Reklama

Reklama

Wybory samorządowe 2014

Błaszczak: Polską rządzą ludzie, w których interesie leży bałagan

Do skutku będziemy zabiegać o zmianę kodeksu wyborczego, o to, by były kamery przy liczeniu głosów i przezroczyste urny - powiedział w piątek w TVP Info Mariusz Błaszczak.

Ostatnie wybory samorządowe przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS uznał za sfałszowane. - Dlaczego były sfałszowane? Dlatego że ludzie głosowali, a wynik wyborów był inny niż ich wola - wyjaśniał.

Jego zdaniem tezę tę potwierdza 2,5 mln nieważnych głosów, duża różnica między rezultatem wyborów, a sondażami exit-polls oraz sposób działania Państwowej Komisji Wyborczej. - Prawo i Sprawiedliwość wygrało te wybory, a więc mamy dodatkowy mandat do tego, żeby mówić, że były one sfałszowane. Gdyby nie były sfałszowane, to skala zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości byłaby dużo większa. To nie jest tak, że my jesteśmy sfrustrowani, bo wybory przegraliśmy. Nie - my te wybory wygraliśmy i pokazujemy nieprawidłowości - zaznaczył Błaszczak.

Reklama

Przypomniał, że PiS kilka miesięcy temu złożyło w Sejmie projekt zmian w kodeksie wyborczym, który zakłada wprowadzenie przezroczystych urn do głosowania i kamery w komisjach wyborczych. Dzięki temu liczenie głosów można by obserwować w internecie.

Parlament odrzucił ten projekt. Zdaniem szefa Klubu Parlamentarnego PiS stało się tak dlatego, że "ci, którzy dziś Polską rządzą, w ich interesie ten bałagan leży".

- Ta władza cofa się jedynie przed protestem społecznym - tak było w przypadku ACTA, tak było w przypadku mam I kwartału, tak było w przypadku telewizji Trwam. Dlatego jutro proponujemy manifestację - powiedział Błaszczak.

- Jeżeli zgodzimy się, żeby ludzie w Polsce jak za PRL głosowali, a nie wybierali, to będzie oznaczało, że demokracja w Polsce jest fasadą, że jest fikcją - dodał.

Błaszczaka zapytano też o możliwość powrotu do PiS trzech posłów - Adama Hofmana, Mariusza A. Kamińskiego i Adama Rogackiego - usuniętych z partii w konsekwencji oskarżeń o nieprawidłowości dotyczące ich służbowej podróży do Madrytu.

- Decyzja została podjęta, nie zmienimy tej decyzji. Panowie są poza partią. I tak już zostanie - podkreślił szef Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje