Stanisław Karczewski: Już się zdarzało, że przechodzili do nas senatorowie z PO

- Jeśli będziemy mieli takie zgłoszenia, to na pewno będziemy prowadzić rozmowy – w ten sposób marszałek Senatu Stanisław Karczewski odniósł się w Porannej rozmowie RMF FM do sugestii, że PiS mógłby przeciągać senatorów opozycji na swoją stronę po to, by odzyskać większość w izbie. - Zdarzało się w poprzedniej kadencji, w poprzednich kadencjach, że przechodzili do nas senatorowie z PO, więc być może teraz będą chcieli też przejść - dodał Karczewski.

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski
Marszałek Senatu Stanisław KarczewskiMarek Lasyk Reporter

Robert Mazurek, RMF FM: Stanisław Karczewski przybył do naszego studia. Kłaniam się. Kiedy się pan wyprowadza z rezydencji marszałkowskiej?

Stanisław Karczewski: - Zobaczymy, to za jakiś czas. Trzeba będzie się wyprowadzić i się wyprowadzę.

A dokąd?

- A już mam upatrzone miejsce.

Pytam, bo - rzeczywiście - powinienem zacząć grzeczniej, od gratulacji.

- Dziękuję bardzo.

Poprawił pan swój wynik, zarówno procentowo, jak i - ze względu na dużą frekwencję - ilościowo. To imponujący wynik, rzeczywiście 63 procent głosów w Radomiu, pańskim okręgu, padło na pana.

- Podradomskim.

Dobrze, podradomskim. W Radomiu pan Skurkiewicz.

- Też miał bardzo dobry wynik. Gratuluję, Wojtku.

Karczewski o senatorach PiS: Niektórzy przegrali na własne życzenieRMF FMRMF

Gratuluję wszystkim senatorom, tylko nie za dużo ich z PiS-u. Czy w ogóle rozważacie taką możliwość, że któryś senator z opozycji się zreflektuje? Pomyśli, że tak właściwie to ja - całkiem bezinteresownie - chciałem być całe życie w PiS i wy z nim o tym porozmawiacie?

- Panie redaktorze, serdecznie dziękuję za gratulacje. Faktycznie wynik dobry. No mamy 48 mandatów, liczyliśmy na więcej.

49 z panią Lidią Staroń.

- Plus pani Lidia Staroń - 49. Zdarzało się w poprzedniej kadencji, w poprzednich kadencjach, że przechodzili do nas senatorowie z PO, więc być może teraz będą chcieli też przejść.

No tak, tylko że teraz to jest od razu przed wyborami, to trzeba by ich tak jakoś przekonać, że dla Polski to warto marszałka wybrać.

- Panie redaktorze, zawsze toczą się jakieś rozmowy. Jeśli ktoś będzie miał taką wolę, to będziemy prowadzili takie rozmowy.

"Jeżeli w wyniku zbiegu okoliczności, układu gwiazd, został  senatorem z opozycji, ale uzna, że warto pracować z drużyną PiS, to kijem gonić nie będziemy" - mówił wczoraj  Radosław Fogiel w naszym studio.

- Może innym językiem to określił, ale tak. Jeśli będziemy mieli takie zgłoszenia, rozmowy, to na pewno będziemy je prowadzić.

INTERIA.PL

Zobaczymy w takim razie, kto zostanie marszałkiem. Na razie arytmetyka jest po ich stronie. To rozumiem, że wprowadza taki element pewnej goryczy. Rozumiem, że są powody do radości. Ja powiem, żeby pan nie musiał tego wszystkiego mówić. Ja oglądałem wczoraj "Wiadomości", więc ja wszystko wiem. To jest, proszę państwa, historyczny, wybitny sukces, od czasu upadku Muru Berlińskiego takiego sukcesu nie było. Albo nawet od wszystkich układów... od wojen punickich nie było nic takiego. W każdym razie PiS wygrał. Rzeczywiście, 8 mln głosów - nigdy żadna partia tyle nie dostała. Ponad 43 procent, 43,6 - też żadna partia tego nie dostała. Macie powody do radości, tylko tyle samo posłów, ilu mieliście i przegrany Senat.

- Ale panie redaktorze cieszymy się. To nas nastraja jeszcze bardziej do pracy.

No przegrany Senat, to są powody do radości.

- Bez Senatu możemy też rządzić, będziemy rządzić, chcemy rządzić. Chcemy wprowadzać w Polsce dobre zmiany. Mamy plan, mamy ofertę dla Polaków. Przede wszystkim mamy dobry program.

Pytanie, czy macie ofertę dla tamtych senatorów.

- Panie redaktorze. Mamy dobra ofertę da Polaków. Bardzo dziękujemy za wszystkie głosy. I te do Senatu i te do Sejmu.

A nie bije się pan trochę w piersi? Pan tutaj był 2 września i trochę lekceważył pan ten pakt senacki.

- Nie, nie lekceważyłem.

A mogę panu zacytować pańskie słowa?

- Oczywiście.

"Słyszeliśmy o tym pakcie, ale nie śledzimy tego tak wnikliwie. Pracujemy nad naszą kampania wyborczą, rozmawiamy z Polakami" - pan mówił. "Jedni podobno mówią, że podpisali, inni, że nie podpisali, nie wiemy jak tam jest".

- Ale mówiłem całą prawdę. Tak jest. Przede wszystkim, byliśmy skupieni na swojej kampanii.

Machnął pan ręką na tę opozycję, byliście przekonani, że macie  Senat w garści.

- Nie, panie redaktorze. Gdybyśmy byli przekonani tak od początku do końca, tobyśmy wykazali się pychą, a wiadomo co kroczy przed...

Wiadomo. Ona kroczy przed upadkiem.

- Panie redaktorze, byłem w ponad 40 okręgach. Wspierałem prawie 50 senatorów. Sam osobiście byłem. Troszeczkę zaniedbując swoją kampanię wyborczą w okręgu.

Może trzeba było Marylę Rodowicz wynająć, może by pomogła.

- Ale myślałem, że ja wystarczę. Nie wystarczyłem.

Jak widać rzeczywiście chyba nie do końca. Pytanie teraz, wie pan, wasza duma i to, że pan być może nie będzie już marszałkiem, najprawdopodobniej jednak, proszę wybaczyć, a wicemarszałkiem.

- To jest bardzo możliwe.

Ale na przykład w 2020 roku, czyli już za rok, parlament będzie wybierał nowego Rzecznika Praw Obywatelskich i tutaj Senat ma swoją rolę. Mało tego, za dwa lata nowy szef IPN-u i tu również Senat.

- Ależ oczywiście, wiemy. Być może nie były dostrzegane przez wszystkich polityków zadania Senatu, ale tak jest, to jest prawda.

No to jeżeli wy to przegracie, to te ważne instytucje...

- Ale dlaczego przegramy? Panie redaktorze, izba wyższa, izba parlamentu zawsze była taką izbą zadumy, refleksji.

To teraz będzie izbą zadymy.

- Nie, panie redaktorze, chcemy, żeby ta izba była izbą takiej zgody narodowej, żebyśmy się dogadywali, żebyśmy prowadzili rozmowy i żebyśmy dochodzili do konsensusu.

Z marszałkiem albo wicemarszałkiem Brejzą to rzeczywiście możecie dążyć do zgody.

- Panie redaktorze, ja nie wykluczam również rozmów z panem Brejzą, bo z każdym politykiem należy, trzeba i powinniśmy rozmawiać, więc będziemy rozmawiać, a przecież chcemy zmieniać Polskę. Nie sądzę, żeby Platforma Obywatelska chciała zmieniać tak, żeby nic nie zmienić, bo by wszystko pozostało...

Panie marszałku, zostawmy Senat, ja z tego zapamiętam to, że będziemy prowadzić rozmowy z senatorami i będziemy ich przekonywać.

- Ale panie redaktorze, to jest zupełnie naturalne w polityce, że prowadzi się rozmowy i takie rozmowy różnego rodzaju będą prowadzone.

Wybory 2019. Oni nie dostali się do Senatu. Galeria

Na liście osób, które nie dostały się do Senatu jest wiele znanych nazwisk. Wśród nich m.in. Władysław Kozakiewicz, Jerzy Wenderlich, Jan Duda, Stanisław Kogut , Waldemar Pawlak, Jan Żaryn, Konstanty Radziwiłł oraz Monika Jaruzelska. Z kim przegrali i jak bardzo?

Jan Żaryn, jeden z najbardziej medialnych senatorów PiS nie zasiądzie w Senacie na kolejną kadencję. Wynik 48,48 proc. poparcia to za mało, aby pokonać Jolantę Hibner z KO (51,52 proc.).Adam ChełstowskiAgencja FORUM
Jerzemu Wenderlichowi, wiceprzewodniczącemu SLD i byłemu wicemarszałkowi Sejmu, brakło ponad 5 tysięcy głosów (36,74 proc.), aby wygrać z Józefem Łyczakiem (PiS, 40,16 proc.). Grażyna Myślińska FORUM
Senatorem nie zostanie Marek Surmacz (PiS, 29,28 proc.). Były poseł i były wiceminister MSWiA, a także doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przegrał z Władysławem Komarnickim (KO, 42,22 proc.)Jerzy DudekFORUM
Senatorem nie będzie Konstanty Radziwiłł. Były minister zdrowia wyraźnie uległ w swoim okręgu Michałowi Kamińskiemu, startującemu z listy PSL (58,47 proc. do 41,53 proc.). Krystian MajAgencja FORUM
W Senacie nie zasiądzie były premier Waldemar Pawlak. Wieloletni szef ludowców, startujący z listy PSL zdobył 47,59 proc. poparcia i okazał się gorszy od Marka Martynowskiego (PiS, 52,41 proc.)Jerzy DudekFORUM
Niecałe 15 tysięcy głosów zabrakło Markowi Migalskiemu, aby dostać się do Senatu. Politolog i były europoseł PiS uzyskał 45,95 proc. głosów, a Ewa Gawęda (PiS) – 54,05 proc.Tadeusz WypychEast News
Władysław Kozakiewicz (KO), przed laty znany tyczkarz, mistrz olimpijski z Moskwy z 1980 roku nie dostał się do Senatu w okręgu nr 1. Zdobył 36,92 proc. głosów i przegrał nieznacznie z Rafałem Ślusarzem (PiS, 38,53 proc.).Andrzej Hulimka FORUM
Również wyraźnie przegrał Stanisław Kogut - dotychczasowy senator przez lata związany z PiS, a ostatnio niezrzeszony - który startował z własnego komitetu i zdobył 39,67 proc. głosów. Jego rywal Wiktor Durlak uzyskał ponad 36 tysięcy głosów więcej (60,33 proc.).
Do Senatu nie dostał się również politolog Kazimierz Kik. Uzyskał najsłabszy wynik (7,29 proc.) z pięciu kandydatów w okręgu kieleckim, gdzie wygrał Krzysztof Słoń (PiS, 49,33 proc.).Stach AntkowiakEast News
Monika Jaruzelska, córka byłego prezydenta, startująca z komitetu Polska Lewica, uzyskała 19, 55 proc. poparcia i przegrała wyraźnie zarówno z Barbarą Borys-Damięcką (KO, 53,08 proc.), a także z Lechem Jaworskim (PiS, 27,38 proc.). Krzysztof ŻuczkowskiFORUM
Jan Duda, ojciec prezydenta, startował do Senatu z listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu obejmującym osiem dzielnic Krakowa. Zdobywając jedynie 40,45 proc. głosów, wyraźnie przegrał z obecnym senatorem z KO Jerzy Fedorowiczem (59,55 proc.).Beata ZawrzelReporter
Dorota Arciszewska-Mielewczyk (PiS), która zasiadała w Sejmie lub Senacie od 1997 roku, tym razem nie zostanie senatorem. Uzyskując 39,98 proc. głosów, wyraźnie przegrała z Kazimierzem Kleiną (KO, 60,02 proc.).Lukasz Dejnarowicz / FORUMFORUM

Panie marszałku, czy Elżbieta Witek będzie marszałkiem Sejmu?

- Ja tego nie wiem. Panie redaktorze, nie rozmawialiśmy jeszcze na ten temat.

Wczoraj politycy PiS-u mówili przecież: nie zmienia się dobrej ekipy.

- Panie redaktorze, nie rozmawialiśmy na ten temat. Mogę tylko potwierdzić, że pani Elżbieta Witek jest świetnym marszałkiem Sejmu, to jako marszałek Senatu, osoba bardzo blisko współpracująca z marszałkiem Sejmu, mogę tylko potwierdzić.

Jeszcze jedno pytanie z takiej dziedziny: nic się nie zmieni? Mateusz Morawiecki zostanie premierem nadal?

- Mateusz Morawiecki jest naszym kandydatem na premiera.

A założymy się, że nie wytrzyma do końca kadencji?

- Panie redaktorze, wie pan, nie chcę stawiać pana w trudnej sytuacji, bo ja wszystkie zakłady wygrywam. Ale możemy, tak?

Tak, że nie wytrzyma do końca kadencji.

- A dlaczego nie wytrzyma?

Powiedzmy, że z jakiegoś powodu albo zrezygnuje, albo będzie zrezygnowany. Dobrze, to zakład stoi. Jak wiadomo, stawka jest ciągle ta sama. Woda mineralna, polska.

- Wiem, jaka jest stawka. Ale panie redaktorze, ile razy się zakładaliśmy?

Raz. I przegrałem.

- To panie redaktorze mam lepszą pamięć. Zakładaliśmy się nieraz.

Pan mnie myli z Beatą Mazurek

- Nie, nie.

Ja wiem, że podobieństwo...

- Panie redaktorze, dobrze. Jeszcze po programie przypomnę...

Jedno pytanie jeszcze mam.

- ...drugi zakład, który też wygrałem. OK, proszę bardzo.

To była Beata, mówię panu.

- Nie. Robert Mazurek. 100 procent.

Nie znam człowieka. Posiedzenie Senatu jeszcze się odbędzie, tego starego Senatu, w którym macie większość. 

- Czwartek, piątek. Tak.

A nie sądzi pan, że w tej sytuacji - ja wiem, że macie prawo przeprowadzić to posiedzenie...

- Ale nie tylko prawo, mamy też obowiązek.

Nie ma obowiązku.

- Wie pan, jeżeli Sejm zbiera się dziś i jutro, jeśli przyjmie ustawy, to też powinniśmy się do nich odnieść.

Ale po pierwsze, to jest bardzo dziwaczna praktyka, której jeszcze polski parlamentaryzm nie znał...

- Ale dlaczego dziwaczna? Zgodna z przepisami, zgodna z prawem, zgodna z regulaminem.

Dziwaczna. Nigdy tak nie było, żeby Senat, który teraz nie ma większości, senatorowie, którzy nie zostali wybrani, bo ludzie im powiedzieli: dość, żegnamy panów...

- Ale kadencję mamy jeszcze miesiąc. Także kadencja kończy się za miesiąc.

Już ja to widzę, jakby Platforma zrobiła taki numer. Co byście krzyczeli.

- Na pewno byśmy przyszli na obrady i na pewno bralibyśmy w nich udział.

I na pewno bylibyście zrobili dziką awanturę. 

- Nie sądzę, panie redaktorze. Jest to zgodne z przepisami, zgodne z prawem, zgodne z regulaminem.

Jest to zgodne z przepisami i niezgodne ze zdrowym rozsądkiem.

- Ale to ustaliliśmy wcześniej i powinny się obrady odbyć. Odbędą się te i Sejmu, i Senatu.

Nic tam nowego nie wrzucicie?

- Nie.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?
Przejdź na