Reklama

Reklama

Rafał ​Trzaskowski: Jako prezydent wyciągnę rękę do wszystkich, którzy myślą inaczej

Kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski zadeklarował, że jeśli zostanie prezydentem, pierwszym co zrobi, będzie wyciągnięcie ręki "do wszystkich, którzy myślą inaczej". Podkreślając znaczenie członkostwa Polski w UE, zapewnił, że będzie współpracować z rządem w walce o jak największe fundusze z UE.

Na spotkaniu wyborczym w Raciborzu (woj. śląskie) Trzaskowski mówił, że pierwszym, co zrobi, jako prezydent, będzie wyciągnięcie ręki "do wszystkich, którzy myślą inaczej". "Prezydent Andrzej Duda nigdy nie miał odwagi, ponieważ nigdy nie podejmował sam decyzji, żeby chociaż raz docenić swoich konkurentów" - dodał.

Reklama

Zdaniem kandydata KO "najważniejsze dzisiaj jest to, żeby nauczyć się znowu rozmawiać ze sobą". "Gwarantuję wam to, że jestem gotów współpracować z tym rządem, nawet na złość temu rządowi będę z nimi współpracować" - oświadczył.

Trzaskowski w swoim wystąpieniu podkreślił znaczenie członkostwa Polski w Unii Europejskiej.

"Dzięki naszemu członkostwu w Unii Europejskiej Polska się zmienia. (...) Przykładem współpracy z UE może być pozyskiwanie olbrzymich unijnych pieniędzy". "Dzisiaj Unia Europejska mówi, że w Polsce naruszana jest praworządność, i tak rzeczywiście jest. Jest wielka szansa, że w Polsce będzie silny prezydent, który nie pozwoli na łamanie konstytucji i nie pozwoli na łamanie praworządności" - mówił.

Trzaskowski zadeklarował, że będzie wspólnie z rządem walczyć o "jak największe pieniądze z Unii Europejskiej". "I razem to zrobimy, nawet jeżeli rządzący będą próbowali odrzucać wyciągniętą do nich rękę, obiecuję, że w sprawach najważniejszych, tam, gdzie ważna jest racja stanu, będę z tym rządem współpracował, tam, gdzie wymaga tego interes obywateli" - podkreślił.

"Prezes nie będzie decydował"

"Te wybory są o tym, czy będzie przez cały czas sączyć się nienawiść, czy będą nas próbowali podzielić, czy będzie szacunek dla wszystkich, przede wszystkim szacunek dla różnorodności, dla naszych tradycji, szacunek dla ciężkiej pracy" - mówił kandydat KO.

Trzaskowski podkreślał, że jeśli zostanie prezydentem RP, nie pozwoli na ataki i podziały w społeczeństwie. "Prezes nie będzie decydował o tym, kto jest dumnym Polakiem i dumną Polką (...) nie damy się podzielić" - mówił.

"Wszystko zależy od was, od wolnych obywateli, czy powiemy jasne i głośne: mamy dość (...). Już w poniedziałek może być tak, że obudzimy się w Polsce, która jest uśmiechnięta, europejska, tolerancyjna, w której szanuje się pracę, w której szanuje się wszystkich obywateli" - powiedział.

Trzaskowski zaapelował o rozmowy z osobami, które nie są zdecydowane kogo poprzeć w niedzielnych wyborach. Przekonywał, że Polska potrzebuje silnego prezydenta, który zawsze będzie stał przy słabszych i atakowanych. "Nie damy się podzielić, bo nie ma w Polsce równych i równiejszych" - zaznaczył kandydat KO. 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje