Reklama

Reklama

LGBT. Burza po słowach posła PiS Przemysława Czarnka

Wypowiedź posła PiS Przemysława Czarnka na temat LGBT wywołała liczne komentarze polityków. Borys Budka apelował o wyrzucenie posła z PiS. Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik uznał, że nie ma powodu, żeby wyciągnąć konsekwencje. "Nie wyobrażam sobie, by jakikolwiek polityk Zjednoczonej Prawicy mógł głosić pogląd o braku równości jakiegokolwiek innego człowieka lub grupy osób" stwierdził prezes Porozumienia Jarosław Gowin.

Chodziło o wypowiedź w sobotnim programie "Studio Polska". Poseł PiS Przemysław Czarnek mówił: "Brońmy rodziny przed tego rodzaju zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem, brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka, czy o jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy z tą dyskusją".

Reklama

Po programie Czarnek wyjaśnił w mediach społecznościowych, że odcina się od wszystkich manipulacji dotyczących jego wypowiedzi. Podkreślił, że jego słowa odnosiły się do prezentowanego w programie zdjęcia z Los Angeles, "na którym widać obrzydliwe sceny z centrum tego miasta - człowiek roznegliżowany, z widocznymi genitaliami, popija drinka w barze gejowskim na ulicy". "Jest mi przykro, że w ten sposób celowo przypisuje mi się intencje, których nigdy nie miałem" - dodał.

Borys Budka: Żądam wyrzucenia posła Czarnka z PiS

Borys Budka w niedzielę wieczorem napisał na Twitterze: "Żądam od J. Kaczyńskiego natychmiastowego wyrzucenia posła Czarnka z PiS, a od samego Czarnka - złożenia mandatu poselskiego. Brak reakcji stanowić będzie przyzwolenie na haniebne zachowania i współodpowiedzialność całego obozu Zjednoczonej Prawicy za brunatny język nienawiści".

Lider PO w wywiadzie dla rp.pl apelował o wyrzucenie z PiS posła Przemysława Czarnka i przekonywał, że obecnie "Jarosław Kaczyński stoi przed testem, czy to on stoi za strategią dzielenia Polaków".

"Jeżeli Czarnek nie zostanie wyrzucony z PiS, nie zostanie zmuszony przez Jarosława Kaczyńskiego do odejścia, to Kaczyński bierze na siebie odpowiedzialność za słowa, które padły" - powiedział Budka.

"To nie chodzi o to, w stosunku do kogo one były sformułowane. Chodzi o sam styl, że może w umyśle człowieka, który ma reprezentować polskich wyborców, pojawić się pomysł na to, że są podludzie, ludzie, którzy nie mają miejsca we wspólnocie" - dodał.

Zwracał uwagę, że "nie tylko Czarnek, również pan (europoseł Joachim) Brudziński, prawa ręka prezesa (PiS) pisał o tym, że nie ma miejsca dla takich osób w Polsce".

"Powinniśmy się różnić w sposób pozytywny, a nie tak, żeby wykluczać kogokolwiek. Dziś Kaczyński stoi przed nie lada wyborem, czy bierze współodpowiedzialność za to, co robią jego parlamentarzyści czy europarlamentarzyści, czy też będzie potrafił się od tego odciąć" - przekonywał przewodniczący PO.

Michał Wójcik: Wypowiedź Czarnka zmanipulowana

"Wsłuchiwałem się w to, co mówił pan poseł Przemysław Czarnek, i nie widzę absolutnie powodu, żeby miał ponosić jakieś konsekwencje swojej wypowiedzi. Tym bardziej, że ona była zmanipulowana, wyciągnięta jakby z kontekstu" - podkreślił w poniedziałek wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.  Jak wskazał, poseł odnosił się do wizyty w USA i sytuacji, których doświadczył.

Wiceminister zwrócił uwagę, że każdą wypowiedź można zmanipulować, a w tym przypadku temat jest też bardzo delikatny.

Nawiązując do dyskusji, jaka rozgorzała w tych kwestiach w ostatnich dniach, Wójcik wskazał, że wszyscy są równi, ale też nie ma powodów, aby wyróżniać żadnego środowiska.

"Nie widzę powodów, dla którego mamy nie mówić o ideologii LGBT. Ona się pojawia w programach partii politycznych, odnoszą się do niej politycy. Ma bardzo silne zakorzenienie w poglądach różnych filozofów, m.in. Marksa, Engelsa. Dłużej moglibyśmy na ten temat sobie podyskutować, jak wtedy, w tamtych czasach była atakowana rodzina, instytucja rodziny, i dzisiaj mamy czasy, gdzie niestety po raz kolejny to się odbywa" - podkreślił wiceminister.

Mówiąc o Borysie Budce, ocenił, że to "człowiek, który słynie z tego, że właśnie używa języka, który nie przystoi w miejscu, jakim jest parlament".

Jego zdaniem, Budka często używa języka nienawiści i gróźb karalnych. Pytany o konkretne przykłady, przywołał słowa: "Będziesz siedzieć!". Polityk - przekonywał - musi ważyć słowa.

Adam Bielan: Nie podpisuję się pod słowami Czarnka

Adam Bielan, europoseł PiS, rzecznik sztabu prezydenta Andrzeja Dudy, pytany w rozmowie z portalem Onet, czy poseł Czarnek pozostanie w sztabie wyborczym prezydenta Dudy, zaznaczył, że "poseł Czarnek jest jedną z kilkudziesięciu osób, które współpracują z naszym sztabem i tak pozostanie". Jak dodał, "Czarnek nie pełni żadnych funkcji w sztabie".

Bielan podkreślił, że "nie może podpisać się pod słowami posła Czarnka". "Uważam, że możemy krytykować postulaty środowiska radykalnej lewicy, i to czynimy, ale nie powinniśmy atakować ludzi, nie powinni tego czynić politycy" - podkreślił Bielan.

Bielan stwierdził w poniedziałek, że "Czarnek mówił o osobach, które obnażają się na ulicach podczas tzw. parad równości w Stanach Zjednoczonych, natomiast zrobiono z tego sklejkę, sugerując, że poseł Czarnek mówi o wszystkich osobach homoseksualnych, a tak nie jest". Bielan przytoczył także wypowiedź prezydenta Dudy, który odniósł się do słów Czarnka.

"Wszyscy jesteśmy równi i każdemu należy się poszanowanie dla jego godności. To wartości konstytucyjne. Tak samo jak małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny oraz rodzina, wraz prawem rodziców do wychowania dzieci wg własnych przekonań" - napisał prezydent w niedzielę na Twitterze.

Krzysztof Gawkowski: Honorowy poseł po prostu złożyłby mandat

Przyzwoity, honorowy poseł po prostu złożyłby mandat, bo opowiadanie o innych ludziach, że nie są warci bycia ludźmi, to jest po prostu skandaliczne - ocenił szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski, odnosząc się do wypowiedzi posła PiS Przemysława Czarnka o osobach LGBT.

"Jak politycy PiS mówią, że osoby homoseksualne to są gorsi ludzie albo nie tacy, jak wyobrażałaby sobie władza PiS - to znaczy, że sieją nienawiść, że budują taką samą drogę ideologii faszystowskiej czy innej nienawiści, która będzie w przyszłości skutkowała różnymi złymi rzeczami" - powiedział w poniedziałek w programie "Tłit" na wp.pl Krzysztof Gawkowski.

Przypomniał, że to minister propagandy III Rzeszy Joseph Goebbels mówił, że "Polacy to podspołeczeństwo" i że "Polska doświadczyła w przeszłości takich właśnie złych emocji".

Zwrócił uwagę, że politycy, którzy używają określeń wobec osób LGBT, iż "ci są gorszymi ludźmi, gorszego sortu, wywołują nienawiść". "Ja mam poczucie, że w PiS-ie wielu polityków wierzy w to, że my, ludzie Lewicy, czy generalnie mający inne poglądy, jesteśmy gorszego sortu. I to się później wyraża w kampaniach, kiedy ta gorączka wyborcza idzie do góry" - ocenił.

Gawkowski podkreślił, że duża część PiS chciałby Lewicę "wygumkować". "Chciałaby tę część społeczeństwa, która jest otwarta światopoglądowo, ale też i na inne elementy życia, po prostu zmieść" - powiedział.

Szef klubu Lewicy zapowiedział złożenie jeszcze w poniedziałek do Komisji Etyki Poselskiej wniosku o ukaranie posła Czarnka. "A powiem więcej, przyzwoity, honorowy poseł po prostu złożyłby mandat, bo opowiadanie o innych ludziach, że nie są warci bycia ludźmi, albo że nie są ludźmi - to jest po prostu skandaliczne. To się w III RP nie wydarzyło, nikt takiego języka nie używał" - podkreślił.

Jarosław Gowin: W tej chwili są sprawy ważniejsze niż LGBT

Nie wyobrażam sobie, by jakikolwiek polityk Zjednoczonej Prawicy mógł głosić pogląd o braku równości jakiegokolwiek innego człowieka lub grupy osób - powiedział w poniedziałek prezes Porozumienia Jarosław Gowin. Jednocześnie dodał, że w tej chwili są sprawy ważniejsze niż LGBT.

"Trzeba skończyć z tą dyskusją i sprawę postawić jednoznacznie, tak jak sprawę postawił Kościół Katolicki. Każdy człowiek ma wrodzoną godność niezależnie od rasy, koloru skóry, płci i orientacji seksualnej. To jest stwierdzenie, od którego należy rozpocząć każdą debatę na ten temat" - komentował w Polsat News Gowin.

Były wicepremier jednocześnie zaznaczył, że poseł Czarnek tłumaczy się ze swoich słów, mówiąc, że zostały "wyrwane z kontekstu". "Cieszę się, że pan poseł w ten sposób przedstawia interpretację tych słów. Nie wyobrażam sobie, by jakikolwiek polityk Zjednoczonej Prawicy mógł głosić pogląd o braku równości jakiegokolwiek innego człowieka, czy jakiejkolwiek innej grupy osób" - stwierdził Gowin.

Prezes porozumienia pytany, dlaczego takie słowa padły, odpowiedział, że z powodu "ferworu dyskusji" oraz "ferworu sporu politycznego". Zaznaczył jednak, że nie należy interpretować jego słów jako próby usprawiedliwiania. "Takie słowa nie powinny wybrzmiewać w przestrzeni publicznej. Mówię to jako ktoś, kto jednocześnie jest głęboko przekonany, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Tego typu prawdy zawarte zarówno w polskiej konstytucji, w nauczaniu Kościoła, w pewnych poglądach filozoficznych, które są głoszone od czasów starożytnych stoików. Te poglądy wyrażają przekonania zdecydowanej większości Polaków" - powiedział Gowin.

Z kolei pytany, czy poseł Czarnek powinien nadal być w Zjednoczonej Prawicy odpowiedział, że "są teraz sprawy ważniejsze od LGBT".

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje