Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2020. Prof. Chwedoruk: Zdecydują bardziej wyborcy Bosaka, niż Hołowni

Różnica między głównymi kandydatami jest arytmetycznie widoczna, ale politycznie – to remis – mówi Interii prof. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego, komentując wyniki I tury wyborów prezydenckich.


Reklama

Jakie jest teraz potencjalne zaplecze Andrzeja Dudy i Rafała Trzaskowskiego?

- Pierwsze pytanie jest takie - czy znajdą się wyborcy, którzy nie pojawili się dzisiaj przy urnach, a są skłonni do tego za dwa tygodnie. Tak już się zdarzało. Przypomnijmy, że przed pięcioma laty w II turze było znacznie więcej wyborców niż w pierwszej. A zatem, im więcej jest ich dzisiaj, tym mniej do wychwycenia będzie potem - mówi prof. Rafał Chwedoruk.

- Druga kwestia to wyborcy, którzy uzyskali wysoki wynik, a nie dostali się do II tury. W przypadku Szymona Hołowni wiadomo, że absolutna większość z nich odda głos na Rafała Trzaskowskiego. Najważniejsze pytanie dotyczy tu tego, w jakim stopniu sztab Andrzeja Dudy będzie potrafił ich zniechęcić do pójścia na wybory.

Zdaniem prof. Chwedoruka, w przypadku Krzysztofa Bosaka sprawa jest bardziej skomplikowana.

- To najczęściej młodzi wyborcy, socjalizowani politycznie, którzy raczej alergicznie przyjmą wszelkie próby mobilizowania ich "od góry" i którzy nie do końca odnajdują się  w sporze PiS z Platformą - mówi politolog i dodaje: - Nie mam wątpliwości, że trzon ultraprawicowych wyborców, który nie jest liczny, ok. 100 tys. osób, będzie bliżej Dudy, ale wiele osób o libertariańskim spojrzeniu na gospodarkę może głosować bardzo różnie. Wystarczy przypomnieć, że w 2010 roku wbrew wskazaniom Janusza Korwina-Mikke większość jego wyborców zagłosowała na Bronisława Komorowskiego.

Dlatego zdaniem prof. Chwedoruka, większe znaczenie będą jednak mieli wyborcy Bosaka i Konfederacji, niż Hołowni.

- Są też topniejące zasoby najsłabszych kandydatów z tej podstawowej grupy. Nieliczni wyborcy Roberta Biedronia na pewno zagłosują na Trzaskowskiego. W przypadku Kosiniaka-Kamysza myślę, że obie główne siły pozyskały już tych wyborców, których miały pozyskać z tej formacji. Nie powinno już być aż tak istotne - mówi Interii prof. Chwedoruk.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje