Reklama

Reklama

Szymon Hołownia zebrał już pół miliona złotych

"Polsce potrzebny jest prezydent niezależny, który uzdrowi istniejący w naszym kraju system" - powiedział w piątek w Toruniu kandydat na prezydenta Szymon Hołownia. Jego zdaniem sens ma tylko polityka oparta na prawdzie, służbie i prostych wartościach. Hołownia poinformował również o zgromadzeniu sumy w wysokości pół miliona złotych w ramach zbiórki na kampanię wyborczą.

Hołownia w Toruniu otworzył 12. kraju wyborcze biuro Ekipy Szymona.

Reklama

"Wchodząc do polityki, zdecydowałem, że to będzie inna polityka. Moim zdaniem sens ma tylko polityka oparta na prawdzie, służbie, prostych wartościach, które z polityką gdzieś po drodze przestały się nam kojarzyć. My naszym ruchem pokazujemy, że są jeszcze ludzie, którzy pomimo tej całej degrengolady, którą Polsce zafundował klincz, w którym znalazły się główne partie polityczne, które tak naprawdę grają tylko pomiędzy sobą o zwycięstwo w kolejnych wyborach, zapominając o bardzo wielu realnych problemach, a przede wszystkim powiększając potencjał narodowej niezgody" - mówił Hołownia.

Kandydat podkreślił, że trzeba pomyśleć o państwie, które załatwia realne problemy ludzi, a tego już się nie da zrobić w tym układzie.

"Musi pojawić się prezydent bezpartyjny, który będzie bezpartyjnym 'bezpiecznikiem' i który 'zamontowany' w tym systemie uzdrowi tak, żeby znowu działał. W przeciwnym razie będziemy mieli coraz więcej ludzi, którzy nie będą głosować w wyborach. Już dzisiaj mamy około 7 milionów ludzi, którzy nie głosują, nie interesuje ich demokracja i uczestnictwo w niej" - przekonywał.

Hołownia zaznaczył, że obserwując entuzjazm towarzyszący powstawaniu jego ruchu, zbieraniu podpisów poparcia i biur, wierzy w możliwość zmian w Polsce.

"Naprawdę zbierzemy imponującą kwotę"

Kandydat poinformował, że w prowadzonej przez niego zbiórce pieniędzy na kampanię wyborczą od wtorku zgromadzono ponad pół miliona złotych.

"W sondażu każdy może powiedzieć wszystko, ale kiedy przychodzi do tego, żeby wyjąć z portfela parę złotych, które można by wydać na coś innego, to jednak nie każdy decyduje się, a tutaj wydają na politykę. Myślę, że naprawdę zbierzemy imponującą kwotę. Te pieniądze są też wyrazem tego, że Polacy dojrzeli do tego, żeby spróbować odpowiedzieć na ten kryzys, który obserwujemy w strukturach państwa, realnym działaniem, a nie tylko wygrażaniem pięścią telewizorowi" - ocenił.

Podczas spotkania Hołownia, odpowiadając na pytanie, powiedział, że jakakolwiek zmiana ustawy o dopuszczalności przerywania ciąży w obecnej sytuacji jest niewskazana. "Wielokrotnie deklarowałem, że moje osobiste poglądy w tej sprawie są jasne. Natomiast w obecnej sytuacji, którą mamy w Polsce, zarówno rozwiązanie idące w lewo lub w prawo w tej chwili nie spotkałaby się z moją przychylnością. Uważam, że to wywołałoby kolejną wojnę światopoglądową w Polsce, która nie jest nam absolutnie potrzebna" - zaznaczył.

Wybory prezydenckie odbędą się 10 maja. O mandat ubiegają się m.in. walczący o reelekcję Andrzej Duda, wicemarszałek Sejmu, Małgorzata Kidawa-Błońska (KO), europoseł Robert Biedroń (Wiosna), lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, poseł Konfederacji Krzysztof Bosak oraz kandydat niezależny Szymon Hołownia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne