Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2020. Prof. Konarski: Kampania przed II turą będzie bardzo rozemocjonowana

- Wyniki I tury wskazują, że Andrzej Duda nie jest na pewno na pozycji straconej, ale też nie jest to dla niego przewaga bezpieczna. Sytuacja jest zrównoważona – komentuje dla Interii prof. Wawrzyniec Konarski, politolog, rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

- Wynikiem bezpiecznym dla obecnego prezydenta byłoby poparcie na poziomie 44-45 proc. Wtedy mógłby być niemal pewny reelekcji. Tym bardziej, że nie możemy założyć, iż zdecydowana większość wyborców Krzysztofa Bosaka, którzy w sensie powinowactwa politycznego i poglądów są najbliżej wyborcom PiS-u, odda głos właśnie na Dudę - mówi prof. Konarski.

Reklama

- Kampania przed II turą nie będzie spokojna, ponieważ walka o głosy wyborców tych kandydatów, którzy odpadli stanie się niesłychanie rozemocjonowana - uważa politolog.

Jak mówi prof. Konarski, największym zaskoczeniem jest niewątpliwie wynik Władysława Kosiniaka-Kamysza, którzy został zdystansowany nawet przez Roberta Biedronia.

- To pokazuje, że w polskich warunkach kampania oparta na rzeczowej argumentacji i na niechęci do stosowania apelu o charakterze emocjonalnym, nie ma sensu. Jak widać, jesteśmy społeczeństwem, które lubi rozemocjonowanych polityków, a spokój nie procentuje - dodaje.  

Zdaniem prof. Konarskiego, to może mieć również negatywny wpływ na przywództwo Kosiniak-Kamysza w jego partii.

Ekspert wskazuje na błąd Trzaskowskiego

- Andrzej Duda był, używając języka młodzieżowego, mega rozemocjonowany, zbliżając się nawet nieraz do granicy pewnej śmieszności, gdy krzyczał i machał rękami, nie zawsze w sposób zgodny z argumentacją, którą przytaczał - mówi prof. Konarski.

- Trzaskowski też był rozemocjonowany i w jego przypadku trochę za długo trwało powtarzanie głównego hasła, że "mamy dość". Natomiast stosunkowo za późno przeszedł do argumentów o charakterze czysto merytorycznym, uważam to za błąd. Wynik nie jest zły, szczególnie dla niego w sensie indywidualnym, znacznie gorszy dla aspiracji Platformy jako zaplecza Trzaskowskiego.

Jak mówi politolog, przed II turą Duda i Trzaskowski muszą uczynić elementy programowe bardziej wyrazistymi - w taki sposób, aby dać jasny przekaz nie tylko swoim dotychczasowym wyborcom, ale i tym, których będą chcieli przeciągnąć na swoją stronę.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy