Reklama

Reklama

Małgorzata ​Kidawa-Błońska: To wygląda jak wojna gangów

"Pan Andrzej Duda jest pięć lat prezydentem i dopiero dzisiaj przypomniał sobie, że powinniśmy zachowywać się wobec siebie kulturalnie i z szacunkiem, że nie powinniśmy nikogo wykluczać. Lepiej późno niż wcale" - oświadczyła w środę Małgorzata Kidawa-Błońska (PO), komentując apel prezydenta. Wicemarszałek Sejmu odniosła się też do działań NIK i CBA. "To, co się dzieje w Polsce w ciągu ostatnich godzin, wygląda jak wojna gangów" - powiedziała.

Kandydatka Platformy Obywatelskiej na prezydenta Polski Małgorzata Kidawa-Błońska gościła w środę w południowo-zachodniej części województwa pomorskiego. Odwiedziła Człuchów, gdzie spotkała się z dziennikarzami i wyborcami, a następnie pojechała do Chojnic.

Reklama

Prezydent Andrzeja Dudy mówił w środę, że chciałby, aby kampania wyborcza była kulturalna. "Proszę o to, by nie było takich sytuacji jak w Pucku, czy jakie, niestety, miały miejsce w polskim Sejmie, żeby nie było obrażających gestów ani słów" - oświadczył.

"Lepiej późno niż wcale"

Kidawa-Błońska, pytana o ten apel, powiedziała: "Pan prezydent Andrzej Duda jest pięć lat prezydentem i dopiero dzisiaj przypomniał sobie, że powinniśmy zachowywać się wobec siebie kulturalnie i z szacunkiem, nie powinniśmy nikogo wykluczać, że powinniśmy z ludźmi rozmawiać, w każdym znaleźć to, co w nim jest najlepsze. Potrzebował pięciu lat, żeby o tym się przekonać, że Polacy chcą, żeby z nimi rozmawiać. Lepiej późno, niż wcale".

"To wygląda jak wojna gangów"

Kidawa-Błońska odniosła się też do informacji na temat przeszukań CBA w mieszkaniach szefa NIK Mariana Banasia, jego córki, do informacji, że CBA weszło do siedziby NIK oraz do rozpoczęcia kontroli NIK w Prokuraturze Krajowej.

"To, co się dzieje w Polsce w ciągu ostatnich godzin, wygląda jak wojna gangów. Najpierw służby wchodzą do prezesa NIK-u, prezes NIK kontroluje służby. Tak naprawdę chaos, bałagan i naprawdę obywatele mogą przestać mieć zaufanie do instytucji w Polsce. Ktoś wziął odpowiedzialność za to, że te osoby pełnią te funkcje. Ktoś mianował i wybrał pana Banasia, pan prezydent ułaskawił pana Mariusza Kamińskiego. Mamy chaos i bałagan. Dla normalnych ludzi, to wygląda, jak walka gangów, a przecież chcemy żyć w normalnym kraju - oświadczyła Kidawa-Błońska. "Nie wie, czym to tak naprawdę się skończy" - podkreśliła.

"Problemy ochrony zdrowia są najważniejsze"

Spotkanie w Człuchowie zostało zorganizowane przed tamtejszym szpitalem. Kndydatka PO na prezydenta odniosła się też do problemów polskiej służby zdrowia. 

"Codzienne rozmowy z Polakami potwierdzają, że problemy ochrony zdrowia Polaków są dla nich najważniejsze" - przekonywała Kidawa-Błońska. "Brakuje dobrych leków na onkologię, bo nie są w zasięgu finansowym polskich pacjentów" - zaznaczyła.

Jej zdaniem, w Polsce potrzebne jest szersze myślenie o hospicjach, bo te potrzebują wsparcia państwa. W tym kontekście Kidawa-Błońska mówiła też o ustawie w sprawie przekazania 2 mld zł rekompensaty dla TVP. 

"Po raz kolejny przypominam panu prezydentowi, że ma szansę zawetować ustawę i ma szansę 2 mld zł przekazać na ludzi chorych na nowotwory. Te 2 mld naprawdę są bardzo potrzebne. Dzięki temu ocalimy kilkaset tysięcy ludzi" - przekonywała kandydatka PO na prezydenta.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy