Reklama

Reklama

Sąd Najwyższy orzekł ważność wyborów. Pierwsze komentarze

"Uchwała nowej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych umeblowanej w całości przez neo KRS, o wątpliwym statusie zasiadających tam sędziów, nie może być uznana za stanowisko Sądu Najwyższego" - skomentował orzeczenie SN poseł KO Michał Szczerba. "I po co komu taki SN, który przyklepie wszystko czego chce władza?" - napisała z kolei posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz.

W poniedziałek 3 sierpnia Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego w pełnym składzie orzekła, że wybory prezydenckie 2020 są ważne.

Pierwsze komentarze

Reklama

"Konstytucja przesądza, że "Ważność wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej stwierdza Sąd Najwyższy". Uchwała nowej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych umeblowanej w całości przez neo KRS, o wątpliwym statusie zasiadających tam sędziów, nie może być uznana za stanowisko SN" - napisał na Twitterze poseł KO Michał Szczerba.

Zdaniem posłanki KO Kamili Gasiuk-Pihowicz "wybory bez uczciwej kampanii, z opłacaną z budżetu akcją propagandową w mediach rządowych, bez możliwości udziału setek tysięcy Polaków z zagranicy okazały się "ważne"". "Tylko co to za "wybory"? I po co komu taki SN, który przyklepie wszystko czego chce władza?" - napisała Gasiuk-Pihowicz na Twitterze.

Do decyzji SN odniosła się również żona zmarłego tragicznie prezydenta Pawła Adamowicza - europosłanka Magdalena Adamowicz. "Komentowanie treści tej wypowiedzi to tak, jakby dyskutować nad mandatem od wujka przebranego za policjanta na sylwestra" - napisała.

"Sąd Najwyższy oślepł. Oślepł na propagandę i hejt telewizji Kurskiego, na nieprawidłowości za granicą, na hybrydowe fałszerstwo wyborcze" - skomentował z kolei poseł Mariusz Witczak. 

"Decyzje tego Sądu Najwyższego nie są dla mnie zaskoczeniem" - komentował marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

"Sąd Najwyższy uznał, że wybory prezydenckie są ważne. Możemy zatem oficjalnie powiedzieć - prezydent Andrzej Duda będzie prezydentem RP w latach 2020 - 2025. Gratuluję Panie Prezydencie! Totalna opozycjo czas się z tym pogodzić" - napisał z kolei poseł PiS Kazimierz Smoliński.

21 dni na decyzję

O ważności wyboru prezydenta Sąd Najwyższy rozstrzyga w uchwale, którą należy podjąć w ciągu 21 dni od podania wyniku wyborów do publicznej wiadomości przez PKW. SN rozstrzyga o ważności wyboru prezydenta RP na podstawie opinii wydanych w wyniku rozpoznania protestów oraz sprawozdania z wyborów, przedstawionego przez PKW.

W poprzednich wyborach prezydenckich (2015 rok) o ich ważności orzekły połączone izby: Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych. W tym roku decyzja zapadła w gronie jednej izby: Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. 

W tegorocznych wyborach prezydenckich Andrzej Duda uzyskał 51,03 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski - 48,97 proc. Frekwencja wyborcza w II turze głosowania wyniosła 68,18 proc.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje