Gibała: Prezydent powinien zarabiać tyle, co statystyczny mieszkaniec

Łukasz Gibała, niezależny kandydat na prezydenta Krakowa zapowiedział, że jeśli wygra wybory, na stałe obniży swoją pensję do poziomu zarobków statystycznego krakowianina, czyli do kwoty 3 tys. 300 zł netto.


Reklama

Nadwyżkę ze zmniejszonej pensji Gibała chciałby przekazywać na wybrany przez mieszkańców cel charytatywny lub społeczny.

Obecna wynagrodzenie prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego wynosi ok. 12 tys.  zł brutto, czyli 8 tys. 428 zł netto. Natomiast statystyczny krakowianin zarabia 4 tys. 640 zł brutto, a więc około 3 tys. 300 zł "na rękę". - Uważam, że prezydentem miasta nie powinno się zostawać dla pieniędzy, tylko dla idei. Z autentycznej potrzeby pracy na rzecz krakowian, a nie po to, żeby się dzięki temu wzbogacać -  powiedział Gibała.

Zaapelował także do pozostałych kandydatów, również z innych miast, by zadeklarowali obniżkę pensji. - Dlaczego prezydent miałby zarabiać więcej, niż statystyczny mieszkaniec? W sposobie wynagradzania, który zaproponowałem, mechanizm jest prosty: jeśli prezydent zapewni wzrost przeciętnej płacy w Krakowie, spowoduje także wzrost swojego uposażenia - podkreślił Gibała.

Łukasz Gibała jest przedsiębiorcą, doktorem filozofii, który doktorat z logiki pisał na uniwersytecie amerykańskim. Jego wujem jest Jarosław Gowin.

(AM)

 

 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje