Reklama

Reklama

Władysław Kosiniak-Kamysz zainaugurował kampanię w Tarnowie. "Nie obiecam wam wszystkiego"

W te trzy tygodnie musimy udowodnić i pokazać, że jesteśmy warci tego, żeby być następcami Witosa, Rataja, Mikołajczyka – mówił kandydat PSL na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz podczas konwencji w Tarnowie. Zapowiedział walkę z kryzysami – zdrowotnym, gospodarczym i ustrojowym.


Reklama

Jak podkreślił lider ludowców, swoją kampanię do wyborów 28 czerwca inauguruje w Tarnowie, ponieważ jest to miasto, które jako pierwsze odzyskało wolność 31 października 1918 r. po 146 latach niewoli zaborczej. Z Tarnowa - zaznaczył Kosiniak-Kamysz - wywodzi się też jego rodzina.

"To jest miasto wolności, miasto niepodległości, ale też miejsce, z którego ruszamy w dalszą lepszą przyszłość dla Polski" - mówił szef ludowców i dodał: "Do tej drogi chciałem was zaprosić, a ta droga jest niezwykle ważna, żebyśmy ją przeszli razem, wspólnie".

"To nie będzie łatwa droga, ja wam nie obiecam wszystkiego najlepszego, nie obiecam, że nie będzie trzeba ciężko pracować i wszystko dostaniecie, nie obiecam wam, że wszystko jest dane za to tylko, że się pojawiamy gdziekolwiek. Ale obiecam wam jedno, że jak dojdziemy do celu, nie na skróty, tylko pod prąd do góry (...) na końcu drogi będzie szczyt, który się zdobywa, jest się zmęczonym, ale ma się satysfakcję z tego, co się osiągnęło" - zapowiedział Kosiniak-Kamysz.

Trzy zadania Kosiniaka-Kamysza

"W te trzy tygodnie musimy udowodnić i pokazać, że jesteśmy warci tego, żeby być następcami Witosa, Rataja, Mikołajczyka. Jesteśmy warci tego, żeby być następcami Wyszyńskiego i Jana Pawła II, że jesteśmy warci tego, żeby być następcami bezimiennych, którzy w słusznej sprawie oddawali zdrowie, życie - to wszystko, co łączy Polaków, co stanowi o naszej tożsamości i naszej przyszłości. Ta droga wymaga odpowiedzialności i dokonania dobrego wyboru" - podkreślił kandydat PSL.

Jak mówił Kosiniak-Kamysz, przedstawia on propozycję, która ma doprowadzić od uzdrowienia Polski w trzech wymiarach: zdrowotnym, ekonomicznym i ustrojowym.

"Te trzy zadania - zatrzymać kryzys zdrowotny, kryzys gospodarczy, kryzys ustrojowy przyjmuję i biorę na sztandary i idziemy do Polski, idziemy w Polskę, żeby ją uzdrowić" - podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Kukiz: Tylko Kosiniak-Kamysz jest w stanie w drugiej turze pokonać Dudę

Podczas tej samej konwencji wyborczej kandydata PSL w Tarnowie Paweł Kukiz mówił, że "z takimi partnerami, przyjaciółmi i patriotami, jakim jest Władysław Kosiniak-Kamysz uda nam się prędzej czy później zmienić ustrój Polski i doprowadzić do Polski naszych marzeń".

Jak podkreślił Kukiz, Kosiniak-Kamysz jest jedynym kandydatem w wyborach prezydenckich, który jest w stanie w drugiej turze pokonać ubiegającego się o reelekcję prezydenta Andrzeja Dudę. "Prezydenta, który reprezentuje interes partyjny, a nie interes wspólnoty, a przecież polska to nasza wspólna sprawa" - zaznaczył lider Kukiz'15.

Według niego lider PSL i jego ugrupowanie jako jedyna partia zgadza się z propozycjami i warunkami ustrojowymi proponowanymi przez Kukiz'15.

"Polska od wielu lat jest w kryzysie ustrojowym, z dnia na dzień idziemy w coraz większe polityczne bagno, uzależnienie obywateli od partii politycznych, coraz większe uzależnienie od wodzów partii" - mówił Kukiz.

"Czas to wszystko zmienić, czas zażądać nowego ustroju, czas zażądać Polski, gdzie obywatel wskazuje, kto będzie w Sejmie, a nie robi tego żaden Kosiniak, żaden Kukiz i żaden Kamysz" - zaapelował.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy