Reklama

Reklama

Wybory 2020. Krzysztof Bosak komentuje rady Tuska

To kontynuacja wzajemnego straszenia PiS-em przez Platformę i Platformą przez PiS. Tego typu podejście odrzucamy w polityce - podkreślił poseł Konfederacji Krzysztof Bosak komentując rady szefa EPL, b. premiera Donalda Tuska dla wyborców Konfederacji przed II turą wyborów prezydenckich.

"Do wyborców Konfederacji. Różni nas prawie wszystko, dlatego będziemy chcieli z wami wygrać. Z PiS-em wiele was łączy, dlatego będą chcieli was zniszczyć. Są w tym naprawdę nieźli" - napisał Tusk w środę na Twitterze.

Reklama

"Nasi wyborcy doskonale radzą sobie z interpretacją sytuacji politycznej bez rad Tuska" - zapewnił Bosak. Według niego wpis Tuska "to kontynuacja wzajemnego straszenia PiS-em przez Platformę i Platformą przez PiS". "Tego typu podejście jest dokładnie tym, co odrzucamy w polityce" - podkreślił Bosak w komentarzu dla PAP.

"To bardzo nietypowy wpis Donalda Tuska (...) wyjątkowo nie skłamał" - stwierdził szef koła Konfederacji Jakub Kulesza, który w poparł swoją ocenę "strategię polityczną" Zjednoczonej Prawicy. "Znając strategię prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - 'na prawo od nas tylko ściana', Kaczyński na pewno na miejscu Konfederacji zagłosowałby na Rafała Trzaskowskiego. Pół roku temu wiceprezes PiS Adam Lipiński przyznał: 'Nasz zamysł, który powstał przy tworzeniu Zjednoczonej Prawicy, żeby po prawej stronie nie powstał żaden podmiot, nie udał się, bo powstała Konfederacja' " - argumentował Kulesza.

Jacek Sasin: Najkrótszy i najgłupszy list do wyborców Konfederacji

Kulesza przytoczył fragment rozmowy z Lipińskim, przeprowadzonej w Polsat News po jesiennych wyborach parlamentarnych, w której ujawnił: "Myśmy przyjęli takie założenie, że dla dobra Polski jest (ważne - PAP), żeby nie powstała narodowa, nacjonalistyczna prawica w Polsce".

"Napisał Pan najkrótszy i jednocześnie najgłupszy list do wyborców Konfederacji. Czy Pan ma ich za głupców?" - pytał Tuska wicepremier i szef MAP Jacek Sasin w reakcji na jego wpis. Sasin dodał, że "zapomniał wół, jak cielęciem był" i przypomniał, że "Donald Tusk rękoma swoich ministrów NISZCZYŁ inicjatywy narodowców takie jak Marsz Niepodległości. Próbował WYGRAĆ z patriotyzmem kibiców".

O stosunku PO do Marszu Niepodległości przypomniał też wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz, były prezes Młodzieży Wszechpolskiej. "Pod rządami PO, organizatorzy Marszu Niepodległości byli nękani przez służby, a uczestnicy bici przez policję oraz wyzywani od ' faszystów'. Pod rządami PiS, to wszystko natychmiast ustało. To tyle w temacie!" - napisał Andruszkiewicz na Twitterze.

Z kolei szef Straży Marszu Niepodległości Mateusz Marzoch przypomniał Andruszkiewiczowi jego wpis, w którym zaliczał Bosaka do "obcych sił". "W wojnie o silną, suwerenną i bezpieczną Polskę wygraliśmy ważną bitwę, ale ta decydująca, wyborcza, dopiero przed nami. Nasze zjednoczenie musi być na najwyższym poziomie. TVN, Tusk, Bosak, różne obce siły - będą atakować wściekle każdego dnia. Ale i tak WYGRAMY!" - przekonywał Andruszkiewicz 7 maja.

"Polskość to nienormalność"

Marzoch podsumował, że "kolejka wazeliniarzy przymilających się do Konfederacji i Krzysztofa Bosaka powiększyła się o gościa, który zostawił to środowisko dla stołka w ministerstwie, następnie regularnie to środowisko obrażał, a teraz robi to, co umie najlepiej - podlizuje się".

Wpis Tuska skomentował też na Twitterze b. poseł Marek Jakubiak: "Cytat 'różni nas prawie wszystko' szczery do bólu. Pewnie dlatego strzelaliście do Polaków na marszach?". Jakubiak przypomniał także fragment eseju Tuska sprzed ponad 30 lat, w którym najdłużej urzędujący w III RP premier ocenił, że "Polskość to nienormalność".

"Polskość to nienormalność - takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę; Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą literą); kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy. I tylko w krótkich chwilach przerwy rozważamy nasz narodowy etos odrobinę krytyczniej, czytamy Brzozowskiego i Gombrowicza, stajemy się normalniejsi" - napisał Tusk w eseju zamieszczonym w miesięczniku "Znak" w 1987 r. 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy