Wybory samorządowe 2014

Sondaż przedwyborczy. Dr Norbert Maliszewski komentuje wyniki

W pięciu największych miastach w Polsce murowanymi faworytami są obecni prezydenci: Hanna Gronkiewicz-Waltz, Jacek Majchrowski, Hanna Zdanowska, Ryszard Grobelny, Rafał Dutkiewicz. Prawdopodobnie tylko w 3 spośród tych 5 miast będzie potrzebna druga tura wyborów - w ten sposób dr hab. Norbert Maliszewski analizuje dla Interii wyniki najnowszego sondażu przed wyborami samorządowymi.

Z badania IBRiS przygotowanego dla Interii i RMF FM wynika, że gdyby wybory samorządowe odbyły się dziś, na swoich stanowiskach pozostaliby prezydenci Warszawy, Krakowa, Łodzi, Wrocławia i Poznania. Hanna Gronkiewicz-Waltz, Jacek Majchrowski, Hanna Zdanowska, Rafał Dutkiewicz i Ryszard Grobelny mają sporą przewagę nad konkurencją.

Reklama

TUTAJ ZNAJDZIESZ SZCZEGÓŁOWE WYNIKI SONDAŻU

Specjalnie dla Interii wyniki skomentował specjalista ds. marketingu politycznego, psycholog społeczny i wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, dr hab. Norbert Maliszewski. - "Lepsze znane piekło niż nieznane niebo". Zgodnie z tym przysłowiem w sondażu IBRiS wygrywają urzędujący prezydenci miast. Nie zawsze są oni oceniani bardzo dobrze przez mieszkańców, ale są znani, sprawdzeni, i to ich faworyzuje w wyścigu z kontrkandydatami. Ponadto, jako urzędujący prezydenci mogą chwalić się ukończonymi inwestycjami, obiecywać kiełbaski wyborcze - ocenia.

Maliszewski zauważa także, że partie często wystawiały takich kandydatów, którzy niekoniecznie są liderami w swoich ugrupowaniach i ich zadaniem jest godnie przegrać.

"Wyborczy hak"

Zgodnie z rezultatami sondażu IBRiS już w pierwszej turze we Wrocławiu może zwyciężyć Rafał Dutkiewicz z poparciem 51,7%. Kolejne miejsca zajmują kandydaci partyjni, ale nie zbierają oni nawet głosów swoich elektoratów: Mirosława Stachowiak-Różecka (PiS) ma poparcie 15,6 proc. a Waldemar Bednarz (SLD Lewica Razem) 7,6 proc. Dr hab. Norbert Maliszewski akcentuje, że wciąż jest około 15,6 proc. osób niezdecydowanych, na kogo zagłosować.

Specjalista ds. marketingu politycznego przypomina, że w ostatnich dniach kampanii pojawił się tzw. "wyborczy hak" na prezydenta Rafała Dutkiewicza. - To niepotwierdzona, negatywna informacja. Może powodować wątpliwości u części elektoratu, ale trudno się spodziewać, żeby istotnie zmieniła wyniki wyborcze - prognozuje. I dodaje, że wyborczy sukces, czyli zdecydowana wygrana Rafała Dutkiewicza już w pierwszej turze, miałby znaczenie nie tylko dla Wrocławia, ale też sytuacji wewnątrz Platformy. - Być może zakończyłby spór pomiędzy Jackiem Protasiewiczem a Grzegorzem Schetyną o kwestię współpracy PO z prezydentem Wrocławia - zastanawia się Maliszewski.

ZOBACZ SZCZEGÓŁOWE WYNIKI SONDAŻU DLA WROCŁAWIA


Stracona szansa?

W pierwszej turze mogą zakończyć się wybory w Krakowie. Faworytem jest Jacek Majchrowski z poparciem 47,1 proc. Jeśliby jednak dzielić proporcjonalnie poparcie osób niezdecydowanych, to wówczas miałby 54,1 procent. Dr Norbert Maliszewski przypomina, że jeszcze kilka miesięcy temu prezydent Krakowa miał poważne problemy wizerunkowe - przegrane referendum dotyczące m.in. organizacji zimowych igrzysk. Kolejny kandydat - Marek Lasota uzyskuje tylko 21,5 proc. Zdaniem eksperta to może być stracona szansa koalicji Prawo i Sprawiedliwość - Polska Razem - Solidarna Polska na sukces wyborczy. Według niego dużo większe szanse miałby Jarosław Gowin - o czym świadczyły sondaże realizowane pół roku przed wyborami. - Biorąc pod uwagę wielkość elektoratu Platformy Obywatelskiej w Krakowie, 7,7 proc. poparcia dla Marty Pateny, jeśli te wyniki się potwierdzą, można uznać za porażkę - ocenia Maliszewski.

ZOBACZ SZCZEGÓŁOWE WYNIKI DLA KRAKOWA

- W tym swoistym rankingu urzędujących prezydentów trzecie miejsce pod względem poparcia ma Hanna Gronkiewicz-Waltz (44,3 proc.). Oczywiście, to tylko pośrednia ocena, gdyż ten rezultat zależy oczywiście od tego, jak silnych kontrkandydatów wystawiła konkurencja - komentuje wyniki dla stolicy Norbert Maliszewski. I zauważa, że w Warszawie jest ona liczna, ale nie stanowi silnego zagrożenia dla prezydent: Jacek Sasin 23,7 procent, Piotr Guział 4,8 proc., Sebastian Wierzbicki 4,4 procent. Jeśli niezdecydowanych (15 procent) podzielić proporcjonalnie, to wówczas Hanna Gronkiewicz-Waltz może wygrać już w pierwszej turze (53 proc.). - Trudno przewidzieć, czy tak będzie, gdyż elektorat opozycyjny w Warszawie jest liczny - mówi. Zwraca także uwagę na to, że ciekawa jest tu też rywalizacja o trzecie miejsce. Poparcie SLD Lewicy Razem powinno dać je Sebastianowi Wierzbickiemu, ale zwyciężyć może z nim wyrazisty współorganizator referendum w 2013, mającego doprowadzić do odwołania obecnej prezydent.

ZOBACZ SZCZEGÓŁOWE WYNIKI DLA WARSZAWY

Komentując wyniki sondażu dla Łodzi, dr hab. Norbert Maliszewski stwierdza, że nie bez powodu, w ostatnim dniu kampanii Jarosław Kaczyński pojawił się w tym mieście. Tu kandydatka PiS Joanna Kopcińska (26,1 procent) walczy o drugą turę z Hanną Zdanowską (42,3 procent). Zdaniem eksperta zadecyduje mobilizacja elektoratów PiS i PO, a także podział głosów osób niezdecydowanych. - Jeśli dzielić osoby proporcjonalnie, to wówczas Hanna Zdanowska miałaby 49,1 procent. poparcia. Ta przewaga kandydatki PO nad Joanną Kopcińską jest na tyle duża, że byłaby faworytką drugiej tury, nawet gdyby opozycja zjednoczyła się przeciw niej. Druga tura to dwa dodatkowe tygodnie kampanii, szansa jeśli nie na wygraną, to na uwagę mieszkańców na własny przekaz, przekonywanie do siebie - ocenia.

ZOBACZ SZCZEGÓŁOWE WYNIKI DLA ŁODZI

Druga tura jest bardzo prawdopodobna w Poznaniu. Ryszard Grobelny cieszy się 32,7 proc. poparciem, a liczba niezdecydowanych jest tu rekordowa, gdyż stanowi około 20 proc. Jacek Jaśkowiak (PO) miałby według sondażu 16,9 proc. poparcia, Tomasz Lewandowski 13,7 procent (SLD), Tomasz Dziuba 12,3 proc. (PiS). - Ten wyścig o drugie miejsce jest emocjonujący. Faworytem jest kandydat PO, ze względu na wielkość elektoratu tej partii w Poznaniu, ale być może jego część odbiera Ryszard Grobelny - a dla innych kandydatów, zidentyfikowani z partią wyborcy mogą okazać się lojalni - komentuję specjalista ds. wizerunku politycznego.

ZOBACZ SZCZEGÓŁOWE WYNIKI DLA POZNANIA

Podsumowując dr Norbert Maliszewski stwierdza, że poziom poparcia dla prezydentów jest różny, co powinno być potraktowane przez nich jako pośrednia ocena wypełnianych funkcji. - Jeśli ta przewaga jest niska, to powinna być przestroga, aby poprawić jakość wykonywania pracy w ewentualnej, kolejnej kadencji - kończy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy