

Jak argumentowali politycy KO, składając w drugiej połowie października protest "to spowodowało, że wyborcy byli wprowadzeni w błąd i na pewno wielu wyborców o lewicowych poglądach uznało, że to jest właśnie to ugrupowanie, które podpisało pakt (chodzi o tzw. pakt senacki zawarty między KO, PSL i lewicą - PAP) i które wystawiło swojego kandydata".

"Sąd Najwyższy wyraził opinię, że protest Grzegorza Wójtowicza, pełnomocnika wyborczego Koalicyjnego Komitetu Wyborczego Koalicja Obywatelska, dotyczący wyborów do Senatu RP w okręgu wyborczym nr 2 jest bezzasadny w zakresie pierwszego zarzutu oraz pozostawił protest bez dalszego biegu w pozostałej części" - powiedział w środę PAP Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN.

Jak przypomniał, wnoszący protest zakwestionował m.in. ważność wszystkich kart do głosowania wydanych wyborcom w tym okręgu z tego względu, że przy nazwisku kandydata KW Polska Lewica umieszczono symbol graficzny KW Sojusz Lewicy Demokratycznej, który nie wystawiał w okręgu wyborczym nr 2 swojego kandydata.

"SN przypomniał, że o tym, co znajduje się na karcie do głosowania do Senatu, rozstrzyga przepis Kodeksu wyborczego, zgodnie z którym, na karcie do głosowania umieszcza się w porządku alfabetycznym nazwiska i imiona zarejestrowanych kandydatów na senatora, z podaniem nazwy lub skrótu nazwy komitetu wyborczego. Zarzuty protestu nie wskazywały zaś na naruszenie wspomnianego przepisu" - powiedział Michałowski.

Jak dodał, w sprawie ustalono, że choć wszystkie karty do głosowania w okręgu wyborczym nr 2 przy nazwisku kandydata KW Polska Lewica Kazimierza Klimka zawierały symbol graficzny podobny do logo KW SLD, który nie wystawiał w okręgu wyborczym nr 2 swojego kandydata, to karty do głosowania wydane wyborcom uznać należy za ważne.

Karty spełniały wymogi

Sąd uznał, że karty do głosowania w tym okręgu spełniały wymogi określone w Kodeksie wyborczym, bowiem zawierały niezbędną dla wyborcy informację - zarówno nazwiska i imiona zarejestrowanych kandydatów na senatora, a także nazwy komitetów wyborczych.

SN zaznaczył przy tym, że wnoszący protest mógł rozważyć, czy umieszczenie na karcie do głosowania dodatkowych elementów jest zgodne z Kodeksem wyborczym i czy nie naruszono przepisu umieszczając na karcie do głosowania logo komitetu wyborczego, jako elementu nieprzewidzianego w przepisie. "Powyższe jednak nie stanowiło podstawy protestu, dlatego też kwestii tej SN rozstrzygać w postępowaniu dotyczącym protestu nie mógł, albowiem związany jest granicami sformułowanych zarzutów" - zaznaczył Michałowski.

W związku z tym - jak dodał Michałowski - zdaniem SN uznać należy, że głosowanie w wyborach do Senatu RP w okręgu nr 2 odbyło się przy pomocy urzędowych kart do głosowania.

Protest w pozostałym zakresie, w ocenie sądu, nie spełnił warunków formalnych, bo nie zawierał konkretnego zarzutu naruszenia prawa wyborczego, który byłby udowodniony albo choćby uprawdopodobniony.

W okręgu nr 2 mandat senatora uzyskał Krzysztof Mróz (PiS), który dostał 49 tys. 938 głosów (39,68 proc.). Jerzy Pokój z KO otrzymał 48 tys. 770 głosów (38,75 proc.), Kazimierz Klimek z Polskiej Lewicy - 27 tys. 158 głosów (21,58 proc.).

Jak przekazał w środę Michałowski, do wtorku Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN rozpoznała 45 protestów wyborczych - w większości pozostawionych bez dalszego biegu, zaś w sumie do SN wpłynęło 275 protestów. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje