Kaczyński: Śląsk to polskie dobro i jednocześnie wielki problem

Ta ziemia, Śląsk, to jest z jednej strony wielkie polskie dobro, bo tu bije serce polskiego przemysłu i jednocześnie wielki problem - mówił w piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas regionalnej konwencji samorządowej w Katowicach.

"Ta ziemia, Śląsk, to jest z jednej strony wielkie polskie dobro, mówię o polskim Śląsku i jednocześnie jest to wielki problem" - mówił prezes PiS.

Reklama

Kaczyński stwierdził, że Śląsk to wielkie dobro, bo tam "bije serce polskiego przemysłu, polskiej pracy".

"Na czym polega problem? Trzeba troszkę spojrzeć na historię tej ziemi, tą nieodległą. Otóż Śląsk był przez wiele lat, w szczególności w PRL-u (...) traktowany jako ziemia uprzywilejowana. Szczególnie w czasach rządów Edwarda Gierka. Rzeczywiście trochę tu wybudowano, były piękne akademie, był mundury górnicze, (...) ale za tym kryła się rzeczywistość inna: Śląsk i Zagłębie to była tak naprawdę ziemia eksploatowana, wykorzystywana, to była ziemia straszliwie ciężkiej i bardzo niebezpiecznej pracy, wydobycia za wszelka cenę" - podkreślił prezes PiS".

"Dla Śląska nie było planu"

Kaczyński przypomniał czasy, gdy na Śląsku rodził się opór wobec komunistycznych władz, strajki w kopalniach, z których - jak mówił - wynikło m.in. Porozumienie Jastrzębskie i porozumienie w Hucie Katowice, które "otworzyło drogę do stworzenia Solidarności".

Prezes PiS mówił też o stanie wojennym, który - jak zaznaczył - był wprowadzony na Śląsku w sposób wyjątkowo brutalny i spotkał się z silnym oporem.

"Potem przyszła nowa epoka, w której uznano, że wszystko może być uregulowane przez niewidzialną rękę rynku. Dla Śląska nie było planu. Nie chcę powiedzieć, że nic tutaj nie robiono. Były inicjatywy odnoszące się do górnictwa za czasów rządu premiera Buzka, za czasów rządów AWS, co polegało w gruncie rzeczy na jednym - że się zamykało kopalnie. Ale takiego planu naprawdę dla Śląsku nie było, była idea, że wszystko na Śląsku samo się ułoży. Ta idea zawsze prowadzi do tego, że się toleruje patologię i tutaj ta patologia, która sięgała jeszcze lat 70 była rzeczywiście tolerowana i się rozwijała" - zaznaczył Kaczyński. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy