Katowice: Z poparciem PiS i SLD

- Prezes PiS Jarosław Kaczyński, udzielając mi poparcia zaskoczył mnie. Ucieszyłem się, bo uznałem to za wyraz uznania – mówił w wywiadzie ubiegający się o reelekcję prezydent Katowic Marcin Krupa. Kandydata bez wątpienia ucieszyło również poparcie udzielone przez SLD Lewicę Razem po rezygnacji ze startu w wyborach przez Henryka Moskwę.

Kandydat komitetu SLD Lewica Razem Henryk Moskwa zrezygnował z ubiegania się o urząd prezydenta Katowic, przekazując swoje poparcie obecnemu prezydentowi Marcinowi Krupie. Przekazując swoje poparcie ubiegającemu się o reelekcję prezydentowi ocenił, że w ciągu minionych czterech lat Krupa "wielokrotnie dawał dowody dużej wrażliwości społecznej", a w jego programie wyborczym są punkty zbieżne z programem społecznym SLD. Tym samym urzędujący bezpartyjny prezydent jest kandydatem popieranym zarówno przez PiS, jak i Lewicę Razem.

Reklama

"Bardzo się cieszę, że jako bezpartyjny prezydent uzyskuję poparcie różnych społeczności, różnych partii politycznych, bo to pokazuje, że to, co dzieje się w naszym kraju, przede wszystkim w naszym mieście, jest czymś, co jest akceptowane przez wiele osób. Cieszę się też, że zostały dostrzeżone moje działania przez cztery lata na rzecz społeczeństwa, zbieżne z polityką SLD" - mówił Krupa, dziękując Henrykowi Moskwie za poparcie i prosząc o współpracę.

Krupa mocno akcentuje bezpartyjność. "Chcę współpracować na rzecz mieszkańców, ale nie działając w sposób ideologiczny" - mówił kandydat lokalnego komitetu "Forum Samorządowe i Marcin Krupa". Jak zaznaczył, "nigdy nie był związany z żadną partią polityczną i to chcę utrzymać". "Jestem bezpartyjnym prezydentem i jako prezydent do żadnej partii nigdy nie wstąpię. Od ponad 20 lat w Katowicach, decyzją mieszkańców, mamy bezpartyjnych prezydentów. To wielka wartość, kiedy właśnie bezpartyjni samorządowcy mogą współpracować ze wszystkimi, a nie oglądać się na to, jaką opcję polityczną dana osoba reprezentuje. Każdego samorządowca cieszy jednak, jak słyszy poparcie z zewnątrz. Ja takich głosów słyszę dużo, z różnych stron sceny politycznej" - mówił w wywiadzie dla PAP.

Jak przyznał Krupa, propozycja rekomendacji dla jego kandydatury wyszła z PiS, "Poparcie zostało przedstawione przez pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Dla mnie to też było pewne zaskoczenie i zdziwienie, ale jak już mówiłem - każdy głos poparcia cieszy" - stwierdził, dodając, że nie obawia się tzw. elektoratu negatywnego PiS. "Od początku mojej kadencji koncentruję się na pracy na rzecz mieszkańców. Nie patrzę na dane działania przez pryzmat tego czy urosną lub spadną słupki wyborcze, tylko zastanawiam się, jak moja decyzja wpłynie na rozwój miasta i jakość życia mieszkańców. Mój poprzednik - prezydent Piotr Uszok - współpracował zarówno z PiS, jak i PO. Ja także w ramach mojej kadencji współpracowałem zarówno z PO, jak i PiS. Wierzę we współpracę ponad szyldami partyjnymi, bo przynosi ona realne korzyści dla mieszkańców" - zaznaczył.

Czy oznacza to, że w przypadku zwycięstwa Krupy w Katowicach najbliżsi współpracownicy prezydenta będą wywodzili się z wrogich środowisk politycznych? "Najpierw mówimy o zbieżności programowej i ją realizujemy; zobaczymy, co będzie po wyborach, nie chcę w tym momencie nic przekreślać. Naszym głównym celem jest współpraca" - powiedział PAP.

Wybory samorządowe odbędą się 21 października. O fotel prezydenta Katowic chcą ubiegać się poza urzędującym prezydentem Marcinem Krupą (bezpartyjny, z poparciem PiS i SLD-Lewica Razem): Jarosław Makowski (Koalicja Obywatelska), sędzia Jarosław Gwizdak (komitet "Prawo do Katowic"), Ilona Kanclerz (Śląska Partia Regionalna) oraz reprezentujący środowiska niepodległościowe Adam Słomka.

***

W ramach wspólnej akcji Interii i RMF FM  na wybory samorządowe 2018 przyglądamy się problemom największych polskich miast. O szczegółach akcji czytaj tutaj

Jeśli nie widzisz mapy, kliknij TUTAJ.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje