Reklama

Reklama

Wybory 2020. Kaczyński Fergusonem PiS. "Suszy" swoich zawodników

Odkąd do gry o fotel prezydenta wkroczył Rafał Trzaskowski, notowania prezydenta spadły. I chociaż Andrzej Duda wciąż jest faworytem popieranym nawet przez 41 proc. Polaków, politycy PiS poczuli na karku oddech konkurencji. Jarosław Kaczyński postanowił zaś zmotywować swoich ludzi do działania. – Nie podnosi głosu, bo słynie z opanowania, ale potrafi zmotywować do wysiłku. Takie ma zadanie – mówi nam bliski współpracownik prezesa.

Jeszcze w maju politycy PiS mieli wygraną prezydenta w kieszeni. I to w pierwszej turze przy prawdopodobnej kompromitacji Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, której poparcie szorowało po dnie. Polityczne plany obozu rządzącego pokrzyżowała jednak pandemia koronawirusa oraz sejmowa awantura o termin, a także sposób przeprowadzenia wyborów. Dlatego rozmowy o pewnym zwycięstwie PiS to już historia. Jak obecnie wygląda stan gry?

Reklama

Zgodnie z najnowszym sondażem pracowni IBRiS publikowanym przez "Politykę" Andrzej Duda cieszy się poparciem na poziomie 41 proc. Na Rafała Trzaskowskiego chce głosować 26,1 proc. ankietowanych, zaś Szymona Hołownię popiera 12 proc. badanych. Kolejny w stawce jest Władysław Kosiniak-Kamysz, który uzyskał 7,1 proc. poparcia. Do wyborów zostało niewiele ponad trzy tygodnie.

O terminie głosowania opinia publiczna dowiedziała się dopiero dzisiaj (środa 3.06.2020). Po politycznej walce w parlamencie marszałek Sejmu Elżbieta Witek nie ograniczyła się jednak do przekazania informacji o tym, że na nowego prezydenta będziemy głosować w niedzielę 28 czerwca. Podczas konferencji prasowej streściła ostatnie tygodnie, a winą za zamieszanie obarczyła opozycję.

- Czy to ogłoszenie terminu wyborów prezydenckich przez Marszałka Sejmu, czy też polityczny atak na opozycję i kontrkandydatów Andrzeja Dudy w wykonaniu politycznego aparatczyka? - dopytywała w mediach społecznościowych posłanka Katarzyna Lubnauer z Koalicji Obywatelskiej. Podobnych komentarzy opozycji było więcej. Jak podała Wirtualna Polska, w wystąpieniu Elżbiety Witek nie było jednak ani odrobiny przypadku.

Według doniesień portalu, marszałek Sejmu przeżyła ostatnio nieprzyjemną rozmowę z Jarosławem Kaczyńskim. Szef PiS miał być niezadowolony przedłużaniem prac nad ustawą wyborczą przez Senat. - Marszałek Sejmu dała się zdominować przez marszałka Grodzkiego. Prezes PiS był wściekły - ujawnił informator WP z kierownictwa partii rządzącej.

Prezes PiS jak Alex Ferguson

O gorącą dyskusję pomiędzy szefem partii, a Elżbietą Witek zapytaliśmy Michała Moskala, który jest dyrektorem biura prezydialnego PiS. - Pani marszałek jest członkiem prezydium partii, znaczącą osobą. Siłą rzeczy uczestniczy w wielu spotkaniach na terenie Sejmu czy Nowogrodzkiej. Doniesienia o konflikcie włożyłbym jednak między bajki - mówi nam bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego oraz radny PiS z Żoliborza.

Inni rozmówcy Interii z partii rządzącej nie ukrywają, że Jarosław Kaczyński potrafi wpłynąć na swoich współpracowników. Porównują go do szefa rady nadzorczej czy legendy świata piłkarskiego.

- Prezes co jakiś czas musi motywować ludzi. Czasem chwali, przytuli. Najczęściej jednak przyciska czy podszczypuje. Nie wykluczam, że starał się zmotywować Elżbietę Witek - mówi nam jeden z ważnych polityków PiS.  - O Fergusonie (sir Alex Ferguson, wieloletni trener Manchesteru United - red.),  mówiono, że w przerwie meczu podchodził do piłkarzy i robi im tzw. suszarkę. Po czymś takim wychodzili na murawę odmienieni - dodaje.   

Swojego talentu "trenerskiego" Jarosław Kaczyński używa ostatnio częściej. Pod koniec maja musiał odpowiednio przemówić do szefów struktur podczas spotkania Komitetu Wykonawczego PiS. Najwyraźniej się udało. Na pewno, motywacja była niezbędna, bo w partii wszyscy doskonale wiedzą, że nie da się wygrać drugiej kadencji bez pracy u podstaw i wyjścia do ludzi.

- Spotkania, organizacja pracy w terenie, przez kilka tygodni epidemii, były zupełnie wygaszone. Jeśli tak, trzeba przebudzić struktury, mocno je uruchomić. Wszystko jest na dobrych torach, zwolennicy PiS mogą być spokojni. W tej chwili wszystko wraca do normy - mówi Interii Moskal. - Nie wygramy tych wyborów, jeżeli nie będziemy mieć mocnego wsparcia w terenie. Cieszę się, że po zamieszaniu związanym z epidemią nasze struktury są rozgrzane do czerwoności - deklaruje Adam Bielan, rzecznik sztabu wyborczego prezydenta.

Przeciwnikiem Trzaskowski

W kuluarach mówi się o pogorszeniu nastrojów w sztabie Andrzeja Dudy. Wszystko przez sondaże oraz zmianę terminu wyborów. Na takie doniesienia nasi informatorzy z Pałacu Prezydenckiego reagują z przymrużeniem oka. - Jestem w doskonałym, bojowym nastroju. Trzeba być przygotowanym na dwie tury i to jest oczywiste. Każdy, kto robi kampanię, się do tego przygotowuje - mówi Interii bliski współpracownik prezydenta.

W sztabie Andrzeja Dudy wszyscy wiedzą, że głównym oponentem urzędującej głowy państwa jest teraz kandydat Koalicji Obywatelskiej. - Wzrost sondażowy to naturalny proces, chociaż Trzaskowski nie doszedł nawet do poparcia dla Platformy. Na całym tym zamieszaniu traci nie Andrzej Duda, a Kosiniak-Kamysz i Hołownia - uważa nasz informator.

Zdaniem naszych rozmówców z PiS, teraz Mateusz Morawiecki bierze na siebie ciężar kampanii. Stąd duże wydarzenia dotyczące Centralnego Portu Komunikacyjnego czy przekopu Mierzei Wiślanej. - Zamiast chwalić się tym, co udało się dotąd osiągnąć, Zjednoczona Prawica ma pokazać świetlaną przyszłość - słyszy Interia.

Adam Bielan, rzecznik sztabu prezydenta Andrzeja Dudy mówi, że wszystko było zaplanowane z wyprzedzeniem. - Planowaliśmy pokazanie przyszłości, planów pana prezydenta. W najbliższych tygodniach czekają nas duże wydarzenia. Na tyle, na ile pozwoli na to sytuacja epidemiczna - tłumaczy europoseł PiS.

Michał Moskal: - Bardzo dużo pracy przed nami. Sztab jest do tego przygotowany. Etap planowania tego, co się musi wydarzyć, w jakimś stopniu jest za nami. Obecnie realizacja, przede wszystkim poruszenie struktur.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się Interia, jeszcze w tym tygodniu planowane są dwa duże spotkania z prezydentem. Sztabowcy Andrzeja Dudy zapewniają, że są przygotowani na ewentualną dogrywkę i walkę w drugiej turze.

Jakub Szczepański

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje