Reklama

Reklama

Wybory 2020. Oszust w komisji wyborczej w Bytomiu

Jeden z członków komisji wyborczej w Bytomiu miał fałszować karty do głosowania na szkodę dwóch kandydatów. Sprawę bada policja. Mężczyzna usłyszał już zarzut, grozi mu do 3 lat więzienia.

Służby powiadomił przewodniczący komisji wyborczej, który przyłapał oszusta na gorącym uczynku. Zauważył on, jak jeden z liczących głosy dopisuje na karcie do głosowania, gdzie znak X postawiono przy nazwisku Rafała Trzaskowskiego, kolejny X - tym razem przy nazwisku Stanisława Żółtka - relacjonowała "Gazeta Wyborcza". Karta z X przy dwóch nazwiskach traktowana jest jako nieważna.

Reklama

Z najnowszych informacji policji wynika, że członek komisji miał w ten sposób przerobić cztery karty na szkodę dwóch kandydatów.

Do incydentu doszło tuż po rozpoczęciu liczenia głosów. Przewodniczący bytomskiej komisji wyborczej na policję zadzwonił o godz. 21.14, czyli kilkanaście minut po zamknięciu lokali wyborczych.

52-latek z zarzutem, grozi mu do 3 lat więzienia

Według ustaleń funkcjonariuszy, 52-letni członek komisji zdążył dopisać cztery znaki "X" na czterech kartach z przydzielonej mu do sprawdzenia sterty dokumentów, co sprawiło, że cztery głosy, oddane na dwóch kandydatów, stały się nieważne. Mężczyzna został zatrzymany. Policjanci zabezpieczyli karty i długopis, którego używał 52-latek.

W komendzie policji mężczyzna odmówił składania wyjaśnień, nie potwierdził ani nie zaprzeczył, że coś dopisywał na kartach. Był trzeźwy. W poniedziałek usłyszał zarzut z art. 248 Kodeksu karnego, zgodnie z którym kto niszczy, uszkadza, ukrywa, przerabia lub podrabia protokoły lub inne dokumenty wyborcze albo referendalne podlega karze do 3 lat więzienia. Podejrzany trafił pod dozór policji i został zobowiązany do wpłaty 2 tys. zł poręczenia majątkowego.

Incydenty w woj. śląskim

Ogółem podczas I tury wyborów prezydenckich śląska policja odnotowała łącznie 33 różnego rodzaju incydenty. Np. w Mysłowicach ktoś wyniósł poza lokal wyborczy dwie karty wyborcze.

Pracujący w kopalni w Czechach górnik, który głosował w lokalu wyborczym w Jastrzębiu-Zdroju kilka godzin po oddaniu głosu dostał informację się, że ma dodatni wynik testu na koronawirusa. "Powiadomił o tym fakcie komisję. Wdrożono odpowiednie procedury. Jak ustalono, mężczyzna i członkowie jego rodziny, którzy towarzyszyli mu podczas głosowania, byli w maseczkach, podobnie jak członkowie komisji. Mężczyzna miał kontakt z tylko jedną osobą z komisji, został powiadomiony sanepid" - powiedziała podinsp. Nowara.

Duda z Trzaskowskim w II turze

Według danych z 100 proc. obwodów Andrzej Duda uzyskał 43,5 proc. głosów, Rafał Trzaskowski - 30,46 proc. Frekwencja wyniosła 64,51 proc.

W woj. śląskim triumfował urzędujący prezydent - osiągnął najlepszy wynik (41,22 proc.). 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne