Reklama

Reklama

Polacy tłumnie głosują w Kolonii. Przychodzą całymi rodzinami

Od samego rana Polacy tłumnie głosują także w Niemczech. Ogromne zainteresowanie wyborami widać m.in. w Kolonii. Przeszkodą nie okazały się nawet utrudnienia w ruchu drogowym, spowodowane odbywającym się dziś w tym mieście maratonem.

Przed trzema obwodowymi komisjami wyborczymi w Kolonii od rana ustawiają się kolejki. Polacy przychodzą do urn całymi rodzinami, w kolejkach widać zarówno starsze, jak i młodsze osoby. Niektórzy dopytują, czy jeszcze dziś mogą dopisać się do spisu wyborców. Niestety, nie jest to możliwe.

Kto może głosować za granicą?

Reklama

Przypomnijmy, że Polacy, którzy przebywają za granicą, mogą zagłosować tak samo, jakby robili to w kraju - wrzucając głos do urny. Wcześniej musieli jednak zgłosić ten zamiar konsulowi, by zostali dopisani do spisu wyborców w konkretnej komisji. Zgłoszenia należało dokonać najpóźniej na trzy dni przed wyborami - do czwartku, 10 października, do godz. 17.00. 

Głosować za granicą, a nawet na statku morskim, mogą także te osoby, które posiadają zaświadczenie o prawie do głosowania, wydane wcześniej przez odpowiedni urząd gminy. 

Do urny prosto z półmaratonu

Polacy głosujący w Kolonii zwracają uwagę na odbywający się dziś w mieście maraton, który utrudnił niektórym dojazd do lokalu wyborczego. Z powodu wyścigu w mieście od rana występowały spore zmiany w organizacji ruchu drogowego. 

Konsulat Generalny RP w Kolonii już w piątek informował w mediach społecznościowych o zbliżającym się maratonie i publikował wskazówki dojazdu do lokalu wyborczego. Mimo to niektórzy Polacy przyznają, że nie wiedzieli o wyścigu, a utrudnienia były dla nich sporym zaskoczeniem. 

Nie przeszkodziło to jednak jednej z głosujących Polek, która około południa przybiegła do urny prosto z... przebiegniętego półmaratonu. 

"Trzeba szukać powodów, nie wymówek"

- Głosowanie jest dla nas ważne i swoją postawą chcemy pokazać to też naszym dzieciom. Pogoda jest dziś bardzo ładna, można zorganizować sobie miłą wycieczkę do Kolonii - mówi w rozmowie z Interią Krzysztof, który mieszka w niemieckim Monheim. - Głosowanie to część bycia obywatelem, warto mieć swoje zdanie i to pokazać. To nic trudnego, trzeba tylko szukać powodów, a nie wymówek - podkreśla.

"Chcemy decydować o tym, co dzieje się w kraju"

Katarzyna i Grzegorz, którzy w Niemczech mieszkają od pięciu lat, do Kolonii przyjechali dziś z oddalonego o około 40 kilometrów Hennef.

- Jesteśmy tutaj, bo mamy prawo głosu i chcemy decydować o tym, co dzieje się w kraju. Być może kiedyś wrócimy do Polski albo nasza córka będzie się tam uczyła - mówią w rozmowie z Interią. - Chcemy wiedzieć, że nasza córka będzie wtedy mieszkała w bezpiecznym kraju, gdzie nie ma dyskryminacji i gdzie nie będzie musiała się bać wyrażania swojego głosu. Chcemy, by mogła żyć w państwie wolnym, demokratycznym, by miała wolność wyboru, wolność słowa i nie musiała się niczego obawiać - dodają.

Ola, studentka z Polski, do lokalu wyborczego w Kolonii przyjechała z Bonn. - Uważam, że raz na cztery lata mamy wybór, który należy wykorzystać, bo od tego zależą kolejne lata w naszym kraju. Wiem, że wrócę do Polski, dlatego jest to dla mnie ważne. Chciałabym, żeby w naszym kraju było po prostu więcej tolerancji - zaznacza.

Mobilizacja za zachodnią granicą

W Niemczech chęć oddania głosu w tegorocznych wyborach parlamentarnych zadeklarowało ponad 50 tys. Polaków. To bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że przed czterema laty w wyborach za zachodnią granicą zagłosowało w sumie 19,8 tys. polskich obywateli. 

W tegorocznych wyborach Polacy najliczniej chcą pójść do urn we Frankfurcie nad Menem - chęć głosowania zgłosiło tam 4,5 tys. osób. Duże zainteresowanie wyborami widać w całym Kolońskim Okręgu Konsularnym, obejmującym siedem miast: Kolonię, Bielefeld, Dortmund, Düsseldorf, Frankfurt, Wiesbaden, Koblencję.

Z nieoficjalnych informacji Interii wynika, że w samym Düsseldorfie tylko do południa zagłosowała już połowa zarejestrowanych - 1500 osób. 

Do urn m.in. w Berlinie, Hamburgu i Frankfurcie

Polonia w Niemczech może zagłosować w sumie w 23 obwodowych komisjach. Lokale wyborcze znajdują się w: Berlinie, Lipsku, Hamburgu, Bremie, Hanowerze, Kolonii, Bielefeld, Dortmundzie, Düsseldorfie, Frankfurcie nad Menem, Wiesbaden, Koblencji, Monachium, Karlsruhe, Norymberdze i Stuttgarcie. Głosy można oddawać tylko osobiście. 

Lokale wyborcze są otwarte od godz. 7.00 do 21.00. W przypadku problemów, na przykład opóźnień w rozpoczęciu głosowania czy nadzwyczajnej przerwy, obwodowa komisja wyborcza może zarządzić przedłużenie głosowania w danym lokalu. 

Polacy za granicą w wyborach do Sejmu wybierają kandydatów z okręgu nr 19 (Warszawa), a w wyborach do Senatu - kandydatów z okręgu nr 44 (Warszawa - Białołęka, Bielany, Śródmieście, Żoliborz).

Z Kolonii Justyna Mastalerz

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje