Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2020. Ekspert: Warszawa i zagranica mogą przeważyć szalę

- Jeśli byłbym dziś szefem Służby Ochrony Państwa, to postawiłbym ochronę nie tylko przy Andrzeju Dudzie, ale również przy Rafale Trzaskowskim – mówi Interii dr Olgierd Annusewicz z Uniwersytetu Warszawskiego.

- Tu absolutnie nic nie wiadomo - tak w rozmowie z Interią pierwsze sondażowe wyniki wyborów prezydenckich skomentował dr Olgierd Annusewicz.

Reklama

W jego opinii trudno stwierdzić, komu tak naprawdę sprzyja wysoka frekwencja, którą ujawniło badanie Ipsos. - Zwykle w ostatnich wyborach taka frekwencja premiowała PiS, ale nigdy dotąd nie była ona aż tak wysoka. To oznacza, że zostali uruchomieni wyborcy, którzy albo bardzo dawno nie głosowali, albo wcale nie stawiali się dotychczas przy urnach. Nie do końca wiemy, w jaki sposób ta grupa się zachowała - mówi ekspert.

Jednak jak wskazuje, są pewne poszlaki.

- Po pierwsze, mamy mocno zmieniony układ frekwencji ze względu na wakacje. Wielu ludzi z dużych miast, w których i tak była bardzo wysoka frekwencja, głosowało w małych miejscowościach, tam gdzie akurat przebywali na wakacjach. To oznacza, że tradycyjne wyniki tych okręgów wyborczych zostały zaburzone przez elektorat, nazwijmy go, napływowym. Ponieważ ten elektorat przepłynął w skali kraju i mamy pierwszą niewiadomą, która utrudnia prognozowanie - stwierdza.

- Po drugie, w porównaniu do pierwszej tury mamy obecnie o 150 tys. więcej wyborców zarejestrowanych za granicą - to znów pewna niewiadoma. Choć można spekulować, to dobra wiadomość dla kandydata KO, co znajduje odzwierciedlenie w wynikach pierwszej tury, gdzie wygrał właśnie Trzaskowski i to dość istotnie. To może oznaczać, że te wyniki z zagranicy, które nie są uwzględniane w exit pollu, a które są doliczane w ostatniej kolejności, razem z Warszawą, do wyników przez PKW mogą zaważyć na ostatecznym rezultacie - mówi dr Olgierd Annusewicz.

Ekspert: Na to liczy PiS

- Natomiast jest jeszcze jedna poszlaka bardziej optymistyczna na rzecz Andrzeja Dudy - zauważa.

- Dotychczas w wyborach parlamentarnych, europejskich czy samorządowych zawsze ten exit poll na koniec dnia poprawiał się na korzyść PiS. To jest coś, na co prawdopodobnie partia rządząca liczy, że ten wynik 50,4 proc. będzie szedł w górę - stwierdza ekspert.

- Ta wielka niepewność wzmacniana jest tym, że tu się nie da nawet wziąć fusów i powróżyć, ponieważ istnieją przesłanki, świadczące o tym, że wynik może się zmienić na korzyść zarówno Dudy, jak i Trzaskowskiego. Na Twitterze widziałem radość opozycji, kiedy Ipsos nie jest w stanie podać zwycięzcy. Uważam, że opozycja cały czas liczy na to, że Warszawa i zagranica przeważą szalę. Ale czy na pewno? Dowiemy się dopiero po ogłoszeniu oficjalnych wyników - podkreśla.

- Myślę, że w nocy prezydent będzie się zmieniał. Jeśli byłby dziś szefem SOP, to postawiłbym ochronę nie tylko przy Andrzeju Dudzie, ale również przy Rafale Trzaskowskim - reasumuje ekspert.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy