Reklama

Reklama

Trzaskowski: Górale nie lubią hipokryzji władzy PiS

Nie ma racjonalnego planu wychodzenia z epidemii, nie ma planu, kiedy dokładnie zostaną otwarte granice, a przecież wiadomo, że jeżeli nie ma planu, to nie da się niczego zaplanować. Zwracam się do rządzących, żeby taki plan przedstawili – mówił w sobotę w Zakopanem kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski.

Trzaskowski podkreślił podczas briefingu w mieście pod Giewontem, że społeczeństwo nie wie, jak będą wyglądały najbliższe miesiące, a żyjący z turystyki nie wiedzą, jak będzie można przyjmować gości i czy będzie można organizować kolonie.

Reklama

"Nie ma planu, a ten plan jest najważniejszy, i to budzi bardzo dużo frustracji. Zwracam się do rządzących, żeby taki plan przedstawili, bo od samego początku tej kampanii mówię, że trzeba być w wśród wszystkich tych, którzy nie są pewni dnia jutrzejszego i również dzisiaj tutaj na Podhalu to słyszałem" - mówił.

Rafał Trzaskowski spotkał się w Zakopanem z instruktorami narciarskimi, z którymi rozmawiał o tym, jak wygląda ich sytuacja, oraz sytuacja innych osób żyjących z turystyki.

"Rozmowa o tym, jak dzisiaj sobie radzić w turystyce, jest bardzo trudna. Usłyszałam dokładnie to samo, co słyszałem na granicy polsko-niemieckiej, a mianowicie to, że rząd pozostawił branżę turystyczną, instruktorów, samym sobie i największy problem jest taki, że niestety nie ma dokładnego planu" - mówił kandydat na prezydenta.

Zwrócił uwagę, że nadal nie ma zapowiadanego przez wiceministra rozwoju Andrzeja Guta-Mostowego bonu turystycznego.

"Coraz więcej osób, również tutaj na Podhalu, ma dość słabej prezydentury, bo przecież wydaje się, że Podhale to jest bastion konserwatywnego myślenia, ale konserwatywne myślenie jest oparte przede wszystkim na tym, że musi być równość, muszą być równe zasady i tego, czego górale nie lubią, i o tym mi dzisiaj mówili, to hipokryzja tej władzy. Bo hipokryzja to chyba coś, czego wszyscy nie lubimy" - mówił kandydat.

"Tutaj byliśmy zgodni z PiS"

Trzaskowski zapytany o stacjonowanie amerykańskich wojsk w Polsce podkreślił, że to jeden z niewielu przypadków, gdzie można mówić o prawdziwej kontynuacji rządów PiS, jeżeli chodzi o politykę zagraniczną.

"Tutaj byliśmy zgodni, że bazy amerykańskie i żołnierze na polskiej ziemi wzmacniają nasze bezpieczeństwo. Ważne, żeby to bezpieczeństwo było zakotwiczone w sojuszu północnoatlantyckim, żeby ono również było zakotwiczony w Unii Europejskiej, która wzmacnia swój wymiar bezpieczeństwa, bo to nam tak naprawdę gwarantuje spokój" - mówił Trzaskowski.

Kandydat, pytany o kwestię nauczania religii w szkołach, powiedział, że przede wszystkim powinna być to decyzja rodziców.

"Dzisiaj mamy możliwość uczenia się religii w szkole. Wielu rodziców jest z tego zadowolonych, inni nie są zadowoleni, ale decyzja powinna być po prostu decyzją obywateli" - mówił.

Rafał Trzaskowski udał się na Krupówki, gdzie zbierał podpisy pod swoją kandydaturą. Następnie kandydat uda się do Łopusznej, gdzie złoży wizytę w Domu Pamięci księdza profesora Józefa Tischnera. Po południu Trzaskowski uda się do Krakowa.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje