Reklama

Reklama

Kidawa-Błońska apeluje. Kosiniak-Kamysz: Każdy ma prawo. Hołownia: Bojkot to rezygnacja

"Nie zajmuję się wyborami, ale poprawkami do tarczy antykryzysowej dla pracowników i przedsiębiorców. Tu się różnimy z wicemarszałek Małgorzatą Kidawą-Błońską, bo ja zajmuję się czym innym, każdy ma prawo do swoich inicjatyw" - ocenił prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Szymon Hołownia, inny kandydat na prezydenta, uważa z kolei, że "bojkot wyborów to rezygnacja z praw obywatelskich". Kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak wezwanie Kidawy-Błońskiej ocenił jako "niemądre".

Kidawa-Błońska: "Działanie wręcz zbrodnicze"

W liście, który został opublikowany w sobotę na Facebooku Kidawa-Błońska zwraca się do "wszystkich kandydatów na urząd Prezydenta RP". "Jako naród, jako wspólnota stanęliśmy przed niebezpieczeństwem, które nie ma precedensu w naszej najnowszej historii. Zagrożone jest życie, zdrowie oraz byt Polek i Polaków. Nie ma dziś w Polsce innego zadania niż walka z epidemią i jej skutkami" - podkreśliła wicemarszałek Sejmu.

Reklama

"W tej sytuacji organizowanie wyborów prezydenckich byłoby działaniem wręcz zbrodniczym. Nie wolno narażać życia ludzkiego - z tą zasadą powinien zgodzić się każdy" - dodała. "Szczególnie ktoś kto chce ubiegać się o najwyższy urząd w państwie. Nie wyobrażam sobie jak można prosić ludzi o zaufanie i jednocześnie namawiać ich, aby ryzykowali swoim życiem i zdrowiem" - napisała Kidawa-Błońska. Dlatego, jak oświadczyła, "wybory 10 maja 2020 roku nie mogą się odbyć!".

"Jeśli jednak rządzący będą trwać w tym uporze, to muszą wiedzieć, że ponoszą pełną odpowiedzialność za straszliwe skutki dla życia i zdrowia obywateli. W takiej sytuacji apeluję do wszystkich, wyborców, aby nie uczestniczyli w wyborach 10 maja 2020 roku. Jeśli nie można inaczej niech odpowiedzią na nieodpowiedzialność władzy będzie powszechny bojkot" - podkreśliła Kidawa-Błońska. Jej zdaniem "wybory powinny się odbyć wtedy, kiedy będzie to możliwe i bezpieczne dla ludzi".

"Jednocześnie wzywam pozostałych kandydatów, aby zrobili to co ja. Czas na jasną deklarację. Dziś wszyscy zdajemy test na odpowiedzialność i przyzwoitość. Jeśli zachowamy jedność, pokonamy wszelkie przeciwieństwa" - napisała kandydatka KO.

Kidawa-Błońska zdecydowała też o całkowitym zawieszeniu kampanii prezydenckiej.

Kosiniak-Kamysz: Tu się różnimy

Władysław Kosiniak-Kamysz podkreśla, że obecnie pracuje nad poprawkami do tarczy antykryzysowej dla pracowników i przedsiębiorców. "Nie zajmuje się wyborami, mnie zupełnie co innego interesuje" - podkreśla. I zaznacza, że rozmawiał m.in. z marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim i liderem Kukiz'15 Pawłem Kukizem o gospodarstwach agroturystycznych, które nie zostały uwzględnione w rządowym projekcie tarczy antykryzysowej. "To jest specjalistyczna działalność rolnicza, a nie działalność gospodarcza" - mówi.

"Rozmawiam o wsparciu dla firm, które dzwonią do mnie, które mają więcej niż dziewięciu pracowników - małych i średnich pominięto w tych rozwiązaniach, dla nich nie ma pomocy i mnie to interesuje, tu się różnimy z panią marszałek Kidawą-Błońską, bo ja się czym innym zajmuję, każdy ma prawo do swoich inicjatyw" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

W podobnym tonie wypowiada się też rzecznik PSL Miłosz Motyka. "Prezes nie zajmuje się dziś wyborami, tylko spotkaniami z marszałkiem Senatu, przedsiębiorcami i przygotowywaniem zmian w specustawie, dotyczącej walki z koronawirusem" - powiedział.

Dodał, że "jeśli Małgorzata Kidawa-Błońska chce, może się wycofać z wyborów". "Zdaniem prezesa dziś jest czas na działanie, a nie na apele na facebooku" - zaznaczył rzecznik PSL.

Hołownia: To rezygnacja z praw obywatelskich

Bojkot wyborów to rezygnacja z praw obywatelskich - ocenił w niedzielę niezależny kandydat na prezydenta Szymon Hołownia, odnosząc się do wezwania kandydatki KO Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. To władza powinna zrezygnować z szaleństwa i przełożyć wybory, a nie obywatele ze swoich praw - dodał.

Hołownia, komentując na Twitterze list Kidawy-Błońskiej, zgodził się z kandydatką KO, że zaplanowane na 10 maja wybory nie powinny się odbyć. Zaznaczył jednak, że bojkot to rezygnacja z praw obywatelskich.

"To władza powinna zrezygnować z szaleństwa i przełożyć wybory, a nie obywatele ze swoich praw" - stwierdził Hołownia. "Należy działać wspólnie, a nie odrębnie się poddawać. Byłem i jestem gotów do rozmowy z innymi kandydatami" - oświadczył.

Bosak: Apel niemądry, pogłębia konflikt polityczny

"Ten apel jest niemądry i tylko pogłębia konflikt polityczny. Zdecydowanie nie włączę się w bojkot wyborów inicjowany przez PO" - napisał Bosak na Twitterze.

"Odpowiedzialność za organizację wyborów spoczywa na władzy, nie na opozycji. To dotyczy także decyzji o zmianie terminu wyborów i momentu jej ogłoszenia" - ocenił.

Bosak pytany przez o deklarację kandydatki KO ws. zawieszenia jej kampanii wyborczej odpowiedział, że nie będzie jej komentował, bo to sprawa sztabu Kidawy-Błońskiej.

Szef sztabu Biedronia: Polityczna emerytura

Wycofanie się z aktywności jako kandydatka i skupienie na mandacie poselskim to jest jak polityczna emerytura, symboliczny zjazd do Sulejówka - ocenił decyzję Małgorzaty Kidawy-Błońskiej Tomasz Trela, szef sztabu kandydata Lewicy na prezydenta Roberta Biedronia.

"Żeby aktywnie walczyć o przełożenie wyborów ze względu na sytuację epidemiologiczną, trzeba być w grze. Andrzej Duda czy Mateusz Morawiecki liczą się tylko z jednym posłem, a żeby móc wywierać na nich nacisk trzeba mieć silną pozycję" - powiedział szef sztabu Biedronia.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje