Reklama

Reklama

Szymon Hołownia: Przestańcie nas mamić wielkimi inwestycjami, jak za Gierka lub Gomułki

Bedę próbował zbudować w Polsce gościnny dom dla każdego, niezależnie od tego, co myśli i w co wierzy - mówił w niedzielę w Tczewie (Pomorskie) niezależny kandydat na prezydenta Szymon Hołownia. Podkreślił, że chce być "prezydentem różnych Polaków".

Szymon Hołownia odwiedził w niedzielne popołudnie Tczew (Pomorskie). Spotkał się z mieszkańcami, których zachęcał, by oddali na niego swój głos.

Reklama

Przekonywał, że Polacy "potrzebują prezydenta, który będzie potrafił powiedzieć partiom politycznym: 'przestańcie nas mamić wielkimi inwestycjami, jak za Gierka lub Gomułki'".

Ocenił, że żadna z partii, które do tej pory sprawowały władzę w Polsce, nie uporządkowała systemu ochrony zdrowia. Obiecał, że jeśli wygra nadchodzące wybory, zrobi wszystko, aby zwiększyć nakłady na służbę zdrowia.

Jego zdaniem, państwo powinno przede wszystkim skupić się na zapewnieniu obywatelom podstawowej opieki i profilaktyki zdrowotnej. "Trzeba oddłużyć szpitale i przekazać je samorządom. Postawić POZ, ambulatoryjną opiekę specjalistyczną i profilaktykę jak najbliżej człowieka" - wyjaśnił.

Jego zdaniem należy też zmienić system kształcenia lekarzy w taki sposób, aby opłacało im się "uczyć i zostawać w Polsce". "Trzeba doposażać ratowników medycznych, pielęgniarki, diagnostów i fizjoterapeutów. To da się zrobić. Polskę na to stać, tylko trzeba inaczej poukładać priorytety" - mówił.

Przekonywał, że Polsce potrzebna jest reforma edukacji. "Trzeba zlikwidować kuratoria, tę biurokratyczną czapę, która niczemu nie służy. Trzeba otworzyć polską szkołę na innowację edukacyjną. Trzeba uczyć kompetencji, nie zakuwania" - powiedział.

Podkreślił, że potrzebna jest też redukcja systemu wynagradzania nauczycieli.

"Trzeba wreszcie zrozumieć, że jeśli nie zapłacimy nauczycielom, tyle ile powinno, to nasze dzieci ucierpią na tym najbardziej. W mojej Polsce - którą chcę budować - nauczyciel zarabia na wejściu tyle, ile wynosi średnia krajowa, a później to wynagrodzenie rośnie. Ponieważ każda złotówka wydana na jego wynagrodzenie to inwestycja w dziecko" - argumentował.

Mówił również o potrzebie aktywizacji seniorów i zapewnieniu im odpowiedniej opieki.

Hołownia zapowiedział, że jeśli zostanie prezydentem, podejmie działania, których celem będzie zapobieganie skutkom suszy. Jak mówił, pierwsza Rada Gabinetowa, którą zwoła, będzie poświęcona suszy. Zadeklarował, że jeśli wygra wybory, powoła radę klimatyczną i zawetuje każdą ustawę, która będzie pogłębiała kryzys wodny i nie będzie prowadziła do neutralności klimatycznej oraz zakończenia wydobycia węgla.

"Kwestia ekologiczna jest absolutnie fundamentalna, bo jest o życiu i śmierci" - podkreślił. Dodał, że jako prezydent będzie inicjował i zabiegał o to, aby w Polsce były realizowane zielone projekty.

Hołownia stwierdził, że Polsce potrzebny jest dzisiaj "niezależny kandydat, który samodzielnie będzie potrafił podejmować decyzje". "Prezydent, to demokracja, którą w Polsce trzeba przywrócić. Według mnie, demokracja to nie tylko troska o konstytucję, ale również wspieranie samorządów" - oznajmił.

Zadeklarował, że jako prezydent będzie stał na straży wolności samorządów. "Samorządy to jest coś, co najlepiej nam się udało. Samorządy robią genialną pracę, a rząd próbuje im w tym przeszkadzać na tysiąc sposobów" - ocenił.

Jego zdaniem, "Senat powinien być w Polsce izbą samorządową". "Wybierajmy do Senatu sprawdzonych prezydentów, burmistrzów, marszałków, radnych, wójtów, sołtysów, którzy wiedzą, jak zarządza się realnymi problemami" - argumentował.

Hołownia zapowiedział, że jako prezydent będzie stosował zasadę "weta samorządowego". "Dopóki Senat nie będzie izbą samorządową - bo do tego trzeba zmiany konstytucji - ja, jako prezydent, będę tą izbą samorządową i wspólnie z Radą Samorządową, którą powołam, będę pilnował każdej ustawy i nie podpiszę żadnej, która będzie dodawała samorządom zadań, a nie wysłała za tym pieniędzy" - wyjaśnił.

Dodał, że "zdecentralizowana Polska" to kraj, w którym "samorządy są naprawdę silne i są one podmiotem, z którym państwo się liczy".

"Ilu ludzi z powodu homofobicznych bredni (...) popełni samobójstwo?"

Podkreślił, że chce być "prezydentem różnych Polaków".

"Jeśli wygram wybory, hasło: 'Prezydent różnych Polaków' będzie mi przyświecało każdego dnia. (...) Mam dość Polski, w której jeden najeżdża na drugiego i nie spocznie, dopóki nie będzie on myślał tak samo. Mnie cieszy, że w Polsce ludzie myślą różnorodnie. I jak myślą różnie - a ktoś umie sprawnie tym zarządzać - to nie jest to słabość, tylko siła" - powiedział Hołownia podczas niedzielnego spotkania z mieszkańcami Tczewa.

"Prezydent różnych Polaków, to nie prezydent, który mówi, że homoseksualistom nie przysługują prawa człowieka, tylko wie, że heteroseksualni, homoseksualni i mający inną tożsamość psychoseksualną są ludźmi, są obywatelami Rzeczypospolitej Polskiej. Ilu ludzi z powodu homofobicznych bredni, które dotykają osoby homoseksualne, transpłciowe popełni samobójstwo? Ilu ludzi - a znam takich - jest o krok od podjęcia takiej decyzji? To jest przerażające" - podkreślił.

Współpraca z PiS?

Powiedział też, że sytuacji w kraju nie będzie w stanie uzdrowić nikt, kto wywodzi się z partii.

"Dość partyjniactwa. Partie są dzisiaj wszędzie. W Orlenie, w Lotosie, spółkach gazowych i energetycznych. Partie włażą do sądów. Partie przejęły media publiczne, prokuraturę, policję. Moim zdaniem miejsce partii politycznych jest w Sejmie" - powiedział.

Zadeklarował, że jeśli zostanie prezydentem, będzie współpracował z rządem Prawa i Sprawiedliwości m.in. w ograniczaniu skutków kryzysu związanego z epidemią. "Jeśli będą sensowne ustawy, to je podpiszę. Nie będę miał z tym problemu, pod warunkiem, że będą one służyły Polakom" - dodał.

Hołownia obiecał również, że gdy wygra wybory, nie podpisze żadnej ustawy, która nie zostanie wcześniej poddana konsultacjom społecznym. "Powołam panel obywatelski przy prezydencie, który będzie pracował rotacyjnie i będzie konsultował legislację, która przez biurko prezydenta będzie przechodzić" - dodał.

Hołownia: Konieczny rozdział Kościoła od państwa

Według niego, trzeba "jak najszybciej przeprowadzić rozdział Kościoła od państwa", dla dobra Polski i Kościoła. Podkreślił, że mówi to jako katolik.

"Będę próbował zbudować w Polsce gościnny dom, dla każdego, niezależnie od tego, co myśli i w co wierzy" - mówił.

W trakcie dwudniowej wizyty w województwie pomorskim Szymon Hołownia odwiedził m.in. Kartuzy, Gdynię. W niedzielę na budowie kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną. Spotkał się również z mieszkańcami Tczewa.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje