Reklama

Reklama

Klaudia Jachira prowokuje. PKW: Komitet nie może jej skreślić

W poniedziałek szef KPRM Michał Dworczyk zaapelował do polityków Koalicji Obywatelskiej o skreślenie z warszawskiej listy wyborczej Klaudii Jachiry. To reakcja na kontrowersyjne zdjęcie, które kandydatka KO zamieściła kilka dni temu na Twitterze. "Apel o jej skreślenie z list wyborczych dziwi, ponieważ tego nie można zrobić" - ripostował rzecznik PO Jan Grabiec. Wątpliwości w rozmowie z Interią rozwiała Państwowa Komisja Wyborcza.

Podczas Młodzieżowego Strajku Klimatycznego Klaudia Jachira sfotografowała się przed pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego z dwoma osobami trzymającymi transparent z napisem: "Bób, Hummus, Włoszczyzna, Vege". Miało to być "zabawne" nawiązanie do dewizy Wojska Polskiego, która brzmi - "Bóg Honor Ojczyzna". Gdy zdjęcie trafiło do sieci, do śmiechu nie było jednak nikomu.

Reklama

Kandydatka KO fotografią naraziła się m.in. środowiskom kombatanckim.

"To nie tylko przekracza wszelkie normy walki politycznej i dobrych obyczajów, ale stanowi przejaw jawnej pogardy dla wartości bliskich sercu każdego rodaka, nawet jeżeli jest on osobą niewierzącą" - napisał w liście przekazanym mediom rzecznik działającego w Krakowie Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych (POKiN) dr Jerzy Bukowski, domagając się błyskawicznej reakcji sztabu wyborczego KO.

Zareagowali także politycy.

"Uważam, że polityka jest zajęciem poważnym, a satyrę trzeba zostawić tym, którzy się polityką nie parają, a tym bardziej jakikolwiek hejt czy jakiekolwiek działanie, które ma ośmieszający charakter wobec czegoś, co dla większości Polaków jest ważne" - skomentowała zdjęcie Jachiry szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

"To jest zachowanie po prostu nieprzyzwoite i źle świadczące o osobie, która w ten sposób próbuje być zauważona. Zrobiła krzywdę sobie, zrobiła krzywdę nam wszystkim" - ocenił z kolei poseł PO-KO Sławomir Nitras.

Chociaż sama zainteresowana przeprosiła, szef KPRM Michał Dworczyk skierował apel do Grzegorza Schetyny i Małgorzaty Kidawy-Błońskiej o skreślenie Jachiry z listy kandydatów do Sejmu. Dworczyk stwierdził, że "są granice w polityce, które nie powinny być przez nikogo przekraczane". Działanie kandydatki KO nazwał "oburzającym i nieakceptowalnym happeningiem".

Obok wypowiedzi szefa KPRM nie przeszedł obojętnie rzecznik PO Jan Grabiec. Wypomniał on Dworczykowi nieznajomość Kodeksu wyborczego. "Zgodnie z moją wiedzą nie ma możliwości skreślenia kandydata, który został zarejestrowany przez Państwową Komisję Wyborczą" - mówił.

Z pytaniem o taką procedurę zwróciliśmy się więc do Państwowej Komisji Wyborczej.

- Jedyną możliwością jest rezygnacja kandydata lub jego śmierć - mówi w rozmowie z Interią Zuzanna Słojewska z PKW.

- Tylko sam kandydat może wycofać zgodę na kandydowanie. Są tylko te dwie możliwości, kiedy kandydat nie znajdzie się na liście już po jej zarejestrowaniu - zaznacza.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje